04:06 27 Listopad 2020
Opinie
Krótki link
2413
Subskrybuj nas na

Kryzysy migracyjny i polityczny pokazały, jak ociężała może być UE w trudnych sytuacjach. Potrzeba zmian już od dawna wisi w powietrzu, ale na razie nikt nie wie, co robić. Opinie są bardzo podzielone. Minister spraw zagranicznych Luksemburga Jean Asselborn proponuje, by przeganiano każdego, kto szarga dobre imię UE.

W pierwszej kolejności Węgry, które budują ogrodzenie mające zatrzymać napływ uchodźców, a tym samym naruszają europejskie wartości. Choć wielu z tych, którzy publicznie krytykują kraj za jego politykę migracyjną, w głębi duszy cieszy się z tego, że ktoś powstrzymuje napływ na granicy. Na przykład nie wiadomo, jaką decyzję podejmie Austria, jeśli sama znajdzie się w podobnej sytuacji. Zwłaszcza jeśli pamiętamy o tym, że już wzmocniła kontrole na swoich granicach.

Wielka Brytania nie chce uczestniczyć w tej awanturze. Już wyraziła swoją pogardę i obecnie udaje, że przygotowuje się do Brexitu, choć nie ma jeszcze ani konkretnych planów, ani dokładnej daty.

Parada panien młodych w Kijowie
© Sputnik . Sergey Starostenko
I nie należy się spieszyć, zapewnia „The Financial Times”. Gazeta opublikowała artykuł, w którym zaproponowała nową wizję struktur Unii Europejskiej. Autor twierdzi, że Bruksela nie powinna martwić się z powodu Brexitu. Przeciwnie – należy maksymalnie go wykorzystać i ponownie przemyśleć całą unię.

„The Financial Times” proponuje wdrożenie dwupiętrowej struktury. Pierwszy poziom zajmą ci, którzy są maksymalnie zintegrowani z Brukselą. Drugi – ci, którym nie bardzo się chce zostać, ale odejść też nie jest zbyt korzystnie. Czyli Wielka Brytania. Ponadto tutaj trafią też ci, którzy bardzo chcą należeć do europejskiej rodziny, ale nie bardzo chce się ich przyjąć. Na przykład cierpiętnicze Turcja i Ukraina. Oprócz tych krajów autorzy na tym piętrze widzą Norwegię i Szwecję. W sumie, biorąc pod uwagę listę uczestników, powstaje nie dwupiętrowa unia, a wielowarstwowy tort.

W gruncie rzeczy spory i debaty są pozytywnym zjawiskiem. Ale migranci i wiążące się z nimi problemy nie będą czekać, aż Europejczycy się porozumieją. Dlatego równolegle w Brukseli toczy się dyskusja na temat stworzenia własnej armii, która zapewni wreszcie Wspólnocie zewnętrzne i wewnętrzne bezpieczeństwo. Choć kraje bałtyckie już odrzuciły wszelkie formy powielające NATO. Tymczasem, dopóki Wilno się sprzeciwia, Bruksela będzie musiała poczekać. Albo poprosić Litwę o opuszczenie Wspólnoty.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Tatarzy krymscy otrzymali bezpłatne działki
„The Times”: Amerykańska armia przegrywa walki... z otyłością
Mieszkańcy syryjskiej wsi zabili kata z nagrania terrorystów
Tagi:
kryzys polityczny, kryzys migracyjny, Unia Europejska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz