08:24 03 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
3162
Subskrybuj nas na

Europejscy liderzy w różny sposób postrzegają przyszłość Unii Europejskiej. Unia Junckera różni się od Unii Tuska. Wszystkie te sprzeczne wizje stały się jeszcze bardziej oczywiste w procesie przygotowania do nieformalnego spotkania w Bratysławie, które ma się odbyć w piątek, bez udziału Wielkiej Brytanii.

Poza tym ministertswa obrony Francji i Niemiec przygotowały na to spotkanie wspólny projekt propozycji wzmocnienia europejskiej polityki obronnej. Projekt ten stawia cel, aby europejski system obronny był "bardziej aktywny, bardziej pożyteczny i nie był zastępował przy tym przez narodowe instytucje obronne, które pozostają kluczowym elementem w bezpieczeństwie krajów UE". Dokument zakłada stworzenie centrum dowodzenia bezpieczeństwem europejskim, współnego systetmu kontroli satelitarnej oraz wymianę zasobami materialnymi i technicznymi.

Jaka jest pozycja Polski w temacie stworzenia europejskiego sojuszu wojskowego? Czy USA pozwolą na realizację restartu europejskiego systemu bepzieczeństwa? Jeśli w Europie pojawi się własna armia, co będzie z NATO?  Radio Sputnik rozmawia o tym z politykiem, byłym posłem Mariuszem Olszewskim.

 

— Myslę, że Polska nie będzie tworzyła sojuszu wspólnego obronnego z tymi strukturami, które są odpowiedzialne za ten chaos, który w Europie w ostatnie kilka lat wytworzony, ponieważ ostatnie spotkania Grupy Wyszehradzkiej i te kierunki polityki zagranicznej, które przez polski rząd są teraz zaznaczone na arenie międzynarodowej wewnątrz Unii Europejskiej, świadczą o tym, że  rzeczywiście UE może się rozwijać, ale trzeba zmienić zasady współpracy między krajami-członkami Unii. Ta propozycja, która została teraz przygotowana przez rząd francuski i niemiecki, niestety nie posuwa naprzód w tym kierunku, w którym myślą kraje Grupy Wyszehradzkiej czy te kraje, które mówią otwarcie „stop uchodźcom ekonomicznym z Unii Europejskiej". To jest dla nas zagrożenie.

Myślę, że polskie kierownictwo będzie się kierowało przede wszystkim ostatnią retoryką i główny zarys jest — czy budujemy Europę federalna czy Europę narodów.

Powstanie takiej armii przy Brukseli jest budowaniem Europy federalnej. Polska nie opowiada się za tą koncepcją. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, prezydent RP w ciągu ostatnich kilku miesięcy zapowiadali się jasno, że Europa —federacja to twór magmowy, który ma doprowadzić do niwelowania różnic kulturowych i narodowych, jest tworem, który szkodzi samej Unii.

- Czy Stany Zjednoczone gotowe były by pozwolić na reset systemu bezpieczeństwa europejskiego?

 — Myślę, że to jest propozycja w jakimś sensie, idąca poprzek temu, co mówią Stany Zjednoczone, jaka jest ich strategia polityczna w polityce globalnej. Natomiast Niemcy, zarówno jak i Francuzi, zawsze wypowiadali się wprawdzie delikatnie, ale jednak przeciwko kierunkom, jakie Stany wyznaczały w Unii Europejskiej. Po prostu Europie nie zawsze jest po drodze ze Stanami Zjednoczonymi, szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń na arenie międzynarodowej, w kontekście różnych wahnięć jeżeli chodzi o gospodarkę światową. Pojawiaja się nowe wielkie potęgi gospodarcze — Chiny, Indie, pojawiają się nowe związki państw.

To są wydarzenia, które, myślę, będą miały bardzo duży wpływ na układ sił na arenie międzynarodowej. W związku z tym, Europa musi się zastanowić, czy Stany Zjednoczone rzeczywiście będą  dalej wypełniać rolę, którą miały przez ostatnie 70 lat, czy ta konstrukcja, która w tej chwili jest na nowo budowana i w planach której wiele mocarstw (czy krajów, które do grona mocarstw aspiruje)na razie  zajmują pozycje wejściowe, rozpychają się i starają się wypracować własne możliwości w tej nowej formule politycznej.

Europa naprawdę ma bardzo wiele problemów, które przed nią stoją. Problem uchodźców i problem budowania jakiejś armii do ochrony granic Unii — jest problemem w tej chwili zastępczym.  W związku z tym odpowiedz na pytanie  jaka będzie rola Stanów Zjednoczonych nie tylko w Unii Europejskie, ale i na świecie w kontekście wzrostu gospodarczego Chin, w kontekście Nowego Szlaku Jedwabnego, w kontekście Rosji, Indii  — to jest bardzo ważne w tej chwili i tym powinni przywódcy Unii Europejskiej zając się, bo na te pytania odpowiedzi dzisiaj nie padają, a to oznacza że przywódcy Unii nie chcą myśleć o przyszłości w perspektywie najbliższych kilkudziesięciu lat. 

- Po pojawieniu się własnej armii europejskiej, jaka może być przyszłość NATO?

Myślę, że Szczyt kończy się niczym. Jak mamy walki pięściarzy, to właściwą walkę poprzedza prezentacja pięściarzy i prężenie muskułów. Każdy patrzy sobie głęboko w oczy i to jest takie piarowskie i psychologiczne. Ten szczyt w Bratysławie będzie taką prezentacją zawodników przed właściwą walką.

Przywódcy Unii Europejskiej jak by na siłę odpychają pewne problemy, które i tak do nich przyjdą. Nie można zamiatać pod dywan, trzeba społeczeństwom, które niepokoją się, które w tej chwili nie czują się bezpiecznie w Europie dać jakąś perspektywę być może nowego układu, w którym Unii czy poszczególne kraje sojuszu powinni się znaleź,. Musimy się przygotować do tego, co będzie po Unii Europejskiej i po NATO.

 

 

 

 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska się zbroi
„The Times”: Amerykańska armia przegrywa walki... z otyłością
Tagi:
europejskie siły zbrojne, Unia Europejska, Mariusz Olszewski, UE
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz