05:22 12 Grudzień 2019
Kobiecy oddział specjalny.

Polscy komandosi w Donbasie? Po co?

© Sputnik . Maksim Blinov
Opinie
Krótki link
Autor
126279
Subskrybuj nas na

Na łamach tygodnika „NIE” ukazała się publikacja pt. „Macierewicz zbrojnie prowokuje Rosję” pióra zastępcy redaktora naczelnego tego periodyku Andrzeja Rozenka.

W artykule autor twierdzi, że na polecenie szefa MON Antoniego Macierewicza 18 polskich komandosów z Jednostki Wojskowej 4101 z Lublińca w towarzystwie oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego wyjechało do Donbasu. Stacjonują oni 80 km od linii frontu. Zdaniem autora taki krok może mieć bardzo poważne skutki międzynarodowe.

Jerzy Urban, Redaktor naczelny tygodnika „NIE”
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Radio Sputnik skontaktowało się telefonicznie z autorem publikacji, aby z pierwszej ręki otrzymać komentarz w tej sprawie.

— Panie redaktorze, skąd jest ta informacja o wysłaniu polskich komandosów do Donbasu; źródło musi być bardzo wiarygodne, by mogła się ukazać taka publikacja.

— Źródło jest oczywiście wiarygodne, ale jak każdego dziennikarza, obowiązuje mnie konieczność zachowania w tajemnicy źródła. Mogę tylko powiedzieć, że są wiarygodne i potwierdzone. To są dwa źródła. Zawsze bazujemy na dwóch źródłach, nie na jednym.

— Czy otrzymał Pan oficjalne potwierdzenie tej informacji z Ministerstwa Obrony Narodowej czy z administracji Prezydenta?

— Przyszła odpowiedź spóźniona, już po tym, jak wysłaliśmy gazetę do druku, z kancelarii Prezydenta. Natomiast Ministerstwo Obrony nie odpowiedziało w ogóle. Kancelaria Prezydenta oczywiście zaprzecza. Twierdzi, że chodzi o obóz szkoleniowy, międzynarodowy, i że tam wysłaliśmy swoich żołnierzy. To jest oczywiście opowiadanie półprawdy, bo rzeczywiście wysłaliśmy żołnierzy na szkolenie na Ukrainę, do strefy przy granicy z Polską. I tam się szkolą żołnierze ukraińscy pod nadzorem kilku narodowości natowskich, wśród nich są Polacy. Ale są to Polacy, nasi podhalańczycy, to nie są komandosi.

— A czy może ukraińska strona jakoś to potwierdziła?

— Nie mam żadnego sygnału ze strony ukraińskiej.

— Jeśli to jest prawda, to jakie mogą być skutki takiego kroku Ministerstwa Obrony Narodowej?

— To są oczywiście poważne reperkusje międzynarodowe, ale przede wszystkim skutki powinny być wewnętrzne, w Polsce. Dzisiaj jeden z posłów opozycyjnych, pan Rzymkowski z Kukiz'15, powiedział w wywiadzie u Jacka Żakowskiego, że, jeśli to jest prawda, to powinno się wnioskować o dymisję ministra Macierewicza, bo jest to samowolne działanie. A na dodatek jest to naruszenie konstytucji i ustawy. Jakie przepisy regulują wysyłanie polskich żołnierzy za granicę, napisałem w tym artykule, to jest artykuł 26 Konstytucji, artykuł 117 Konstytucji i Ustawa z 17 grudnia 1998 roku o zasadach użycia sił zbrojnych poza granicami państwa.

— Ale Pana artykuł jest tak alarmujący, że taka decyzja MON-u grozi nawet konfliktem z Rosją. Dlaczego? Co może spowodować konflikt z Rosją?

— Ci żołnierze stacjonują przecież 80 km od linii frontu. I to jest oczywiście zawsze niebezpieczne, szczególnie jeżeli oni nie mają żadnego umocowania międzynarodowego dla swojej obecności tam. Z tego punktu widzenia oczywiście można sobie rysować różne scenariusze. I ja myślę, że jeżeli komuś zależy na tym, żeby ten konflikt był ostrzejszy albo żeby dolewać przysłowiowej oliwy do ognia, to właśnie powinien w ten sposób postępować. Czyli wysyłać tam naszych żołnierzy i nieszczęście gotowe.

Strzelanie z łuku w Buriacji.
© Sputnik . Yuriy Somov
— Najpierw przeczytałam Pana publikację, a potem zaczęłam szukać w internecie jakichś reakcji czy publikacji, ale nic nie znalazłam. Mam takie wrażenie, że na razie jest milczenie na ten temat?

— Jest milczenie. Moim zdaniem jest ono spowodowane tym, że dziennikarze, którzy zainteresowali się tematem, otrzymali z kancelarii Prezydenta właśnie te informacje, że to jest misja szkoleniowa. I że ona odbywa się w ramach tego campu, który jest organizowany przy polskiej granicy. To jest oczywiście informacja nieprawdziwa. Ale, jak to zazwyczaj bywa z mediami, zanim się to zweryfikuje, zanim się okaże, że kancelaria Prezydenta mówi częściową prawdę albo nie mówi prawdy, to musi minąć trochę czasu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Hrojsman: Ukraina chce pokoju w Donbasie, ale na własnych warunkach
Bondarenko: Unia Europejska może wprowadzić sankcje przeciwko Ukrainie z powodu Donbasu
Poroszenko: nigdy nie wymienimy Krymu na Donbas
Tagi:
komandosi, wojna domowa, Donbas, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz