14:00 13 Grudzień 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Kobiecy oddział specjalny.

    Polscy komandosi w Donbasie? Po co?

    © Sputnik. Maksim Blinov
    Opinie
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    116176

    Na łamach tygodnika „NIE” ukazała się publikacja pt. „Macierewicz zbrojnie prowokuje Rosję” pióra zastępcy redaktora naczelnego tego periodyku Andrzeja Rozenka.

    W artykule autor twierdzi, że na polecenie szefa MON Antoniego Macierewicza 18 polskich komandosów z Jednostki Wojskowej 4101 z Lublińca w towarzystwie oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego wyjechało do Donbasu. Stacjonują oni 80 km od linii frontu. Zdaniem autora taki krok może mieć bardzo poważne skutki międzynarodowe.

    Jerzy Urban, Redaktor Naczelny NIE
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Radio Sputnik skontaktowało się telefonicznie z autorem publikacji, aby z pierwszej ręki otrzymać komentarz w tej sprawie.

    — Panie redaktorze, skąd jest ta informacja o wysłaniu polskich komandosów do Donbasu; źródło musi być bardzo wiarygodne, by mogła się ukazać taka publikacja.

    — Źródło jest oczywiście wiarygodne, ale jak każdego dziennikarza, obowiązuje mnie konieczność zachowania w tajemnicy źródła. Mogę tylko powiedzieć, że są wiarygodne i potwierdzone. To są dwa źródła. Zawsze bazujemy na dwóch źródłach, nie na jednym.

    — Czy otrzymał Pan oficjalne potwierdzenie tej informacji z Ministerstwa Obrony Narodowej czy z administracji Prezydenta?

    — Przyszła odpowiedź spóźniona, już po tym, jak wysłaliśmy gazetę do druku, z kancelarii Prezydenta. Natomiast Ministerstwo Obrony nie odpowiedziało w ogóle. Kancelaria Prezydenta oczywiście zaprzecza. Twierdzi, że chodzi o obóz szkoleniowy, międzynarodowy, i że tam wysłaliśmy swoich żołnierzy. To jest oczywiście opowiadanie półprawdy, bo rzeczywiście wysłaliśmy żołnierzy na szkolenie na Ukrainę, do strefy przy granicy z Polską. I tam się szkolą żołnierze ukraińscy pod nadzorem kilku narodowości natowskich, wśród nich są Polacy. Ale są to Polacy, nasi podhalańczycy, to nie są komandosi.

    — A czy może ukraińska strona jakoś to potwierdziła?

    — Nie mam żadnego sygnału ze strony ukraińskiej.

    — Jeśli to jest prawda, to jakie mogą być skutki takiego kroku Ministerstwa Obrony Narodowej?

    — To są oczywiście poważne reperkusje międzynarodowe, ale przede wszystkim skutki powinny być wewnętrzne, w Polsce. Dzisiaj jeden z posłów opozycyjnych, pan Rzymkowski z Kukiz'15, powiedział w wywiadzie u Jacka Żakowskiego, że, jeśli to jest prawda, to powinno się wnioskować o dymisję ministra Macierewicza, bo jest to samowolne działanie. A na dodatek jest to naruszenie konstytucji i ustawy. Jakie przepisy regulują wysyłanie polskich żołnierzy za granicę, napisałem w tym artykule, to jest artykuł 26 Konstytucji, artykuł 117 Konstytucji i Ustawa z 17 grudnia 1998 roku o zasadach użycia sił zbrojnych poza granicami państwa.

    — Ale Pana artykuł jest tak alarmujący, że taka decyzja MON-u grozi nawet konfliktem z Rosją. Dlaczego? Co może spowodować konflikt z Rosją?

    — Ci żołnierze stacjonują przecież 80 km od linii frontu. I to jest oczywiście zawsze niebezpieczne, szczególnie jeżeli oni nie mają żadnego umocowania międzynarodowego dla swojej obecności tam. Z tego punktu widzenia oczywiście można sobie rysować różne scenariusze. I ja myślę, że jeżeli komuś zależy na tym, żeby ten konflikt był ostrzejszy albo żeby dolewać przysłowiowej oliwy do ognia, to właśnie powinien w ten sposób postępować. Czyli wysyłać tam naszych żołnierzy i nieszczęście gotowe.

    Strzelanie z łuku w Buriacji.
    © Sputnik. Yuriy Somov
    — Najpierw przeczytałam Pana publikację, a potem zaczęłam szukać w internecie jakichś reakcji czy publikacji, ale nic nie znalazłam. Mam takie wrażenie, że na razie jest milczenie na ten temat?

    — Jest milczenie. Moim zdaniem jest ono spowodowane tym, że dziennikarze, którzy zainteresowali się tematem, otrzymali z kancelarii Prezydenta właśnie te informacje, że to jest misja szkoleniowa. I że ona odbywa się w ramach tego campu, który jest organizowany przy polskiej granicy. To jest oczywiście informacja nieprawdziwa. Ale, jak to zazwyczaj bywa z mediami, zanim się to zweryfikuje, zanim się okaże, że kancelaria Prezydenta mówi częściową prawdę albo nie mówi prawdy, to musi minąć trochę czasu.

    Zobacz również:

    Hrojsman: Ukraina chce pokoju w Donbasie, ale na własnych warunkach
    Bondarenko: Unia Europejska może wprowadzić sankcje przeciwko Ukrainie z powodu Donbasu
    Poroszenko: nigdy nie wymienimy Krymu na Donbas
    Tagi:
    komandosi, wojna domowa, Donbas, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz