08:12 18 Grudzień 2017
Warszawa-1°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Hillary Clinton i Petro Poroszenko

    Siła przyciągania: Po co Poroszenko poleciał do Stanów?

    © AFP 2017/ Brendan Smialowski
    Opinie
    Krótki link
    6431

    Pierwszą połową tygodnia prezydent Ukrainy Petro Poroszenko spędzi w Stanach Zjednoczonych. Po co Poroszenko aż na trzy dni poleciał do Nowego Jorku? Na co liczy i co chce osiągnąc, spotykając się z Hillary Clinton?

    Pierwszą połową tygodnia prezydent Ukrainy Petro Poroszenko spędzi w Stanach Zjednoczonych. Na marginesie szczytu Zgromadzenia Generalnego ONZ Poroszenko planuje spotkania z przywódcami różnych krajów, w tym z amerykańskim kierownictwem i, oddzielnie, z Hillary Clinton. Rosyjska telewizja RT zapytała ekspertów, co takiego łączy prezydenta Ukrainy i kandydatkę na urząd prezydenta USA z ramienia Partii Demokratycznej, a także dlaczego Poroszenko aż na trzy dni poleciał do Nowego Jorku.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przybył z oficjalną wizytą do Nowego Jorku, gdzie zamierza pozostać do 21 września i wziąć udział w pracach 71. sesji Zgromadzenia Generalnego ONZ. Pierwszego dnia wizyty Poroszenko planuje się spotkać z ukraińską diasporą w USA, ale to nie emigranci są celem jego wizyty — uważają eksperci.

    Udział ukraińskiego prezydenta w pracach Zgromadzenia Generalnego ONZ jest próbą zachowania we własnym kraju reputacji polityka liczącego się na arenie międzynarodowej — uważa członek rady Związku Ekspertów Politycznych i Doradców, docent katedry teorii politycznej MGIMO MSZ Rosji Kiryłł Koktysz.

    „Poroszenko stara się za wszelką cenę nie wypaść z politycznego mainstreamu. Jak pokazał ostatni szczyt G20 w Chinach, (ukraiński prezydent — red.) wypada z niego coraz szybciej" — powiedział Koktysz w rozmowie z RT. „Żeby zmienić sytuację (Poroszenko — red.) chce stać się potrzebnym Zachodowi, a przede wszystkim amerykańskim partnerom. Chodzi w szczególności o ekipę Clinton. Udział w pracach Zgromadzenia Generalnego jest próbą uzyskania jej poparcia".

    Poroszence przyświecają dwa cele. Po pierwsze chce pomówić z zachodnimi inwestorami o przyszłości finansowej Ukrainy i zdobyć zaufanie międzynarodowej elity politycznej. Przy czym ostatni cel jest celem pierwszorzędnym — uważa dyrektor ukraińskiego Ośrodka Analizy Systemowej i Prognozowania Rostisław Iszczenko. „Wszystko to dla wewnętrznego PR. Co ma Poroszenko i Ukraina do Organizacji Narodów Zjednoczonych? Tak, Ukraina jest jednym z dwustu krajów członkowskich ONZ, ale też jednym z tych, od których nic nie zależy" — uważa Iszczenko.

    Kwestia finansowa w Nowym Jorku będzie też niejednokrotnie podnoszona — uważa prezes Kijowskiego Ośrodka Badań Politycznych i Konfliktologii Michaił Pogrebiński. „Jeśli będzie taka możliwość, Poroszenko poprosi o złagodzenie surowych wymogów MFW wysuniętych jako warunek otrzymania nowej transzy" — zauważył Pogrebiński.

    Umowne pieniądze

    MFW zaakceptował wypłatę transzy w wysokości 1 mld dol., ale uprzedził, że w celu otrzymania kolejnej Kijów będzie musiał wypełnić cały szereg warunków. Zgodnie z podpisanym przez Ukrainę i Fundusz tekstem memorandum, Kijów jest zobowiązany przyjąć przed nadejściem grudnia 2016 roku ustawę przewidującą podwyższenie wieku emerytalnego. Kijów musi też wprowadzić do końca października mechanizm dalszego podnoszenia opłat za gaz i ogrzewanie.

    Moskiewski Kreml
    © Sputnik. Natalia Seliwiorstowa
    Ponadto, do końca października muszą zostać zatwierdzone dwie listy, jedna obejmująca przedsiębiorstwa państwowe, które pozostaną własnością państwa, i druga, obejmująca przedsiębiorstwa, które zostaną sprywatyzowane. Na koniec, zgodnie z wymogami MFW, wszyscy urzędnicy wyższego szczebla muszą umieścić w otwartym dostępie elektroniczne oświadczenia majątkowe za 2015 rok, a pod koniec listopada 2016 roku Rada Najwyższa musi, zgodnie z tekstem memorandum, przyjąć ustawę o Narodowym Biurze Korupcyjnym Ukrainy.

    Chcąc złagodzić te warunki, Poroszenko spróbuję wpłynąć na MFW poprzez amerykańską elitę polityczną. W tym celu właśnie zaplanowano spotkanie z kandydatem na urząd prezydenta USA Hillary Clinton — uważa Pogrebiński.

    Przyjaźń w perspektywie

    Przyjęto uważać, że Clinton odniesie się do stanowiska Ukrainy z większą przychylnością. Jako zdecydowany wróg Rosji, będzie być może bardziej ugodowa w kwestii finansowania Ukrainy i dostaw broni śmiercionośnej, które Poroszenko tak bardzo chce uzyskać, żeby potem prowokować Moskwę" — zauważył Pogrebiński.

    Ale takie rozmowy będą prowadzone nie tylko z Clinton — uważa Kiryłł Koktysz. „Myślę, że będą podejmowane próby zorganizowania spotkania z Donaldem Trumpem, a jeśli nie z z nim, to z kimś z jego zespołu.

    Na Ukrainę, na imprezę oligarchy Pinczuka przyjeżdżał już były spiker Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Newton Gingrich, który ma duże szanse uzyskać stanowisko sekretarza stanu, jeśli Trump obejmie urząd prezydenta. Niewykluczone, że Gingrich zdążył już porozmawiać z Poroszenką" — podzielił się Koktysz swoimi przypuszczeniami.

    Zresztą, podobne rozmowy z amerykańskim kierownictwem prezydent Ukrainy prowadzi już od wielu miesięcy. Z reguły po takich rozmowach większa część obietnic składanych przez zachodnią stronę bądź popada w zapomnienie, bądź pozostaje pustym słowem — uważa Rostisław Iszczenko.

    „Ostatnią transzę w wysokości 1 mld dol. Kijów spożytkował tak, żeby Ukraina nie rozpadła się do czasu przeprowadzenia amerykańskich wyborów. Po listopadowych wyborach Poroszenko może zapomnieć o jakimkolwiek finansowaniu. Najprawdopodobniej nie dostanie nawet tego miliarda dolarów, które mu już obiecano na określonych warunkach" — zakończył ekspert.

    Zobacz również:

    Poroszenko: nigdy nie wymienimy Krymu na Donbas
    ONZ domaga się możliwości przesłuchania syryjskich uchodźców
    Stanowisko Rosji ws. nalotów USA na pozycje wojsk syryjskich wywołało niezadowolenie w ONZ
    Tagi:
    ONZ, MFW, Hillary Clinton, Petro Poroszenko, Stany Zjednoczone, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz