13:15 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama

    Obama nie chce być najgorszym prezydentem w historii USA

    © REUTERS/ Jonathan Ernst
    Opinie
    Krótki link
    15350

    Prezydent USA Barack Obama przemawiając na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ po raz kolejny ostro wypowiedział się pod adresem Rosji.

    „Widzimy, że Rosja próbuje odzyskać dawną świetność siłą”, — powiedział Obama z wysokiej trybuny wymieniając problemy współczesnego świata. Prezydent USA nie przytoczył szczegółów czy jakichkolwiek argumentów na poparcie swojego oświadczenia. On także ostrzegł Rosję o „wtrącanie się w sprawy państw sąsiadujących”.

    Z kolei prezydent Rosji Władimir Putin wielokrotnie podkreślał, że Moskwa jest otwarta na konstruktywny dialog ze wszystkimi krajami i dąży do pokoju. Według prezydenta Rosja w każdej chwili gotowa jest do pełnej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, ale będzie to zależeć od polityki nowego kierownictwa Stanów Zjednoczonych.

    Rosyjski przywódca podkreślał, że w rozwiązywaniu wielu problemów Stany Zjednoczone nie pytają się o opinię innych stron. W szczególności według niego odnosi się to do rozszerzenia NATO na wschód, jednostronnego wyjścia z traktatu ABM i innych rzeczy.

    Według zastępcy dyrektora Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych, politologa Michaiła Smolina, przemówienie Baracka Obamy nie wyróżniało się różnorodnością.

    „Przypomina to swego rodzaju głoszenie takiego amerykańskiego powołania, czyli albo o wolności, albo o tym, jacy oni są wyjątkowi i jak wszyscy ich nie rozumieją w tej czy innej sytuacji, jak wszyscy powinni pójść im naprzeciw w sprawie Syrii”, — powiedział Michaił Smolin w wywiadzie dla radia Sputnik.

    Władimir Putin i Barack Obama
    © AFP 2017/ KREMLIN POOL / PRESIDENTIAL PRESS SERVICE
    Politolog przypomniał, że było to ostatnie przemówienie Baracka Obamy na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ jako prezydenta i zasugerował, że nie należy zbyt poważnie odnosić się do jego słów.

    „Sygnały człowieka, który za dwa miesiące odejdzie, w zasadzie nikogo nie interesują. Jest to raczej autopiar z myślą o tym, że jego prezydentura nie była najgorsza w historii Stanów Zjednoczonych. Dlatego wydaje mi się, że jest tutaj więcej samouwielbienia, niż działalności politycznej”, — uważa politolog.

    Barack Obama przemawiając na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ powiedział również, że nie istnieje militarne rozwiązanie syryjskiego problemu, lecz potrzebna jest dyplomacja. „Musimy ciężko pracować i wykorzystywać dyplomację, aby powstrzymać przemoc”, — powiedział amerykański prezydent.

    Jednocześnie, jak zaznaczył Michaił Smolin, Stany Zjednoczone wszelkimi sposobami próbują zerwać porozumienia z Rosją w sprawie pokojowego rozwiązania sytuacji w Syrii.

    „Te porozumienia, które osiągnęliśmy w ​​Syrii, nie zaspokajają Amerykanów, nie poszliśmy na jakieś poważne ustępstwa. A dla Obamy mimo wszystko jest bardzo ważne, aby zakończyć jego kadencję rozwiązując syryjski problem w ten sposób, jak widzą to Amerykanie, a jest to rozpad Syrii. Ale takiego wyniku Obama podczas swojej prezydentury nie osiągnie i stąd ta osobista uraza. Obama najwyraźniej jest rzeczywiście bardzo silnie urażony sukcesami Rosji. Jak to może być: on jest takim niezwykłym prezydentem, a nie może się dogadać z krajem, którego on nawet nie uznaje za supermocarstwo”, — podsumował politolog.

    „Oświadczenia Obamy należy rozpatrywać w kontekście kampanii wyborczej”, zgadza się z Michaiłem Smolinem dyrektor generalny Rosyjskiej Rady Spraw Zagranicznych Andriej Kortunow.

    „Jest to oczywista gra na Hillary, ukryta odpowiedź dla Trumpa, który opowiada się za dialogiem z Moskwą. Raczej Amerykanie nie uważają Rosji za główne zagrożenie. Kilka dni temu, niestety, doszło do kolejnych ataków terrorystycznych w Nowym Jorku, New Jersey. Myślę, że mimo wszystko większość Amerykanów nadal za główne zagrożenie uważa terroryzm. Bez wątpienia słowa Obamy to nie tyle posłanie do uczestników Walnego Zgromadzenia, a do Amerykanów, którzy wkrótce dokonają wyboru. Mówiąc o populizmie on ma na myśli Donalda Trumpa. Jego twardy i jednoznaczny stosunek do imigrantów. To w pewnym stopniu odzwierciedla również opinię samego Obamy (wiemy, że jego ojciec był imigrantem). Ale wypowiadając właściwe słowa on nie powiedział, jakie są inne mechanizmy zapewnienia bezpieczeństwa USA, zapewnienia bezpieczeństwa Amerykanów w innych krajach”, — powiedział Andriej Kortunow.

    Zobacz również:

    Obama przyznał się, że USA zrzuciły na Laos więcej bomb, niż na Japonię i Niemcy
    Trump: Obama doprowadził amerykańskich generałów do upadku
    Obama chce podszkolić Trumpa z historii Afroamerykanów
    Tagi:
    ONZ, Barack Obama, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz