08:06 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan

    Opinia: Erdogan rozmawiał z Poroszenką „ostrożnie”, Kijów przesunął akcenty

    © REUTERS/ Murad Sezer
    Opinie
    Krótki link
    2725380

    Kijów ogłosił, że Ankara ma zamiar wesprzeć ukraińskie roszczenia dotyczące Krymu. Politolog Aleksander Kazakow uważa, że Kijów rozstawił tak akcenty w wypowiedzi Erdogana, by przyniosły mu korzyści.

    Prezydenci Ukrainy i Turcji, Petro Poroszenko i Recep Tayyip Erdogan, odbyli dwustronne spotkanie na marginesie 71. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Po rozmowach służba prasowa ukraińskiego prezydenta poinformowała, że Ankara wspiera Ukrainę w kwestii przynależności Krymu. — Recep Tayyip Erdogan podkreślił, że Turcja nadal będzie wspierać Ukrainę w ramach przywrócenia suwerenności i integralności terytorialnej naszego państwa zarówno w dwustronnym, jak i wielostronnym wymiarze – czytamy w komunikacie biura prasowego Petra Poroszenki. Podkreślono w nim też, że „wznowienie dialogu z Rosją nie wpłynie na stanowisko Turcji”.

    W komentarzu dla radia Sputnik dyrektor Centrum Polityki Liberalno-Konserwatywnej Aleksander Kazakow zaznaczył, że takimi twierdzeniami zainteresowane jest właśnie strona ukraińska.

    — Nie przywiązywałbym wagi do takich wypowiedzi Erdogana. Ponieważ Erdogan od dłuższego czasu próbuje zdystansować się od tego, od czego uzależniona jest Turcja, poczynając od NATO, a kończąc na sojuszach bliskowschodnich. Stara się budować autonomiczną politykę Turcji. W tym sensie Erodgan jest dość wierny swojemu stanowisku: ustąpił w relacjach z Moskwą i jest gotów nawiązać z nią ścisłą współpracę. Ale dlaczego z tego powodu powinna zmieniać się turecka polityka względem UE, USA czy Ukrainy? W jego stanowisku nie ma nic złego. Gdyby Erdogan publicznie powiedział, że będzie kontynuować politykę wsparcia materialnego i technicznego Tatarów krymskich, jak miało to miejsce jeszcze rok temu, to byłoby poważne. A jego obecne wypowiedzi to jedynie słowa, bardziej potrzebne Poroszence niż Erdoganowi – wyjaśnił Aleksander Kazakow.

    Politolog dodał, że liderzy Ukrainy i Turcji na spotkaniu omawiali handel i inwestycje, ale służba prasowa Poroszenki postanowiła przesunąć akcenty.

    — W przestrzeni publicznej spotkanie Poroszenki i Erdogana przedstawiono raczej w kontekście handlowym, a nie politycznym. To Poroszenko wyciąga polityczną kartę, a Turcja chce uczestniczyć w prywatyzacji ukraińskich przedsiębiorstw. Ukraina należy do regionu Morza Czarnego, czyli znajduje się w sferze zainteresowania Turcji. Turcja nie może sobie pozwolić na zrywanie stosunków z Ukrainą. Dla Erdogana w jego obecnej sytuacji lawirowanie jest zrozumiałym i stosownym stanowiskiem. Erdogan nie złożył ani jednego politycznego oświadczenia, które potencjalnie mogłoby zaszkodzić Rosji. Przeprowadził spotkanie bardzo ostrożnie – ocenił politolog.

    Odnośnie zamieszczonych na stronie ukraińskiego prezydenta komunikatów, to – zdaniem Aleksandra Kazakowa – mogą one zawierać niewiarygodne informacje.

    — Przecież już był incydent: Poroszenko jedynie przywitał się i sfotografował z prezydentem USA Barackiem Obamą na szczycie bezpieczeństwa jądrowego w Waszyngtonie, a na stronie napisano, że było to przyjacielskie spotkanie. Kłamstwa na oficjalnym szczeblu dawno stały się stylem Kijowa. Nie ma się tu czemu dziwić: Poroszenko znajduje się w trudnej sytuacji i wykorzysta każdą sytuację, by pozycjonować się jako „twardy” przywódca, z którym każdy chce się przyjaźnić – podsumował politolog.

    Zobacz również:

    Nagi protest
    WSJ: USA mogą wysłać do Iraku więcej wojsk
    Amerykański samolot rozpoznawczy w pobliżu Krymu
    Komu Trump przypomina diabła?
    Tagi:
    Recep Tayyip Erdogan, Petro Poroszenko, Krym, Turcja, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz