20:19 19 Kwiecień 2019
The Fifth BRICS leaders' summit in Durban, South Africa

Opinia: USA pracują nad zniszczeniem BRICS

© Sputnik . Alexei Druzhinin
Opinie
Krótki link
81362

Iskry między BRICS i USA zaczęły się sypać już kilka lat temu, kiedy Waszyngton zaczął się obawiać rosnącego wpływu stowarzyszenia pięciu państw. I, jak się okazuje, Ameryka nie siedziała przez te lata z założonymi rękami.

Amerykańscy eksperci są czasem nader szczerzy w swoich rozważaniach o dążeniu USA do zachowania hegemonii na świecie. W szczególności ci, którzy z USA wyemigrowali. Wśród nich jest absolwent Princeton, doktor nauk ekonomicznych William Engdahl, mieszkający dziś w Niemczech. On też opublikował artykuł, w którym twierdzi, że pierwszy etap planu unicestwienia grupy BRICS już się zaczął.

Zdaniem autora, BRICS stanowi największe zagrożenie dla gospodarczej hegemonii Stanów Zjednoczonych, którą Waszyngton i podwładny mu globalny biznes jest gotowy bronić wszelkimi dostępnymi środkami, nawet orężem. Mowa przede wszystkim o Brazylii. Właśnie ten kraj usiłował ostudzić zapał zachodnich oligarchów na swoim rynku energetycznym, ale przegrał starcie z Waszyngtonem. W ruch poszedł ulubiony temat korupcji. W tym sensie waszyngtoński scenariusz o prezydencie-korupcjoniście w pełni się powiódł. Kampania dyskredytująca Dilmę Rousseff doprowadziła do tego, że prezydent Brazylii podała się do dymisji, choć nie przedstawiono żadnych faktów świadczących o udziale szefa państwa w korupcyjnych machinacjach.

Warto zauważyć, że miejsce Rousseff zajął wiceprezydent Brazylii Michel Temer, który od 2006 roku był informatorem CIA. Oczywiście, jeśli wierzyć portalowi WikiLeaks. I, jak można się było spodziewać, nowy lider Brazylii już ogłosił, że wyprzedaje państwowe aktywa ropy, które niebawem znajdą się w rękach tych, którym obecność Rousseff na stanowisku prezydenta tak bardzo się nie podobała.

Rzecz w tym, że Brazylia stopniowo umacniała swoją suwerenność i swój wpływ, m.in. w ramach BRICS, czyli tego właśnie międzypaństwowego stowarzyszenia, które opowiada się za sprawiedliwszym i bardziej zrównoważonym modelem relacji międzynarodowych. I które wyrasta do rangi nowego ośrodka siły, co kategorycznie nie w smak Stanom Zjednoczonym.

Apetyt USA rozciąga się też na inne kraje Ameryki Łacińskiej, w tym na Wenezuelę, która równie aktywnie jak Brazylia rozwija relacje z Rosją w różnych sferach. Prezydent tego kraju raz na jakiś czas występuje z oświadczeniem o udaremnieniu jakiegoś spisku zainspirowanego przez Waszyngton i zwraca się w tej sprawie do narodu. Dążenia Ameryki do osłabienia znaczenia rosnącego w siłę BRCS i osadzenia krajów Ameryki Łacińskiej, które nazbyt się, w oczach Waszyngtonu, usamodzielniły, przerodziły się w ugruntowany polityczny trend, któremu ustępuje tylko miejsca walka z urojonym rosyjskim zagrożeniem. Oczywiście nie wszystko się udaje, ale apetyt Waszyngtonu nie słabnie. I w tym też tkwi duże niebezpieczeństwo dla USA. Niebezpieczeństwo utkwienia na amen w swoich geopolitycznych konstrukcjach.    

Zobacz również:

W jakiej mierze Rosja stwarza niebezpieczeństwo dla Zachodu?
Brazylijski senat ostatecznie zdymisjonował Dilmę Rousseff ze stanowiska prezydenta
Kraje BRICS będą wymieniać się informacjami w zakresie teledetekcji
Tagi:
hegemonia, korupcja, dymisja, BRICS, CIA, Michel Temer, Dilma Rousseff, Waszyngton, Rosja, Stany Zjednoczone, Wenezuela, Brazylia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz