00:39 20 Wrzesień 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 10°C
Na żywo
    John Kerry i Barack Obama

    Koledzy z USA coś kręcą...

    © AP Photo/ Andrew Harnik
    Opinie
    Krótki link
    1626241762

    Waszyngton nie był w stanie wykonać swoich zobowiązań w kwestii Syrii i dlatego stara się zrzucić winę na Moskwę. Tym tłumaczy odmowę współpracy w celu rozwiązania sytuacji w Republice Arabskiej. W ten sposób rosyjski MSZ skomentował doniesienia zza Oceanu.

    Nad porozumieniami w sprawie Syrii Rosja i Stany Zjednoczone pracowały ponad miesiąc. Po licznych konsultacjach dokument został podpisany 9 września w Genewie. Jednak już 17 września koalicja kierowana przez USA zbombardowała syryjskie siły rządowe. Miało to miejsce w rejonie Deir ez-Zor akurat w chwili, gdy zaatakowali je bojownicy. Porozumienia zostały rzeczywiście zerwane, a próby powrócenia do nich do niczego nie doprowadziły.

    Oświadczenie rzeczniczki Elizabeth Trudeau na briefingu w Departamencie Stanu było główną wiadomością po obu stronach Oceanu. Powiedziała ona, że decyzja nie była łatwa, a Amerykanie nie szczędzili wysiłków w próbach negocjowania z Rosją zawieszenia broni w Syrii. Czy to prawda? Rosyjski MSZ twierdzi: koledzy w Stanach Zjednoczonych kręcą.

    „Najważniejszym punktem wspomnianych porozumień było odsunięcie na równą odległość od drogi Castello wojsk rządowych i sił opozycji. USA bezpośrednio odmówiły wykonania tego punktu. Przy tym tłumaczyły to tym, że nie mają wystarczającego wpływu na opozycję, aby skłonić ją do odpowiednich działań. Okazuje się, że Waszyngton po prostu nie wypełnił kluczowego warunku w celu ułatwienia sytuacji humanitarnej mieszkańców Aleppo. A teraz, jak widać, nie będąc w stanie wykonać tych porozumień, które sam opracował, stara się zrzucić na kogoś odpowiedzialność” — powiedziała Maria Zacharowa.

    Dyrektor CIA Brennan już w lutym tego roku obiecał „rozgraniczyć” ugrupowania, ostatecznie zdecydować, kogo uznać za terrorystę, a kogo za opozycję. W październiku w odpowiedzi na proste pytanie, jak przebiegło rozgraniczenie, Departament Stanu miał trudności z konkretną odpowiedzią.

    W przeciwieństwie do amerykańskich wojskowych i dyplomatów Rosjanie zdecydowali już dawno temu.

    Prezydent Instytutu Bliskiego Wschodu Jewgienij Satanowski uważa, że ​​„rezygnacja Stanów Zjednoczonych ze współpracy z Federacją Rosyjską w kwestii Syrii jest szantażem, blefem i absolutnie nie zmienia sytuacji na polu bitwy. Stany Zjednoczone nie zamierzają wypełnić warunków umowy pokojowej, która została podpisana z Rosją. Stany Zjednoczone nie były w stanie spełnić tych warunków, ponieważ nie mają wpływów, które są do tego niezbędne. Gdy kartowy szuler uświadamia sobie, że ​​wszyscy wokół zrozumieli, że jest oszustem, jedyną i najlepszą rzeczą, jaką może zrobić, to z dumnym i urażonym wyglądem odejść od stołu. I tak właśnie zrobiono” — powiedział analityk.

    Cel aktywności Rosji w Syrii to walka z terrorystami.

    Stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Witalij Czurkin uważa, że „terrorystów należy usunąć z Syrii i Iraku, to trzeba zrobić. Główny cel Rosji w tej części świata, w Syrii i Iraku, polega na tym, aby wyrzucić stamtąd terrorystów. Dopóki oni tam są, ludność cywilna nie zazna pokoju i spokojnego życia” — powiedział Witalij Czurkin.

    Ale to właśnie Amerykanie teraz wycofali negocjatorów i personel, który miał kontrolować przestrzeganie rozejmu. Kontakty wojskowe Waszyngton zachowa, aby nie doszło do incydentów z rosyjskimi samolotami w przestrzeni powietrznej nad Syrią — tego rodzaju zdarzenia mogą grozić o wiele większymi problemami w stosunkach tych dwóch atomowych supermocarstw.

    Zobacz również:

    Fox News: USA uważają, że Rosja rozmieściła w Syrii systemy obrony przeciwlotniczej S-300
    Opinia: USA będą bombardować syryjskie wojsko i dostarczać broń opozycji
    Czurkin: nie trzeba dramatyzować z powodu naszych rozbieżności z USA
    Nietakt USA: Biały Dom oskarżył Rosję o przypisywanie sobie zasług w Syrii
    Tagi:
    Syria, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz