23:43 19 Październik 2018
Na żywo
    Szef MSZ Polski Witold Waszczykowski

    Niedyplomatyczne wypowiedzi dyplomaty Waszczykowskiego

    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    7364

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem, doktorem Cezarym Kalitą.

    - Jak wiemy, „czarny poniedziałek" w polskich miastach odbił się gromkim echem w krajowych i światowych mediach. Ale chodzi mi przede wszystkim o wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, który obraźliwie mówił o tysiącach Polek, uczestniczkach poniedziałkowych protestów przeciwko całkowitemu zakazowi aborcji. Premier Beata Szydło wezwała go na „dywanik" za te niedyplomatyczne wypowiedzi. Jak wiemy, skończyło się na reprymendzie, i tylko.

    — Ta wypowiedź jest oburzająca z kilku powodów. Po pierwsze, mówi to dyplomata, który z założenia ma być, owszem, twardy w swoich wypowiedziach, ale w formie ma być miękki. Przecież treści można przedstawiać dosyć wyraziście, jednoznacznie, ale forma, wbrew pozorom, szczególnie w dyplomacji, ma wielkie znaczenie. Po drugie, wypowiedź Waszczykowskiego jest obraźliwa dla osób, których dotyczy. Bo oto minister konstytucyjny rządu, odpowiedzialny dodatkowo za dyplomację, różni się w opiniach w stosunku do innych obywateli i przy tym rości sobie pretensje do oceny ich zachowań. On ma reprezentować Polskę, reprezentować obywateli, a nie ich oceniać zgodnie ze swoimi preferencjami. Mało tego, po trzecie, jest bardzo obraźliwa, dlatego że bagatelizuje obywateli, uważając, że to, co sobie tam robicie, 100 tysięcy ludzi wyszło, to zabawa. To, jego zdaniem, nie jest poważne.

    Polska kibicka przed meczem podczas Mistrzostw Europy w piłce nożnej.
    © REUTERS / Kai Pfaffenbach
    O rzeczach poważnych należy rozmawiać poważnie, a nie na zasadzie dyskusji ulicznych. Ale zauważmy, jeżeli chodzi o Smoleńsk, to PiS co miesiąc wyprowadza na ulice manifestacje i akurat tutaj ten argument nie działa. Realne, w deszczu, oburzenie setek tysięcy kobiet traktować jako nieistotny głos,  jakiś happening, to naprawdę nie przystoi dyplomacie, ale nie przystoi to też mężczyźnie, bo brzmi to kuriozalnie. Jeśli chodzi o przeprosiny, to wszystko odbyło się na zasadzie: on powinien przeprosić, ale ja zmusić go nie mogę, to jego sprawa. W zasadzie nic się nie stało, toczy się dyskusja polityczna. To jest rozmywanie odpowiedzialności. W każdym innym kraju taka wypowiedź byłaby ostatnią wypowiedzią ministra spraw zagranicznych. Zwłaszcza że odbiło się to bardzo szerokim echem na całym świecie.

    —  Kwestia praw polskich kobiet nabrała międzynarodowego wydźwięku, skoro dziś o tym debatują w Parlamencie Europejskim?

    - No właśnie. Cała praca dyplomacji polega na tym, żeby była skuteczna, żeby było jak najmniej mowy o jej działaniach. I ta skuteczność wyklucza się z takim nagłośnieniem sprawy, nadaniem jej własnego życia medialnego, i doprowadzeniem do sytuacji, w której inne podmioty zaczynają się w tę kwestię angażować. To nie przysparza dobrego wizerunku Polsce. Dyplomacja powinna dążyć to tego, żeby do takich sytuacji nie doprowadzać.

    Ale, zauważmy, grzech pierworodny tkwi w tym, że po prostu nie powinno się dopuszczać do takiej sytuacji. To była bardzo niebezpieczna gra ze strony partii rządzącej, że oto rzućmy temat zastępczy, ale bardzo silnie nas polaryzujący, emocjonalny, i będziemy mogli sobie przykrywać różne inne niepopularne tematy. Nikt nie będzie mówił o Trybunale Konstytucyjnym, że VAT-u nie obniżymy, że woda podrożeje. Te tematy nie będą już ludzi ogniskowały.

    Sejm RP
    © Zdjęcie : Public domain
    Jednak czasami taki cynizm polityczny kończy się tragicznie ze względu na to, że sprawy zaczynają się wymykać spod kontroli i nagle stają się jedną z istotniejszych i bardziej nośnych idei, powodujących, że społeczeństwo nagle uważa, że nie jest traktowane jako podmiot, i chce zostać tym podmiotem. Wszystkie rewolucje tak się zaczynały… To strzał w stopę, chociaż podszyty pewnym cynizmem gry emocjonalnej w myśl, że będziemy i tych zadowalać, i tych, a przy okazji będziemy przykrywali różne rzeczy. To bardzo wygodne, takie machiaweliczne podejście do zagadnienia. Ale, niestety, czasami zabawy ze społeczeństwem dla bawiących się kończą się tragicznie. Oby pan Waszczykowski nie okazał się prorokiem we własnej sprawie, że społeczeństwo dojdzie do wniosku, że to rząd zaczyna uprawiać jakąś dziwną zabawę. To bardzo niebezpieczna gra.

    —  Czyli słuszna jest uwaga, że zapałkami nie należy się bawić…

    Zobacz również:

    Trwa zbiórka podpisów pod petycją o przeprowadzenie referendum ws. aborcji
    Wniosek o wprowadzenie zakazu aborcji zebrał w Rosji ponad 300 tys. podpisów
    Tagi:
    CzarnyProtest, Witold Waszczykowski, Smoleńsk, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz