Widgets Magazine
13:08 19 Październik 2019
Aleppo

Vox: Interwencja amerykańskich sił powietrznych w Syrii grozi wojną między Rosją i USA

© REUTERS / ReutersTV
Opinie
Krótki link
7753
Subskrybuj nas na

Swoją interwencją w Syrii USA mogą rozpętać wojnę z Rosją, która pochłonie wiele ofiar po obu stronach konfliktu - pisze portal informacyjny Vox.

Dziś wielu amerykańskich polityków opowiada się za, wydawałoby się, „najświeższą ideą w polityce zagranicznej", tzn. za interwencją wojskową Amerykanów w syryjskim konflikcie. Takiego stanowiska bronią tacy „zawodnicy wagi ciężkiej" jak były doradca ds. bezpieczeństwa amerykańskiego prezydenta Jimmy'ego Cartera Zbigniew Brzeziński czy jeszcze senator John McCain, a na ostatniej debacie kandydatka na urząd prezydenta USA Hillary Clinton wystąpiła z propozycją wprowadzenia strefy zakazu lotów nad Syrią.

Idea interwencji w Syrii stale powraca w największych światowych mediach, ale myśl o inwazji jest w rzeczywistości stara — pisze Vox.

Jednocześnie nie ma pewności, że interwencja w Syrii pomoże załagodzić konflikt i zmniejszyć liczbę ofiar wśród miejscowej ludności. Nim Waszyngton zacznie planować szeroko zakrojoną operację w Syrii musi zastanowić się nad trzema kwestiami: jak uniknąć wojny z Syrią, jak nie wysyłać dużego kontyngentu amerykańskich wojskowych oraz jak pomóc Sojusznikom, nie pomagając przy tym radykałom (a to jest praktycznie niemożliwe). Jeśli Waszyngton nie odpowie sobie na te pytania, inwazja na Syrię będzie nie tylko „nieodpowiedzialna", ale co więcej spotęguje i bez tego katastrofalną sytuację w Syrii — zauważa Vox.

Jednym z głównych niebezpieczeństw amerykańskiej inwazji na Syrię jest ryzyko wojny z Rosją. W przypadku ustanowienia strefy zakazu lotów ani samoloty syryjskiej armii ani rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne nie będą mogły przeprowadzać operacji, nie ponosząc przy tym ryzyka. Jak zauważa Vox, strefa zakazu lotów „nie pomogłaby w uregulowaniu syryjskiego konfliktu", „umacniając tylko buntowników i pozwalając im na przeprowadzanie operacji bez obaw, iż staną się celem ataków z powietrza".

Jednocześnie wprowadzenie strefy zakazu lotów nie jest tak proste jakby się mogło wydawać. USA musiałyby zadbać w pierwszej kolejności o bezpieczeństwo swoich samolotów, a to oznacza konieczność „zniszczenia syryjskiego systemu obrony przeciwlotniczej i zabicia syryjskich żołnierzy".

A tymczasem system obrony przeciwlotniczej w Syrii jest dużo potężniejszy niż w każdym innym kraju, w którym kiedykolwiek wcześniej Waszyngton podejmował próby wprowadzenia strefy zakazu lotów. Waszyngton musiałby zaangażować takie środki na likwidację syryjskiego systemu, które nie byłyby „ani usprawiedliwione operacyjnie, ani też atrakcyjne z politycznego punktu widzenia" — pisze gazeta.

Ale główną przeszkodą wprowadzenia strefy zakazu lotów jest Rosja pozostająca jednym z najważniejszych zwolenników rządu syryjskiego. Aby taka strefa mogła zaistnieć, trzeba by było udaremnić wszystkie wyloty rosyjskich sił powietrzno-kosmicznych. Waszyngton musi wyzbyć się nadziei na to, że potęga amerykańskich sił wojskowych wystraszy Władimira Putina, zmuszając go do odstąpienia. Wręcz przeciwnie, będzie się on starał dowieść, że Waszyngton „nie może pomiatać" Moskwą. W celu ustanowienia „strefy zakazu lotów" USA musiałyby „zestrzeliwać rosyjskie samoloty" — czytamy w artykule.

„Wojna w powietrzu między Rosją i USA nie załagodzi sytuacji w Syrii, a doprowadzi do śmierci wielu Rosjan i Amerykanów. Ponadto grozi jeszcze większą wojną między dwoma mocarstwami jądrowymi" — zauważa Vox.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Syryjskie Siły Powietrzne ostrzegły bojowników
FP: na posiedzeniu w amerykańskim Kongresie mówiono o zabójstwie al-Asada
MSZ Rosji: Przerwa humanitarna w Aleppo już nieaktualna
Tagi:
wojna, koalicja, strefa zakazu lotów, Rosja, Stany Zjednoczone, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz