23:54 14 Grudzień 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Dzieci w przedszkolu wsi roboczej Polockij.

    Propagandowe bajeczki, czyli jak niemieckim dzieciom robi się pranie mózgu

    © Sputnik. L. Nosov
    Opinie
    Krótki link
    13477

    Na antenie niemieckiej stacji radiowej Deutschlandfunk wychodzi program „Kakadu", który opowiada dzieciom o wydarzeniach ze świata i ze sfery polityki, w tym na temat Rosji. Obiektywność przekazu pozostawia przy tym wiele do życzenia - pisze niemiecka edycja Sputnika.

    19 października, na antenie radia dzieci mogły usłyszeć rzecz następującą:

    Sikorski: Putin fantazjuje o nowej Jałcie
    © AP Photo/ Mindaugas Kulbis
    „Prezydent Rosji Putin prowadzi dzisiaj wojnę na dwa fronty: jedną na Ukrainie i drugą w Syrii. Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande chcą, by Putin przerwał obie wojny. Najwyraźniej im się to nie uda, bo Putin nie respektuje reguł międzynarodowych. (Putin — red.) uważa, że musi zwiększyć wpływy Rosji na świecie, w tym także przy pomocy wojny. Kanclerz Niemiec Merkel i prezydent Francji Hollande nie raz powtarzali, że Putin poważnie narusza prawa człowieka w Syrii. Rosyjskie samoloty bombardują szkoły i konwoje humanitarne ONZ, a wielu Syryjczyków ucieka całymi rodzinami do Niemiec. Na Ukrainie także, wbrew podpisanych porozumień, walczą rosyjscy żołnierze. Jak przeszkodzić Putinowi — jak na razie nie wiadomo. Można by było wywrzeć na niego presję, zawieszając sprzedaż określonych towarów, czyli stosując „sankcje". Ale potrzebna jest zgoda wszystkich Europejczyków, której na dany moment w Europie nie ma".

    Według informacji niemieckiej edycji Sputnika, autorem tego komunikatu jest korespondent Deutschlandfunk w Stanach Zjednoczonych Marcus Pindur, znany ze swojego przywiązania do transatlantyckiego wektora współpracy i wrogości wobec Rosji.

    Agencja zwróciła się do przedstawicieli Deutschlandfunk, prosząc o ustosunkowanie się do tego komunikatu. Rzecznik stacji radiowej Efa Zabine Kuntz oświadczyła, że „nie może znaleźć w tekście nieprawdziwych, nieobiektywnych czy też zniekształcających rzeczywistość sformułowań".

    Najwyrażniej, fakt, że nie ma dowodów na udział Rosji w ataku na konwój humanitarny ONZ, ani też to, że grupa niezależnych ekspertów z Międzynarodowej Grupy Wsparcia Syrii nazwała incydent inscenizacją nie wprawia w zakłopotanie redakcji Deutschlandfunk. Nawet sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg przestrzegł przed pochopnymi wnioskami i przed nazywaniem winnych bez uprzedniego śledztwa w danej sprawie — czytamy w materiale.

    Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oświadczył wcześniej, że trzeba przedłożyć dowody, „przedstawić pociski, które trafiły w ten konwój", żeby śledztwo mogło ruszyć z miejsca.

    Nie ma też dowodów na to, że Rosja przeprowadzała naloty na syryjskie szpitale. Rosyjski Sztab Generalny oświadczył, że trwa kampania informacyjna polegająca na „bezpodstawnym oskarżaniu Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji o nieselektywne naloty na obiekty cywilne i dzielnice mieszkalne". Jednocześnie nie przedstawiono jak dotąd ani jednego faktu lub dokumentu, który dowodziłby udziału Moskwy w śmierci syryjskich cywilów.

    Rosyjski sztab generalny oświadczył, że rosyjskie samoloty w Syrii przeprowadzają punktowe naloty na uprzednio sprawdzone punkty poza Aleppo i terenami zabudowanymi.

    Deutschlandfunk uważa oczywiście, że ani treść komunikatu, który wybrzmiał na jego antenie, ani fakt, że w umysły dzieci sączone są kłamstwa i półprawdy w formie bajek, nie mogą być poddane krytyce — czytamy w materiale niemieckiej edycji Sputnika.

    Tymczasem strona NachDenkSeiten, na której publikowane są anglojęzyczne materiały na aktualne społeczno-polityczne problemy, nie zgadza się z pozycją stacji radiowej i zadaje sobie pytanie, czy przypadkiem taki komunikat nie podpada pod określenie „rozpalanie konfliktów na tle etnicznym".

    Natomiast „Stała Społeczna Konferencja Publiczno-Prawnych Środków Masowego Przekazu" złożyła skargę na program „Kakadu", w związku z tym, że dorosły człowiek, w odróżnieniu od dziecka, jest w stanie wyrobić sobie własne zdanie. Dzieci zaś nie są w stanie analizować takich złożonych procesów jak konflikt na Ukrainie, czy w Syrii. I kiedy im się robi pranie z mózgu, pod postacią programów edukacyjnych za pieniądze podatników, to jest to niedopuszczalne — uważają autorzy skargi.

    Autor materiału na niemieckiej stronie Sputnika wyraził nadzieję, że podobny komunikat na antenie niemieckiego radia, jest po prostu nieporozumieniem. Tematem „Kakadu" w przyszłym tygodniu ma być bajka o Stanach Zjednoczonych.

    Zobacz również:

    Ukraina oskarżyła Rosję o wydobycie gazu na Morzu Czarnym
    Ukraina chce użyć gazu przeciwko Rosji
    MSZ o nasileniu presji na Rosję w szeregu państw
    Tagi:
    dzieci, propaganda, Sputnik, Władimir Putin, Angela Merkel, François Hollande, Niemcy, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz