02:29 06 Grudzień 2019
Polska obchodzi Święto niepodległości

„Wtedy zawsze leje się krew". No właśnie

© AP Photo / Alik Keplicz
Opinie
Krótki link
Autor
28792
Subskrybuj nas na

W ostatnich miesiącach w sieci aktywnie wypowiada się płk. Adam Mazguła. To nie żaden tam zupak, kręcący się na tyłach, a wysoki oficer z doświadczeniem w misjach bojowych w Iraku (niezależnie od tego, co myślę o uczestnictwie polskiego wojska w tej jednoznacznie agresywnej i niesprawiedliwej wojnie).

Pułkownik Mazguła cytowany jest już przez wiele portali. Bezpardonowo i słusznie krytykuje Antoniego Macierewicza, wpływ kościoła katolickiego w armii, jej upolitycznianie. Wyśmiewa lizusostwo wobec Bartłomieja Misiewicza. Ale najwięcej szumu narobił wywiad, którego udzielił portalowi natemat.pl.

Minister obrony Poslki Antoni Macierewicz
© AP Photo / Markus Schreiber
W nim, odpowiadając na pytanie dziennikarza, czy możliwy jest scenariusz, że wojsko „stanie w obronie Konstytucji", pan pułkownik odpowiada, że „w tej chwili" nie przewiduje takiej możliwości, ale dopuszcza ją w przyszłości.

„Jak jednak już wcześniej apelowałem, nie może być tak, że demokracja wyłania władzę, która ją zniszczy. Obywatele muszą być strażnikami demokracji, jeśli podstawowe mechanizmy jej ochrony zawiodą. Jeśli więc w przyszłości zostaną przez władzę przekroczone kolejne granice, w tym głównie te w atakach na konstytucję, może zdarzyć się różnie".

Media z jednej i drugiej strony zwariowały, pompując Adama Mazgułę, jak się tylko da.

A pan pułkownik idzie za ciosem, komentując kolejne wydarzenia i zachęcając do różnych form aktywności, w tym do uczestniczenia w mundurach w marszach KOD-u żołnierzy służby czynnej i rezerwistów oraz członków formacji mundurowych.

Mówiłem, że pan pułkownik Mazguła ma mnóstwo racji, kiedy krytykuje armijną i polską rzeczywistość? No to podtrzymuję w całej rozciągłości.

Wspominałem, że pan pułkownik to doświadczony oficer? I tutaj akurat mam pewne wątpliwości.

Niezależnie od tego, na ile diagnozy dramatycznego stanu, do jakiego PiS doprowadził armię i państwo, są słuszne, wysoki oficer po paru szkołach nie może nie rozumieć, że nawet aluzyjne opowiadanie, że wojsko może czy też powinno wyjść na ulicę w szczytnym celu, jest niebezpieczną zabawą.

Wezwanie do zamachu stanu to poważna sprawa.

Europa, zorganizowana w NATO i Unii Europejskiej takich doświadczeń za sobą nie ma i nie powinna mieć. Jeżeli kogoś rajcują okrzyki „wojsko z narodem!" to niech sobie uświadomi, że wojsko ma taką generalną cechę, że jak gdzieś wchodzi, to raczej już stamtąd nie wychodzi samo z siebie.

Dotyczy to zazwyczaj operacji wojennych, do których jest przeznaczone, ale kiedy bierze się za politykę, ta prawidłowość też lubi się powtarzać.

Zabawa w wojsko wokół niechby nawet kulawej demokracji nigdy tej demokracji nie poprawia, a wiedzie prostą drogą do dyktatury, której wyborami się nie zmieni.

Na koniec zresztą zacytuję kolejna słuszną myśl pułkownika Adama Mazguły, który mówi, że  kiedy wyprowadza się wojsko z koszar to „wtedy zawsze leje się krew". No właśnie.

Maciej Wiśniowski, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
Wojsko Polskie, żołnierz, MON, Komitet Obrony Demokracji, Prawo i Sprawiedliwość, NATO, Bartłomiej Misiewicz, Antoni Macierewicz, UE, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz