12:20 19 Styczeń 2020
Opinie
Krótki link
9280
Subskrybuj nas na

Wiadomość o niespodziewanym zwycięstwie Donalda Trumpa i przegranej Hillary Clinton w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych wielu rosyjskich polityków i urzędników powitało z nieukrywanym zadowoleniem. Deputowani Dumy Państwowej nawet bili brawo z tej okazji.

Prezydent Rosji Władimir Putin w gratulacjach przesłanych Trumpowi wyraził nadzieję, że uda się wyjść z kryzysu w stosunkach między USA a Rosją. Część rosyjskich elit politycznych sugeruje, że teraz Trump będzie musiał liczyć się z oczekiwaniami Amerykanów dotyczącymi normalizacji współpracy na linii Waszyngton-Moskwa. Inni przestrzegają przed iluzjami, przypominając, że Trump wcale nie jest prorosyjskim kandydatem. Ich zdaniem rośnie poziom nieokreśloności w polityce zagranicznej USA dla Rosji.

Według najnowszych doniesień Republikanin Donald Trump wygrał wybory prezydenckie w USA. Kandydatka Demokratów Hillary Clinton zadzwoniła do niego i pogratulowało mu zwycięstwa.

Deputowani Dumy Państwowej na środowej sesji oklaskami powitali wiadomość o zwycięstwie republikańskiego kandydata. Taka reakcja nie powinna dziwić, bo wielu rosyjskich parlamentarzystów uważa, że wraz z przeprowadzką Trumpa do Białego Domu dojdzie do pewnych zmian na lepsze w stosunkach pomiędzy Rosją a USA.

Zdaniem deputowanego Wiaczesława Nikonowa rezultaty wyborów mogą okazać się poważnym sygnałem dla społeczności międzynarodowej, który oznacza, że „mamy całkiem dobrą okazję do rozładowania napięcia na arenie międzynarodowej”. Jak powiedział, wygrana Trumpa jest protestem zwykłych Amerykanów, którzy są niezadowoleni z tego, że „Ameryka ingerowała we wszystko na świecie i nie zajmowała się swoją politykę wewnętrzną”.

Członek komitetu do spraw zagranicznych Dumy Państwowej Siergiej Żelezniak wyraził nadzieję, że w polityce zagranicznej przyszły prezydent USA będzie kierować się zasadą poszanowania prawa międzynarodowego oraz że będzie budować relacje ze światem i Rosją, nie zapominając o interesach narodowych wszystkich uczestników dialogu.

Jego zdaniem w rzeczywistości to, jak zagłosowali Amerykanie świadczy o tym, że „ludzie są zmęczeni sztucznymi konfrontacjami i narzucaniem globalizacji”. Jak dodał, przebieg i wynik kampanii wyborczej pokazały rozdrażnienie polityką poprzedniej amerykańskiej administracji.

Rosyjski polityk powiedział też, że elity polityczne USA i znaczna część społeczeństwa będą musieli uświadomić sobie zachodzące zmiany i zaakceptować je w celu uniknięcia oporu społecznego. – Oczywiste jest także to, że Trump będzie musiał działać w warunkach trudnego i sprzecznego systemu amerykańskiego kierownictwa i nie należy się w tym względzie łudzić. Ale sygnał wysłany przez amerykańskich wyborców stanowi istotną podstawę do przeprowadzenia niezbędnych reform w polityce wewnętrznej i zagranicznej – podkreślił Żelezniak.

Z kolei przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin chciałby, aby wraz z wybraniem kolejnego prezydenta stał się możliwy bardziej konstruktywny dialog z Rosją.

Według jego słów „obecnych rosyjsko-amerykańskich stosunków nie można nazwać przyjaznymi”. Tymczasem dla Moskwy ważne jest, by „relacje między naszymi krajami były oparte na wzajemnym szacunku i partnerstwie, a współpraca była korzystna dla obu stron”. – Tylko w tym przypadku nasze relacje wejdą na nowy poziom realizujący interesu obu państw – dodał.

Tymczasem rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow poinformował, że Kreml ma nadzieję, iż po objęciu przez Trumpa urzędu Rosji i Ameryce uda się zbliżyć stanowiska w sprawie Syrii.

Odnośnie oczekiwań Kremla co do zniesienia sankcji i uznania Krymu za rosyjski, Pieskow podkreślił: „To nie nasza sprawa czy zniosą sankcje. Jest to domena tych państw, co je wprowadziły. Strona rosyjska, jak wiadomo, nie porusza tego tematu”.

— Krym jest jednym z regionów Federacji Rosyjskiej, dlatego uznanie czy nie uznanie tego faktu w żaden sposób nie wpłynie ani na de facto, ani — naszym zdaniem — na de iure – powiedział rzecznik Kremla.

Jak dodał, nie oznacza to, że wszystkie sporne momenty między Rosją a USA nagle znikną po zaprzysiężeniu nowego amerykańskiego prezydenta.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

"Rosja blisko". Krym
Ruskie idut...
Gosiewska nie dostanie swoich 5 milionów
Tagi:
wybory prezydenckie, Donald Trump, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz