18:55 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Amerykański żołnierz na granicy Korei Północnej i Południowej

    Rozwiązanie problemu jądrowego Korei napotyka na psychologiczne nieprzygotowanie USA

    © AP Photo/ Ahn Young-joon
    Opinie
    Krótki link
    0 190

    Rozwiązanie problemu jądrowego Półwyspu Koreańskiego będzie pod wieloma względami zależeć od zmiany podejścia Stanów Zjednoczonych i Korei Północnej we wzajemnych stosunkach.

    Jednak w tej chwili przeszkadza temu cały szereg czynników: zarówno politycznych, jak i czysto psychologicznych, uważa wiodący pracownik naukowy Instytutu Dalekiego Wschodu Rosyjskiej Akademii Nauk Konstantin Asmołow. O tym opowiedział Sputnikowi podsumowując swoją ostatnią podróż do Pjongjangu. 

    „Żelazna kurtyna działa w obie strony. Tak samo, jak przeciętny amerykański analityk ma fałszywe wyobrażenie o Korei Północnej, tak i mieszkańcy Korei Północnej mają dziwaczne wyobrażenia o Stanach Zjednoczonych. Czyli, nie ma tam poważnego badania amerykańskiej polityki wewnętrznej, historii i kultury, słabe jest pojęcie o społeczno-kulturowej bazie, na której podejmowane są polityczne decyzje, a z tego powodu źle obliczane są skutki i działania są nie proaktywne, ale reaktywne. Z drugiej strony, ich amerykanistyka dopiero się zaczyna” – opowiedział rosyjski ekspert. 

    Według niego to, że w Północnej Korei odmawia się Korei Południowej samodzielności w podejmowaniu decyzji, również odzwierciedla północnokoreańskie problemy z rozumieniem polityki regionalnej. „Oni przyjmują wszystko bardzo dosłownie i prosto. Jednak w sytuacji, kiedy jest bezpośrednia konfrontacja i trzeba zaprezentować nieugiętość, to rzadko działa” – wyjaśnia Asmołow. 

    Jak oświadczają Koreańczycy, aktualnie mają już niezbędne składniki broni atomowej: rakiety jako środek dostawczy pocisku jądrowego i głowice bojowe w liczbie większej niż jeden. A takie oświadczenia stawiają USA w obliczu niełatwego dylematu politycznego. 

    „Decyzja o zmianie kursu rozmów z Koreą Północną w stronę negocjacji i właśnie negocjacji, a nie próby przeciągnięcia czasu czy stworzenia „koalicji nacisku” dla amerykańskiej elity jest psychologicznie nie do przyjęcia”. Ta decyzja będzie nieść bardzo poważne skutki wizerunkowe, biorąc pod uwagę, że w USA bardzo wiele decyzji politycznych podejmuje się kierując się reakcją opinii publicznej, a ze skutkami tych decyzji będzie później borykać się kolejny prezydent” – uważa znawca Korei. 

    Jednocześnie podkreśla on, że w USA amerykańską politykę „strategicznego nacisku”, zgodnie z którą proces rozwiązania północnokoreańskiego problemu jądrowego został zamrożony, można uważać za czas straconych możliwości. 

    „Amerykanie nie próbowali aktywnie go rozwiązać: «sankcje trwają, północnym Koreańczykom i tak jest źle, możliwe, że w wyniku tego się rozpadną. Niech się tym zajmuje Południe, albo Chiny, albo jeszcze ktoś inny, a my mamy inne priorytety» – tak uważano w USA. Wyjaśniło się, że na tym tle mieszkańcy północy przeciwnie, postanowili działać zgodnie z zasadą, że gotowi są na wszelkie trudności i nigdy się nie poddadzą” – dodaje ekspert.  

    Według słów Asmołowa, w ostatnich latach północnokoreańskie zagrożenie przestało być hipotetycznym. 

    „W perspektywie w Korei Północnej wcześnie czy później pojawi się coś, co będzie w stanie dolecieć do kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych.  To byłoby nie do przyjęcia, szczególnie po zamachach z września 2011 roku, a tu amerykański strateg bardzo łatwo może pomyśleć o tym, że należy rozwiązać problem, dopóki on jeszcze nie zaszedł zbyt daleko. Z drugiej strony, Amerykanów zadowoli tylko czyste zwycięstwo. Nawet, jeśli w razie wojny Korea Północna zostanie zrównana z ziemią, ale jedna czy dwie rakiety dolecą do Ameryki i tam eksplodują, to nie będzie to zwycięstwo – z punktu widzenia skutków politycznych, ekonomicznych i wizerunkowych” – mówi specjalista. 

    Tu może odegrać pewną rolę problem dezinformacji, ponieważ w kwestiach zbioru informacji odnośnie Korei Północnej USA opierają się na służbach wywiadowczych Korei Południowej, które często prezentują się nie najlepiej biorąc pod uwagę liczbę skandali.  

    „Południowokoreańskie służby specjalne mają poważny kryzys kompetencji, kiedy analitycy zamienili się w propagandystów i sami uwierzyli w to, co opowiadają. Praktycznie każda wiadomość z Korei Północnej kończy się zdaniem: „co świadczy o tym, że sankcje są skuteczne, na Północy wszystko jest źle, jutro zapanuje głód, pojutrze naród wyjdzie na ulice w proteście przeciwko władzom”. Tymczasem realnego skutku sankcji ja nie widzę. W każdym razie w Pjongjangu ich nie ma. Na prowincji możliwe, że sytuacja jest gorsza” – opowiada Asmołow. 

    Pjongjang: dziesiątki tysięcy młodzieńców z pochodniami tworzą slogany „Songun”, „Kim Ir Sen” etc
    © AP Photo/ Wong Maye-E
    I choć gospodarka Korei Północnej ze względu na swoją znaczną izolację ma wiele problemów, w tym również w sektorze energetycznym, to w Północnej Korei już udało się osiągnąć poziom żywnościowego samozabezpieczenia, a PKB wciąż rośnie. Dlatego raczej nie powinno się oczekiwać „buntów głodujących”, na które tak liczą USA i Korea Południowa, uważa ekspert. 

    Jednocześnie w ostatnim czasie zwiększyła się częstotliwość nieoficjalnych kontaktów pomiędzy przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Korei Północnej, co pokazuje, że w amerykańskiej elicie są siły rozumiejące beznadziejność obecnej sytuacji, oraz że zaistniała gotowość do poszukiwania kompromisowych sposobów rozwiązania sytuacji na Półwyspie Koreańskim. Jednak czy takie podejście będzie dalej kontynuowane, dowiemy się dopiero, kiedy nowe amerykańskie władze zaczną działać w tym kierunku. 

    Zobacz również:

    Korea Południowa szykuje się do likwidacji Kim Dzong Una
    Korea Północna wabi turystów. W roli lepu pokazy lotnicze
    MSZ Chin obarczyło USA odpowiedzialnością za rozwiązanie kryzysu koreańskiego
    Koreańczycy z Południa chwalą się planem ataku wyprzedzającego na KRLD
    Tagi:
    polityka, analityk, Konstantin Asmołow, Korea Północna, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz