13:18 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Jezus Chrystus

    “Gra o Tron” nad Wisłą - Jezus oficjalnie królem Polski

    © Sputnik. Vladimir Pesnya
    Opinie
    Krótki link
    Julia Baranowska
    7121113

    W sanktuarium w Łagiewnikach dokona się dziś widowisko polityczno-religijne, będące kuriozum na skalę światową. Odczytany zostanie Jubileuszowy Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. W obecności Prezydenta RP.

    Wydawałoby się, że Polska nie jest państwem wyznaniowym. W Konstytucji RP znajduje się nawet zapis o rozdziale kościoła od państwa. Na pewno jednak obecna władza nie zamierza tracić czasu na wgłębianie się w Ustawę Zasadniczą. Postanowiła więc pomieszać porządek religijny ze świeckim i zdecydowała się na intronizację Jezusa Chrystusa na Króla Polski. To miło ze strony prezydenta Dudy, że zechciał podzielić się władzą.

    W internecie już roi się od żartów i pytań o nowy ustrój — czy Polska stanie się monarchią konstytucyjną? Czy władza będzie dziedziczna? Czy zapanuje feudalizm? Czy można już definitywnie rozwiązać Trybunał Konstytucyjny? Niestety, ani rząd ani prezydent nie kwapi się odpowiadać na te pytania. Kancelaria Prezydenta milczy na temat tego, jaka będzie rzeczywista rola Andrzeja Dudy w dzisiejszych kuriozalnych wydarzeniach.

    Donald Trump
    © REUTERS/ Carlo Allegri
    Intronizacja to pomysł bazujący na kulcie błogosławionej Rozalii Celakówny, która na początku XX wieku miała doznawać wizji, w których Jezus Chrystus domagał się od polskich władz, aby uznały go za jedynego władcę. Kult odrodził się po II wojnie światowej i jest przez polski kościół pielęgnowany, ponieważ stanowi rzadki przykład sytuacji, gdy władza kościelna może zamanifestować swój wielki wpływ na życie polityczne i swoją nad nim wyższość. Z tych okazji chętnie korzystano — choć na mniejszą skalę. Pomniejsze intronizacje miały już miejsce m.in. na Jasnej Górze w 1997 roku i w Świebodzinie w 2000. Teraz jednak wydarzenia z Łagiewnik przebiją dotychczasowe intronizacje skalą, w dodatku świetności doda im obecność prezydenta.

    W 2006 roku, za pierwszych rządów PiS, w Sejmie rywalizowały ze sobą dwa stronnictwa posłów zaangażowanych religijnie. Jedni domagali się koronowania Chrystusa na Króla Polski, drudzy — intronizowania samego Serca Jezusowego, które też jest przedmiotem kultu. Kilka razy Episkopat sam panował wyznaniowe zapędy rządzących — w 2008 i 2012 roku wydawał opinię, jakoby "ogłaszanie Jezusa Chrystusa Królem Polski było niewłaściwe i niepotrzebne". Najwyraźniej jednak zmienił zdanie pod wpływem Dobrej Zmiany.

    Od dawna przywrócenie monarchii w Polsce postuluje polityk skrajnej prawicy Janusz Korwin-Mikke. Wygląda na to, że poczyniony został pierwszy krok w tym kierunku.

    Julia Baranowska, polska publicystka, Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. 

    Zobacz również:

    Ukraina po „Wołyniu” wzięła się za polskie spektakle
    Czy wrak TU-154 i sankcje to jedyne problemy w relacjach polsko-rosyjskich?
    Polska uznała spalenie ukraińskiej flagi za akt wandalizmu
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Janusz Korwin-Mikke, Andrzej Duda, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz