02:58 22 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Prezydent USA Barack Obama i kanclerz Niemiec Angela Merkel

    Willy Wimmer o wizycie Obamy: Merkel centralną postacią sprzeciwu wobec Trumpa

    © REUTERS/ Fabrizio Bensch
    Opinie
    Krótki link
    82093800

    Były sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Niemiec i zastępca przewodniczącego OBWE Willy Wimmer twierdzi, że w zachodnim świecie przygotowywany jest swego rodzaju „pucz” przeciwko prezydentowi elektowi USA Donaldowi Trumpowi. Kluczowa rola przypadnie Merkel.

    — Osiem lat temu Obama przyleciał do Berlina, mając wizerunek niemal gwiazdy pop. Powitały go setki tysięcy rozentuzjazmowanych Niemców. Jednak tym razem nie został przyjęty tak entuzjastycznie.

    — To słuszna uwaga. Ponieważ został pierwszym amerykańskim prezydentem, za którego rządów pojawiło się pytanie, do kogo w Ameryce należy ostatnie słowo. W Ameryce u steru stoją siły, które nawet po tym, co można by nazwać „wojną przedwyborczą” i po wybraniu nowego prezydenta, nie wypuszczają steru władzy i prowadzą politykę, która zagraża całemu światu.

    — Czy pojedynczy człowiek może coś zmienić w systemie? Będąc prezydentem, ma wpływ na to stanowisko czy to stanowisko wpływa na samego prezydenta?

    Widok na budynek Pentagonu w Waszyngtonie
    © AFP 2017/ Tech. Sgt. Andy Dunaway
    — Aktualnie widać, że w Waszyngtonie powstał rodzaj „establishmentu wojskowego” z Demokratów i Republikanów, którzy robię wszystko, aby zakuć w wirtualne kajdanki prezydenta i dać mu do zrozumienia, że nie może zmienić wojującego kursu z ostatnich lat, który nabrał ostatecznych kształtów za rządów Obamy.

    W związku z wizytą Obamy w Berlinie należy pamiętać o dwóch rzeczach: właśnie za jego prezydentury Niemcy doprowadziły politykę wobec Rosji dosłownie na krawędź wojny. Sygnał, który  wysyła Berlinowi tą wizytą szkodzi Niemcom, ponieważ do pani Merkel nie mieliśmy ani jednego kanclerza, który pokłóciłby się ze wszystkimi europejskimi sąsiadami. Jest to rezultat ubiegłorocznego „puczu migracyjnego”. Nagle znaleźliśmy się w izolacji w Europie i nieoczekiwanie przyjeżdża amerykański prezydent. Nie do Brukseli, co byłoby logiczne, a właśnie do Berlina. I nadeptuje tym samym komuś na odcisk.

    — Dlaczego przyjechał właśnie do Berlina, a nie do Brukseli?

    — Ponieważ trzeba było pokazać, że rozwój sytuacji w Europie, który wszyscy zawsze oceniali bardzo pozytywnie, w rzeczywistości nie podoba się USA. Wolą skłócić miedzy sobą kraje europejskie, a nie zajmować się wspólnymi sprawami z całą UE. Jest to sygnał, którego nie można lekceważyć.

    — Jak wyglądają relacje między Obamą a Merkel, skoro przyjechał specjalnie do niej?

    — Jestem gotów zgodzić się z amerykańskim profesorem, który przedstawił swoje stanowisko w wywiadzie dla „Süddeutsche Zeitung”. Prof. Davis był jednym z doradców Hillary Clinton podczas kampanii wyborczej. Dał jasno do zrozumienia, że teraz wiele zależy od interwencji Niemiec w wewnętrzne sprawy USA. Pani Merkel narzuca się przy tym rolę – pisały o tym niedawno najważniejsze amerykańskie gazety – „ostatniego bastionu sprzeciwu wobec nowego amerykańskiego prezydenta Trumpa”.

    Prezydent Barack Obama w Gabinecie Owalnym
    © Zdjęcie: Official White House Photo by Pete Souza
    Niemiecki rząd i pani „kanclerz” powinni aktywnie wypowiadać się na temat Trumpa i tym samym wywrócić do góry nogami całą współpracę międzypaństwową w zgodzie z obowiązującą koncepcją dyplomacji międzynarodowej. Świadczy to o tym, że mamy do czynienia ze swego rodzaju międzynarodową „kolektywną polityką”, którą prowadzą Demokraci wraz z  „establishmentem wojskowym” Demokratów i Republikanów w Waszyngtonie. I pani Merkel została wyznaczona określona rola. Jeśli przyjrzymy się temu, co Merkel mówiła w ubiegłym tygodniu w związku z wyborami w USA, można zauważyć, że jest całkowicie przygotowana do jej odegrania.

    Premier Iraku Hajdar al-Abadi
    © AP Photo/ Hadi Mizban
    — Wszyscy czekają na to, co powie Obama o Donaldzie Trumpie, bo nikt z europejskich liderów nie miał realnego kontaktu z przyszłym amerykańskim prezydentem.

    — Tak, do tej pory niemieckie partie polityczne i rząd zawsze natychmiast nawiązywały kontakty z każdym uczestnikiem amerykańskich wyborów. To zawsze było normalnym narzędziem politycznych takich partii, jak  CDU czy SPD, a także rządu federalnego. Ale to, co obserwujemy teraz, gdy o nowym amerykańskim prezydencie wiadomo w rzeczywistości jedynie to, jak się nazywa, jest ogromnym niepowodzeniem rządu i partii politycznych Niemiec. Tak nie można zajmować się polityką! Pokazuje to jednak, że my – kraje europejskie – faktycznie ulegliśmy degradacji od czasu zjednoczenia Niemiec. W inny sposób nie da się tego nazwać.

    Zobacz również:

    Dziennikarze solidarni przeciw ograniczaniu ich praw - list do Marszałka Sejmu
    “Nie dla chaosu w edukacji” - wielki protest nauczycieli w Warszawie
    Wiadomo, kto poinformował Amerykanów o rosyjskich nalotach na szpitale w Syrii
    Tagi:
    Unia Europejska, Donald Trump, Barack Obama, Angela Merkel, Niemcy, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz