12:39 18 Sierpień 2017
Warszawa+ 26°C
Moskwa+ 26°C
Na żywo
    Marsz Niepodległości w Warszawie. Polska

    Polska lewica zwiera szyki - cel? “Powrót do Sejmu”

    © Sputnik. Aleksey Vitvitskiy
    Opinie
    Krótki link
    Julia Baranowska
    3412713513

    Na Stadionie Narodowym w Warszawie popołudnie i wieczór 19 listopada upłynęły pod znakiem “jedności lewicy”. Jednak jak to zwykle w Polsce bywa - była to jedność niecałkowita. Część lewicowych organizacji odmówiła udziału.

    Drugi Kongres Lewicy odbył się pod auspicjami Partii Europejskich Socjalistów. Na otwarciu zebranych powitał z ekranu Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. O przyszłości lewicy w Polsce debatowało ponad 40 organizacji - wśród nich pierwsze skrzypce grał Sojusz Lewicy Demokratycznej pod wodzą Włodzimierza Czarzastego. Prócz tego przybyli przedstawiciele Unii Pracy, PPS, OPZZ, Biało-Czerwoni, ZNP… przyjechał również niezrzeszony obecnie senator Marek Borowski i Ryszard Kalisz — polityk wcześniej związany z SLD, a obecnie występujący pod szyldem Dom Wszystkich Polska. W rolę rzecznika całego przedsięwzięcia wcielił się Andrzej Rozenek, który żartował, że na jeden dzień został "Rafałem Bochenkiem lewicy".

    Impreza pozostawiła jednak niedosyt — lewica w Polsce ewidentnie nie chce się jednoczyć. Udziału odmówili Zieloni oraz Razem, czyli młodsza część lewicy. Barbara Nowacka też uznała, że kongres to nie jest najlepszy pomysł — "miejsce lewicy jest dziś na ulicach Warszawy obok protestujących nauczycieli" — skomentowała swoją nieobecność. Nie przyjechał także Janusz Palikot. Polska lewica znów więc jednoczyła się częściowo.

    Trudno upatrywać winy Sojuszu w tym, że chce wrócić do Sejmu — jednak ci, którzy nie przyszli, mówią wyraźnie: nie odpowiada im konwencja "kawiorowej lewicy", która siedzi w dusznej sali i debatuje o swojej własnej przyszłości, zamiast zatroszczyć się o elektorat i pokazać, że jest otwarta na swoich wyborców. Sojuszowi Lewicy Demokratycznej nie od dziś zarzuca się oderwanie od rzeczywistości, nadmierną troskę o "stołki", umizgi do kościoła za rządów SLD.

    Z drugiej strony, zapowiedzi, które padały na kongresie, brzmiały zachęcająco:

    — My nie chcemy, żeby kongres tylko się rozpoczął dzisiaj i dzisiaj się skończył. Kongres będzie otwierał pewien proces, proces, który będzie, sądzę, trwał przez najbliższe dni i miesiące, który doprowadzi do powstania wspólnego bloku, który w pierwszej kolejności doprowadzi do wspólnych list w wyborach samorządowych — i to, myślę, jest naszym celem — mówił Bogusław Gorski z PPS.

    — Albo się będziemy dalej konsolidować, albo szybko znikniemy — dodał Krzysztof Gawkowski z SLD. Pozostaje otwartym pytanie, czy Polacy nadal uważają SLD za lewicę. Sojusz przestał być jedyną formacją z tej strony politycznej barykady. W ciągu kilku lat wyrosła mu olbrzymia konkurencja. Zdaje się, że będzie musiał uatrakcyjnić swoją wyborczą ofertę, ponieważ sam fakt posiadania słowa "lewica" w nazwie już nie wystarczy.

     

    Julia Baranowska, polska publicystka, Warszawa

     

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. 

    Zobacz również:

    Rosja zemści się na polskich mleczarzach za radzieckie pomniki
    Ukraina po „Wołyniu” wzięła się za polskie spektakle
    Czy wrak TU-154 i sankcje to jedyne problemy w relacjach polsko-rosyjskich?
    Tagi:
    partie polityczne, kongres, Partia Europejskich Socjalistów, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Lewica, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, SLD, Krzysztof Gawkowski, Bogusław Gorski, Ryszard Kalisz, Marek Borowski, Włodzimierz Czarzasty, Andrzej Rozenek, Janusz Palikot, Martin Schulz, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz