12:30 24 Kwiecień 2018
Warszawa+ 15°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    Awantura o gaz

    Awantura o gazociąg: oszukiwanie Polaków

    © Sputnik . Alexei Danichev
    Opinie
    Krótki link
    Wiktor Bezeka
    2944

    Gazociąg Nord Stream 2 nigdy nie zostanie zbudowany, ponieważ Federacja Rosyjska nie będzie go więcej potrzebowała ze względu na rozszerzenie skali dostępu Gazpromu do gazociągu OPAL - uważa szef MSZ Polski Witold Waszyczykowski.

    Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Pod koniec października Komisja Europejska zaakceptowała rozszerzenie skali dostępu Gazpromu do sieci OPAL. Do gazociągu OPAL w Niemczech napływają dostawy rosyjskiego gazu do Europy poprzez morski rurociąg Nord Stream. Porozumienie rozpatrzone przez Komisję Europejską dotyczyło tylko 80 procent sumarycznej przepustowości gazociągu OPAL, wynoszącej 32 miliardy metrów sześciennych, czyli 25,6 miliardów metrów sześciennych — wyjaśniło źródło w Komisji Europejskiej. Gazprom już ma dostęp do 50 procent podlegających podziałowi mocy gazociągu, co stanowi 12,8 miliarda metrów sześciennych gazu. Ostatnio Komisja Europejska rozstrzygnęła kwestię jeszcze 12,8 miliarda metrów sześciennych gazu w gazociągu OPAL.

    Zdaniem ministra Waszczykowskiego „Nie będzie Nord Stream 2. Rosjanie przestaną go — czyli rurociągu Nord Stream 2 — potrzebować. Dzięki OPAL-owi Rosjanie mogą teraz zwiększyć przepływ gazu przez Nord Stream 1, który nie jest w pełni wykorzystany. To im wystarczy.  Nieoficjalnie wiadomo, że zwiększenie dostaw przez OPAL, czyli poprzez Nord Stream 1, może zadowolić Gazprom do tego stopnia, że zrezygnuje z budowy Nord Stream 2" — oświadczył Waszczykowski w wywiadzie dla portalu internetowego Onet.

    Minister wyjaśnił również, że Polska protestuje przeciwko rozszerzeniu dostępu Gazpromu do OPALU ze względu na to, że będzie on rywalizować ze spółką PLNG, która zajmuje się budową i użytkowaniem terminalu skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu i przyszłymi dostawami gazu z Norwegii, który Polska zamierza dostarczać do Europy Południowej.

    Dlatego Polska usiłuje blokować ten projekt i zamierza zaskarżyć tę decyzję w Komisji Europejskiej i Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. Czy strona polska może liczyć na sukces w tej spawie? Zdaniem dyrektora Instytutu Energetyki Narodowej Siergieja Prawosudowa to twierdzenie jest raczej blefem.

    „Gdyż jeśli nawet zdaje się sobie sprawę z tego, w jakim celu budowany był gazociąg Nord Stream i, odpowiednio, jego odnoga OPAL, to wszyscy świetnie wiedzą, że cały problem polega nie na Polsce, gdzie znajduje się nowy gazociąg „Jamal — Europa", zbudowany w końcu lat 90. i uruchomiony na początku pierwszej dekady bieżącego stulecia. Gazprom nie jest bynajmniej wariatem, aby mordować projekt, który on sam zrealizował, i, jak wiemy, do Gazpromu należy 100 procent akcji gazociągu Jamal — Europa na terytorium Białorusi, a na terytorium Polski — 48 procent. Jak wiemy, problem polega na ukraińskim systemie do transportu gazu, który w całym okresie niepodległości Ukrainy praktycznie nie był poddawany modernizacji, odpowiednio, jesteśmy świadkami spadku jego przepustowości, pogorszenia się wszystkiego, wzrostu awaryjności i wielu innych rzeczy. Zgłoszono mnóstwo propozycji zarówno ze strony Rosji, jak też spółek europejskich odnośnie założenia przedsiębiorstw mieszanych do zarządzania czy też sprzedaży systemu do transportu gazu na własność w celu ewentualnego poddania go modernizacji. Żadna z tych ofert nie została zrealizowana. Rura po prostu starzeje się, rdzewieje i Gazprom buduje trasy omijające ją. W tym także Nord Stream 2. Dlatego w tym przypadku żadne zahaczenie o Polskę nie jest po prostu możliwe. Chyba można to nazwać po prostu oszukiwaniem własnych obywateli" — powiedział Siergiej Prawosudow.

    —  Zwiększeniem mocy przepustowych gazociągu OPAL zainteresowane są liczne kraje, zwłaszcza Czechy i Austria. Czy mogą one wywrzeć wpływ na decyzje Komisji Europejskiej?

    „Trudno mi wypowiadać się w imieniu Brukseli, gdyż decyzje Komisji Europejskiej nie są podyktowane żadną logiką gospodarczą, lecz podejmowane są na podstawie jakichś względów natury politycznej, które nie bardzo rozumiem. Problem rozbudowy gazociągu OPAL wiąże się z budową Nord Stream 2. Na razie, jak wiemy, nie udzielono ostatecznego zezwolenia na jego budowę. Odpowiednio, nie można poruszać kwestii rozbudowy OPAL-u do chwili udzielenia ostatecznej zgody na budowę Nord Stream 2" — uważa Siergiej Prawosudow.

    —  Ukraina może stracić swoje znaczenie jako kraju tranzytowego. Jej sprzeciw rozlega się coraz głośniej. Czy może on być usłyszany przez Brukselę?

    „Problem polega na tym, że jeśli w chwili rozpadu Związku Radzieckiego tranzyt przez Ukrainę stanowił przeszło 90 procent eksportu gazu rosyjskiego, to obecnie pojawienie się tras omijających spowodowało zmniejszenie udziału w tym Ukrainy. O ile wiem, poprzez jej terytorium przepływa obecnie mniej niż 50 procent. Dalej będą powstawać nowe trasy, wobec tego jej udział będzie ciągle się pomniejszał. Dlatego właśnie trudno mi powiedzieć, co może zrobić Bruksela. Pod tym względem problem polega nie na aspekcie politycznym, lecz na realnej modernizacji, na tym, kto jest gotów do zainwestowania pieniędzy w modernizację ukraińskiego systemu do transportu gazu. Na razie, nie wiadomo czemu, mimo wszystkich wyznań miłości do Ukrainy, braterstwa i demokracji nie znalazła się żadna spółka gotowa do zainwestowania swych własnych pieniędzy w modernizację ukraińskiego systemu" — konkluduje Siergiej Prawosudow.

    Zobacz również:

    Niebezpieczne związki „Alego" Juppé z Braćmi Muzułmanami
    Serbski polityk: UE straciła prawo do nazywania siebie obrońcą praw człowieka
    Po co Rosja rozmieszcza wyrzutnie na Wyspach Kurylskich?
    MSZ Rosji: Sytuacja w Mosulu zmierza w stronę katastrofy humanitarnej
    Ławrow: Propozycja Paryża ws. sankcji wobec Syrii jest niekonstruktywna
    Tagi:
    gazociąg, gaz, Gazprom, Witold Waszczykowski, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz