19:50 28 Marzec 2017
Na żywo
    Kraków Polska ŚDM

    W oparach absurdu: Zazdrość, która mi przeszła

    © AFP 2017/ Wojtek Radwanski
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Barbara Bednarz
    4928075317

    Ma twarz Macierewicza, wzrost Kaczyńskiego, kształty posłanki Pawłowicz; mówi jak Ziobro, skromne jest jak Rydzyk i szczere jak Kurski.

    Zawsze zazdrościłam ludziom wierzącym. Czułam, że musi być fantastycznie mieć Kogoś, Komu można bezgranicznie ufać, Kogoś, Kogo się kocha, na Kogo można liczyć. Czasami nawet dojrzewało we mnie coś na kształt wiary, ale kiedy zbliżał się „moment przełomu" — zwyciężał racjonalizm. Pewien biskup katolicki, z którym pozostaję w przyjaźni wyjaśnił mi, że świadoma wiara jest „aktem łaski". Im dłużej o tym myślałam, tym bardziej oddalała się tęsknota za wiarą. Poszła w końcu tak daleko, że nie wiem gdzie jest.

    Anna Fotyga
    © AFP 2017/ Gerard Cerles
    Dobrze mi bez tej tęsknoty. A i zazdrość, którą czułam do stałych bywalców kościołów prysła nagle jak dziewictwo. Krótko myślałam co było tego bezpośrednią przyczyną. Nie chodzi o katechetę w sutannie, który w trzeciej klasie liceum odbił dziewczynę mojemu kumplowi. Ani o tego, który pół roku później namawiał mnie do wsadzenia ręki w kieszeń jego sutanny i dotknięcia „kropidła".

    Najbardziej przerażały mnie te tłumy ludzi, którzy — w odróżnieniu ode mnie — doznali „łaski". Wybrańcem Boga był zatem pan Józef, o którym wszyscy w miasteczku mojej babci wiedzieli, że dyma swoją córką. Wybrańcem doświadczonym łaską był Leszek, wikariusz w miasteczku mojej przyjaciółki Doroty, który zgwałcił swoją rodzoną siostrę. Wybrańcem był mój sąsiad — Tadek, który był najbardziej znanym w okolicy złodziejem. Był, bo w przerwach między włamami, odsiadkami i katowaniem żony — pił. I zapił się na śmierć. Mnie tylko łaska boża skutecznie omijała.

    Wybrańcami Boga są dzieci moich sąsiadów. I ten parch, który podrapał mi w sierpniu samochód i ten starszy, który  uderzył w twarz Pana Bronisława z pierwszej klatki, za to, że 78-mężczyzna poprosił go o nierzucanie niedopałków na chodnik. I ta 17-letnie ździra z góry też doznała łaski. Nie wiem, czy zna takie słowo (oczywiście „laska" jest jej bliższa), ale duch musiał do nieć przemówić, bo ciągnie ją do kościoła jak mnie z psem do lasu.

    Patrząc więc na przywołanych wyżej wybrańców bożych, cieszę się, że nie jestem jedną z nich.

    Wiarę pojmuję jako stan metafizyczny. I za cholerę nie rozumiem, dlaczego na tym polu powstały jakieś nauki, które próbują systematyzować coś, co systematyzacji nie podlega — metafizykę. Nie łapię też, dlaczego wciskano mi do głowy dowody na istnienie Boga i jego części składowej — Jezusa, skoro samo przedstawianie takich rzekomych dowodów jest zaprzeczeniem istoty wiary? (Wierzymy, albo nie).

    Za nic nie pojmę jak ma się pierwsze przykazanie boże (nie będziesz miał bogów cudzych przede mną), do faktu, że sam kościół katolicki nie wie ilu ma świętych? I do każdego z nich modlą się ludzie obdarzeni łaską.

    Świętych zaczął kościół ewidencjonować dopiero od czasów papieża Klemensa VIII (1592-1605). Do nastania  naszego rodaka na zydlu czifa holdingu (1978 r.), było ich 302! (co daje sporą dynamikę przyrostu — 0,8 świętego rocznie). Ale kiedy nastał nasz człowiek, naprawdę pokazał, że Polak może się przebić za granicą! Przez okres 27 lat swojej kadencji, ogłosił świętymi o połowę więcej ludków niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci przez 300 lat. Nawet więcej — kanonizował 482 osoby! Daje to dynamikę na poziomie 19 świętych rocznie. Można? A i to nie koniec. Sam, osobiście dał kościołowi 1 338 błogosławionych! 50 rocznie!

    Jeśli połączyć obie te grupy (święci + błogosławieni) z rąk naszego rodaka, otrzymamy dynamikę wzrostu na poziomie 67 rocznie. Jeden co ok. 5 dni. Trzeba przyznać, że miał rozmach.

    Łączna liczba świętych i błogosławionych kościoła katolickiego  i to tylko za 25 proc. okres jego istnienia (od czasów Klemensa VIII) do chwili obecnej, to ok. 2147 osób. Jeśli chcielibyśmy wymienić ich „ciurkiem"  (bez przerwy na łyk wody) przeznaczając na jedną postać zaledwie 3 sekundy, to monolog ten trwałby 107 min., 35 sek.

    Teraz rozumiem swoją sąsiadkę z dołu, która jak pochla z rodzonym mężem (oboje obdarzeni łaską) i zmusi go by dał jej w kolejnym akcie łaski w ryj, krzyczy coś przynajmniej ze 2 godziny. Widać, świętych swoich wzywa. Dzięki temu, że akt łaski nie spłynął na mnie jak na panią Grażynę (ta z dołu), nie muszę sobie zadawać pytania, dlaczego przy Bogu w 3 odsłonach i ponad 2 tys. wyniesionym na ołtarze — specjaliści od analizy metafizyki przekonują, że chrześcijaństwo jest religią monoteistyczną.

    Jerzy Urban, Redaktor Naczelny NIE
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    W czerwcu br. odwiedzili mnie Przyjaciele z Izraela, ateiści. Ale — jak każdy kumaty Żyd, otarli się o religię, poszukując swojej drogi w życiu. Nie znaleźli w niej ukojenia, bo i ich nie dotknęła łaska pańska. Znają Polskę bo bywają u nas od lat i widzieli już wszystko, co każdy kumaty Żyd zobaczyć powinien: Kraków, Wieliczkę, Oświęcim, Treblinkę, Kazimierz, Warszawę, Gdańsk, a nawet Radom.

    Ich prośba o pokazanie czegoś nowego była dla mnie nie lada wyzwaniem. Postanowiłam pokazać im… Licheń. Bingo! Abstrahując od faktu, że buzie się im nie zamykały, a ja próbowałam odpowiadać na ich niekończące się pytania w trzech językach, to ubaw miałam lepszy niż w cyrku. Z 4 osób, 3 miało doktoraty (fizyka, prawo, historia sztuki). Choć wydawali się kumaci, nic już po Licheniu nie kumali. No, ale w sumienie nie musieli, bo przecież właściwa im religia jest zacofana w stosunku do naszej.

    Sens tego co zobaczyli w Licheniu próbował ogarnąć swym kumatym umysłem ten z doktoratem z prawa. Pytał głupio, np. o sens budowy Golgoty, albo o znaczenie kiczu w kształtowaniu świadomości religijnej Polaków. Rozwalił mnie jednym pytaniem. O najsławniejszego w Polsce „nauczyciela" — co dla nich oznacza autorytet religijny. Odruchowo odpowiedziałam — Rydzyk.

    Gdybym na to samo pytanie miała odpowiedzieć teraz, w listopadzie, pewnie wspomniałabym też o Macierewiczu, Kaczyńskim, brzozie, Szydle i Waszczykowskim i św. Tupolewie.

    Cała ta wyróżniona łaską grupa zlała mi się w jedną całość. Jak magma. Jest tak naturalna, jak wierzba i staw w polskim krajobrazie. Jak pedofilia w kościele i łaska pańska, w sercach moich sąsiadów.

    Żyrafa na premierze Programu Noworocznego Cyrku Dużych Zwierząt w Sokolnikach.
    © Sputnik. Ramil Sitdikov
    Święto Niepodległości, 11 listopada 2014
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Ma twarz Macierewicza, wzrost Kaczyńskiego, kształty posłanki Pawłowicz; mówi jak Ziobro, skromne jest jak Rydzyk i szczere jak Kurski. Turla się toto już nie przez Polskę a przez Najjaśniejszą, i kombinuje co zrobić, żeby swoją łaską błysnąć.

    Ostatni jej pomysł ziści się już niebawem. Zamierza oddać Polskę we władanie Królowi Chrystusowi, czyniąc to uroczystym aktem zawierzenia. Przeprowadzą więc intronizację wypowiadając m.in. te słowa: „Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami".

    Na zapas już martwię się co odpowiedzieć Przyjaciołom z Izraela na pytania jak ma się polski antysemityzm do powierzenia kraju Żydowi i co na to chłopcy z ONR-u? Czy doznawanie łaski pańskiej będzie teraz obowiązkowe, jak modlitwa w przedszkolu przed posiłkiem i apel smoleński przed seksem z żołnierzem? I czy też zacznę przypominać magmę, bo ponoć w wideo rozmowach słychać mnie dobrze, tylko twarz mi się rozmywa. Przynajmniej jak patrzą na mnie zza granicy.

    Agnieszka Barbara Bednarz, polska publicystka, tygodnik „Fakty i Mity" 

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Miłość przez gwałt - cd.
    Postkomunistyczny skansen: Dziecko z PiS... probówki
    Janusz Korwin-Mikke: o Rosji, PiS, Ukrainie, Clinton, ABW, Krymie ... i Donaldzie Tusku
    Wakacje z duchami: Ukraińska pułapka
    "Andrzej Dupa" w toalecie
    Nocne Wilki: „Killer", „Serb" i „Okularnik"
    Tagi:
    kościół, Żydzi, samolot, Tadeusz Rydzyk, Krystyna Pawłowicz, Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski, Antoni Macierewicz, Witold Waszczykowski, Jarosław Kaczyński, Wieliczka, Kazimierz, Radom, Oświęcim, Gdańsk, Kraków, Izrael, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz

    Wszystkie komentarze

    Pokaż więcej komentarzy (29)
    • avatar
      waldber
      Przypadki biblijne określają poziom rozumowania starożytnych niepiśmiennych plemion pasterskich. Opowiastki o Jonaszu, Samsonie czy o Noe wraz z rodzinką i całoziemską fauną oraz florą na jednej łódce - można między bajki włożyć. Bo czy ktoś myślący postrzega to naukowo ?
    • avatar
      waldberw odpowiedzi na pietras1(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      pietras1, Witaj "Pietrasie", gdybyś reprezentował "głębię intelektualną", zapytałbyś, kim z wykształcenia jest ta pani, ponieważ zawód jej podano na końcu artykułu - publicystka. Czytaj do końca i ze zrozumieniem !
    • sbbsw odpowiedzi na waldber(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      waldber, Nie może być! Nie żartuję. Biblii nie pisali niepiśmienni. Musieli stać o wiele wyżej od niepiśmiennych, żeby móc owe opowiastki podawać do wierzenia. Najwyraźniej napisali to świetnie, skoro po dziś dzień ludzie w nie wierzą i wierzących też przybywa.
    • avatar
      Jarema
      Tok myślenia autorki początkowo wydaje się niejasny. No bo tu łaska wiary a tu sąsiedzi złodzieje, pijacy, księża erotomani zachwalający swoje kropidła, po prostu cała zgnilizna i marność tego świata...nie dość kumaty widać jestem, żeby to pojąć, chyba że..."Przyjaciele z Izraela..."No tak, i wszystko jasne. Tyle że mój tok myślenia od razu zostanie nazwany antysemityzmem.
    • avatar
      Krzysztof Auguścik
      Wpadła Pani do kibla i na tej podstawie twierdzi, że pachnidło śmierdzi...
      Jeżeli szuka Pani pachnidła, to niech go Pani nie szuka w kiblu, ale tam gdzie ono jest, czyli w Biblii.
      Może wówczas zrozumie Pani, co to jest Łaska Pańska i przestanie podle bluźnić.
      Jednak i tam nie znajdzie Pani pachnidła jeżeli smród będzie w Pani sercu.
    • avatar
      waldberw odpowiedzi na sbbs(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      sbbs, Nie wiem, na jakiej podstawie twierdzisz, że uprawiających wierzenia przybywa. Kościół Katolicki w Polsce nigdy nie zgodzi się na spis powszechny swoich parafian, ponieważ upadłby mit o katolickiej Polsce, a to uszczupliłoby przywileje kasty szamanów. Uważam Ciebie za człowieka inteligentnego i na takim poziomie wyłożę sedno. Nie spierajmy się o status ontologiczny boga, tylko o dużo prostszą i ewidentną sprawę. To jest spór o "raj na ziemi", a nie spór o "raj w niebie", na który szamanizm chciałby go zwekslować. Jestem, przekonany, że zrozumiałeś. Pozdrawiam.
    • avatar
      Krzysztof Auguścikw odpowiedzi na waldber(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      waldber, Przepraszam że się wciskam, ale
      sbbs nie chodziło o katolików, ale tych którzy wierzą prawdziwie.

      A raj w niebie i ten na Ziemi to jest jedno i to samo, bo wbrew pozorom Ziemia też jest częścią kosmosu i mieści się w planach jego stwórcy.
    • avatar
      Krzysztof Auguścikw odpowiedzi na pietras1(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      pietras1,
      To jest nas dwóch. . co najmniej.
    • avatar
      Krzysztof Auguścikw odpowiedzi na waldber(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      waldber,
      A czy Pan wierzy w napęd antygrawitacyjny. Czy jest on dla Pana kolejną opowiastką biblijną, którą nie warto postrzegać naukowo.
      Poza tym moralność jest wartością ponad czasową i dotyczy w równym stopniu "niepiśmiennych starożytnych" (jak Pan to nazwał), jak i współczesnych. Polecam czytanie dekalogu.
    • avatar
      Wincent B.
      wspaniale napisane. Gratuluję.

      powinno się dodać - na wieki wieków. Amen.
      Ci co szukają natchnienia w domu diabła - na którego mówią Bóg - nie wiedzą nawet tak prostej rzeczy że tak naprawdę modlą sie do staroegipskiego boga Amona (lub Amena) a nie tak jak się im wydaje do starożydowskiego boga Jahwe.
      W czasie ich pogańskiej mszy imię boga Amen jest wymawiane kilkakrotnie np. deklaracja : "na wieki wieków - Amen" .
      Natomiast imię boga Jahwe nie jest wymawiane ani razu.
      Polecam też do przeczytania Biblię, 99% tych co udają że są wierzący, nie przeczytało samodzielnie nawet paru stron.
      A przecież od tego powinni zacząć. Jeżeli chce się wiedzieć jak coś działa, dobrze jest przeczytać uważnie instrukcję obsługi, prawda?
      Polecam nadgorliwcom przeczytanie ich głównego kodeksu, np. księga Ezechiela jest godna uwagi. Po jej przeczytaniu (nawet nie całej) odrzuca sie ze wstrętem tą obrzydliwą religię dowiadując sie że ten " kochany Bóg" to zwyrodnialec i żądny krwi arcymorderca.
    • avatar
      Jan Gajur
      Przez takie artykuły Sputnik sięgnie bruku, a chyba nie o to chodzi...
    • avatar
      Krzysztof Auguścik
      Dla dociekliwych warto zauważyć, że Łaska Pańska zawsze jest jednocześnie próbą. Jest próbą dla tych którzy jej dostąpili i dla tych, którzy pośrednio korzystają z jej owoców lub ich doświadczają.

      Podobnie jest z bogactwem materialnym. Ci którzy dostąpili tej łaski zostali jednocześnie poddani jednej z najcięższych prób, cięższych niż cierpienie, bo "prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaci dostąpią Królestwa Niebieskiego.

      Jedną z największych Łask Pańskich jest również bogactwo wiedzy o tajemnicach Planu Bożego. Ci jednak, którzy dostąpili tej łaski a nie potrafią z niej właściwie korzystać podlegają najsurowszej każe z możliwych, gdyż (jak widać z artykułu ) są oni źródłem przekleństw ze strony pogan.

      Tego rodzaju łaska, tego rodzaju bogactwo jest więc najcięższą z prób jakie są możliwe, gdyż jest ona obarczona najcięższą karą.
    • avatar
      Krzysztof Auguścikw odpowiedzi na Wincent B.(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      Wincent B.,

      Księga Ezechiela opisuje grzech i jego konsekwencji. Bać się Boga i mu bluźnić mogą więc tylko grzesznicy.
    • avatar
      Krzysztof Auguścikw odpowiedzi na Jan Gajur(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      Jan Gajur,
      Tak, ale Bóg zsyła deszcz i słońce na dobrych i na złych. A czyni tak dlatego, że dobro najlepiej widać na tle zła, a zło na tle dobra. Gdy więc przyjdzie czas żniwa nie będzie trudno oddzielić chwasty od pszenicy, by jedno wrzucić do pieca na spalenie, a drugie do spichlerza. Poza tym jedni i drudzy zmuszają siebie wzajemnie do myślenia. W Planie Bożym potrzebni są więc jedni i drudzy.
    • sbbsw odpowiedzi na waldber(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      waldber, Nie sprzeczam się o żaden raj. Ani tu, ani tam. Skoro pytasz mnie o podstawę do twierdzenia, że uprawiających wierzenia przybywa, to Ci chętnie odpowiem. Przybywanie uprawianych wierzeń nie ogranicza się jedynie do terenu Polski, która jest mniej, lub bardziej katolicka. Chodzi o religijny imperializm nazywany misjami. Gdybym miał na myśli wyłącznie Polskę, mógłbym przypuszczać, że niż demograficzny może uszczuplać liczbę uprawiaczy dowolnych wierzeń w naszym kraju.
    • sbbsw odpowiedzi na Krzysztof Auguścik(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      Krzysztof Auguścik, Artykuł jest krytyczny wobec katolików, więc to ich miałem na myśli pisząc o przybywaniu uprawiających wierzenia. Tyle, że nie ograniczyłem się do terenu samej Polski. Natomiast coś takiego jak wierzący prawdzie, przyznam się, że szczerze nie wierzę, aby ich było zbyt wielu.
    • avatar
      strzelecpzss
      jeżeli p.Bednarz mówi że ma przyjaciela z Izraela to ja spadam z tej strony. Widac kto na Sputniku pisze treści
    • avatar
      Krzysztof Auguścikw odpowiedzi na strzelecpzss(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      strzelecpzss,
      Wszędzie jest to samo. Nie ma Pan gdzie uciec.
    • avatar
      Jan Gajurw odpowiedzi na Krzysztof Auguścik(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      Krzysztof Auguścik, Tak, to prawda. Byłoby bardzo nudno - bez tych "drugich"...
    • avatar
      wieslawka
      Szkoda słów aby skomentować autorkę tej szmiry. Pomieszanie z poplątaniem. Autorka wzięta z największego szmatławca, niestety nie może mieć uczciwego oglądu, ponieważ redakcja nastawiona jest na szukanie brudu a nie piękna. Wiara nie ma nic wspólnego z tym czy jest się katolikiem, protestantem, czy prawosławnym (piszę oczywiście o chrześcijaństwie). Wiara zaczyna się w sercu i tam jej należy szukać. Opluwanie wszystkich księży z powodu nawet kilkudziesięciu przypadków na tysiące innych (nie wiem ilu jest ich w Polsce), jest chorobą, bo jakiż to promil z nich wszystkich. Jest to prawdopodobniej zdecydowanie mniej niż średnia populacji. I nie broniąc specjalnie kleru (a już z pewnością nie zboczeńców) to chciałbym zauważyć, że niejednokrotnie były próby przeniknięcia do kleru różnego rodzaju grup o różnych orientacjach. Jak pamiętam to kilkanaście lat temu (może trochę wcześniej, czas szybko leci a ja tego nie zapisuję), zamknięto seminarium duchowne w Austrii ponieważ okazało się że homoseksualiści się zorganizowali aby dostać się na księży (nie wiem czy to katolickie czy protestanckie seminarium). Tak jak zboczeńcy opanowali wiele stanowisk w UE, tak samo chcieli zrobić w kościele i to im się na szczęście nie udało. Ale takie zakusy pozostają. i nie oznacza że nie wprowadzili ileś swoich osób aby właśnie wywoływać skandale. Jest to miejsce (a właściwie było do tej pory) doskonałe także dla pedofilii. Więc pisząc takie "wspaniałe artykuły" dobrze by było także zauważyć sprawy o których ja napisałem a nie na zasadzie dołożyć ile się da i ciemny lud to kupi. Ale taka jest polityka "Faktów i Mitów", oni żyją ze skandali, ponieważ inaczej nikt by tego nie kupił. Zresztą kupują to raczej prymitywy, ponieważ człowiek wyrobiony i kulturalny nie kupuje brukowców i nie babra się w g...... .
    Pokaż nowe komentarze (0)