Na żywo
    Kobieta na ulicy w Rzymie

    Włoski polityk: establishment Zachodu jest głuchy na realne problemy obywateli

    © AFP 2017/ Filippo Monteforte
    Opinie
    Krótki link
    3385252

    W znacznej części zachodniego świata nie ma już świadomości rzeczywistych problemów dotykających ludzi, a które są priorytetem dla obywateli, powiedział w wywiadzie dla RIA Novosti zastępca przewodniczącego Izby Deputowanych Parlamentu Włoch, jeden z liderów wpływowego opozycyjnego „Ruchu Pięciu Gwiazd” (M5S) Luigi Di Maio.

    Przypominając, że absolutna większość analityków politycznych nie była w stanie przewidzieć zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach w USA, wicemarszałek wyjaśnił ten fakt narastającą przepaścią między establishmentem Zachodu, a rzeczywistymi potrzebami społeczeństwa.

    „Jest takie odczucie, że we Włoszech, w innych europejskich krajach, ogólnie w znacznej części zachodniego świata nie ma już świadomości rzeczywistych problemów, z którymi borykają się ludzie, a które są priorytetowe dla obywateli. W społeczeństwie istnieją takie potrzeby, którym zbyt często przyczepiane są metki „populistycznych”. Ale już od ponad 20 lat nie są one realizowane, a obywatele w taki czy inny sposób mimo wszystko próbują zwrócić na nie uwagę władz. Na szczęście istnieje we Włoszech „Ruch Pięciu Gwiazd”. A w innych krajach jest „Złoty Świt”, inne siły polityczne, które z pewnego punktu widzenia budzą nawet obawy, ale tu we Włoszech obywatele chcą promować swoją nową wizję kraju, głosując na nas” — podkreślił znany polityk.

    Di Maio zaznaczył, że M5S obalił wszystkie prognozy, które analitycy dawali w ciągu ostatnich pięciu czy sześciu lat zarówno dotyczących poparcia wyborców (w wyborach parlamentarnych w 2013 roku przewidywano, że Ruch otrzyma 12-13% poparcia, a uzyskał ponad 25%), a także odnośnie tego, w co ruch przeobrazi się z biegiem czasu.

    „Byliśmy prezentowani jako siła polityczna jakichś barbarzyńców, gotowych zrównać z ziemią władcze instytucje. My zaś pokazaliśmy, że możemy zajmować stanowiska kierownicze we władzy. To w zupełności nie oznacza rezygnacji z walki politycznej. Naszym celem jest «delikatna rewolucja»: zmienić kraj przy pomocy demokratycznych instytucji, za zgodą obywateli” — powiedział zastępca przewodniczącego Izby Deputowanych.

    „Za każdym razem musieliśmy przeczyć tym przewidywaniom. Mam nadzieję, że jeszcze raz zrobimy to, kiedy obejmiemy władzę” — zauważył.

    Di Maio zwrócił również uwagę na fakt, że we Włoszech zaczęły się rozmowy o niejakiej „milczącej większości”, która nie mówi, na kogo głosuje i właśnie dlatego analitycy rzekomo niczego nie mogą zrozumieć.

    „W rzeczywistości nie ma żadnej milczącej większości, lecz głuchy establishmentem, który już nie słucha obywateli, a zatem nie jest w stanie dać odpowiedzi na problemy ubóstwa i bezrobocia, problemy związane z zapewnieniem prawa do opieki zdrowotnej i ochrony środowiska. Wszystko to we Włoszech obecnie odsuwane jest na drugi plan, podczas gdy prowadzone są rozmowy na temat prawa wyborczego, reformy konstytucyjnej, o tych rzeczach, które nie są priorytetem dla obywateli” — powiedział wicemarszałek.

    Zobacz również:

    Niemiecki polityk: Bundeswehra nie ma nic do roboty na granicy z Rosją
    Czy przepowiednia się ziści? Ukraiński polityk zapowiada „koniec umowy mińskiej”
    Kataloński polityk: dążenie Krymu do samostanowienia jest nam bliskie
    Tagi:
    Włochy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz