16:38 03 Grudzień 2016
Na żywo
    Kobieta na ulicy w Rzymie

    Włoski polityk: establishment Zachodu jest głuchy na realne problemy obywateli

    © AFP 2016/ Filippo Monteforte
    Opinie
    Krótki link
    3367252

    W znacznej części zachodniego świata nie ma już świadomości rzeczywistych problemów dotykających ludzi, a które są priorytetem dla obywateli, powiedział w wywiadzie dla RIA Novosti zastępca przewodniczącego Izby Deputowanych Parlamentu Włoch, jeden z liderów wpływowego opozycyjnego „Ruchu Pięciu Gwiazd” (M5S) Luigi Di Maio.

    Przypominając, że absolutna większość analityków politycznych nie była w stanie przewidzieć zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach w USA, wicemarszałek wyjaśnił ten fakt narastającą przepaścią między establishmentem Zachodu, a rzeczywistymi potrzebami społeczeństwa.

    „Jest takie odczucie, że we Włoszech, w innych europejskich krajach, ogólnie w znacznej części zachodniego świata nie ma już świadomości rzeczywistych problemów, z którymi borykają się ludzie, a które są priorytetowe dla obywateli. W społeczeństwie istnieją takie potrzeby, którym zbyt często przyczepiane są metki „populistycznych”. Ale już od ponad 20 lat nie są one realizowane, a obywatele w taki czy inny sposób mimo wszystko próbują zwrócić na nie uwagę władz. Na szczęście istnieje we Włoszech „Ruch Pięciu Gwiazd”. A w innych krajach jest „Złoty Świt”, inne siły polityczne, które z pewnego punktu widzenia budzą nawet obawy, ale tu we Włoszech obywatele chcą promować swoją nową wizję kraju, głosując na nas” — podkreślił znany polityk.

    Di Maio zaznaczył, że M5S obalił wszystkie prognozy, które analitycy dawali w ciągu ostatnich pięciu czy sześciu lat zarówno dotyczących poparcia wyborców (w wyborach parlamentarnych w 2013 roku przewidywano, że Ruch otrzyma 12-13% poparcia, a uzyskał ponad 25%), a także odnośnie tego, w co ruch przeobrazi się z biegiem czasu.

    „Byliśmy prezentowani jako siła polityczna jakichś barbarzyńców, gotowych zrównać z ziemią władcze instytucje. My zaś pokazaliśmy, że możemy zajmować stanowiska kierownicze we władzy. To w zupełności nie oznacza rezygnacji z walki politycznej. Naszym celem jest «delikatna rewolucja»: zmienić kraj przy pomocy demokratycznych instytucji, za zgodą obywateli” — powiedział zastępca przewodniczącego Izby Deputowanych.

    „Za każdym razem musieliśmy przeczyć tym przewidywaniom. Mam nadzieję, że jeszcze raz zrobimy to, kiedy obejmiemy władzę” — zauważył.

    Di Maio zwrócił również uwagę na fakt, że we Włoszech zaczęły się rozmowy o niejakiej „milczącej większości”, która nie mówi, na kogo głosuje i właśnie dlatego analitycy rzekomo niczego nie mogą zrozumieć.

    „W rzeczywistości nie ma żadnej milczącej większości, lecz głuchy establishmentem, który już nie słucha obywateli, a zatem nie jest w stanie dać odpowiedzi na problemy ubóstwa i bezrobocia, problemy związane z zapewnieniem prawa do opieki zdrowotnej i ochrony środowiska. Wszystko to we Włoszech obecnie odsuwane jest na drugi plan, podczas gdy prowadzone są rozmowy na temat prawa wyborczego, reformy konstytucyjnej, o tych rzeczach, które nie są priorytetem dla obywateli” — powiedział wicemarszałek.

    Zobacz również:

    Niemiecki polityk: Bundeswehra nie ma nic do roboty na granicy z Rosją
    Czy przepowiednia się ziści? Ukraiński polityk zapowiada „koniec umowy mińskiej”
    Kataloński polityk: dążenie Krymu do samostanowienia jest nam bliskie
    Tagi:
    Włochy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz

    Wszystkie komentarze

    • Wacio S33
      U nas pod tym względem jest już pewna poprawa, która odbywa się "niestety" kosztem innych. Źle się dzieje, gdy władza zaczyna ograbiac wlasnych obywateli, pod byle pozorem. Ci ludzie nie mają na tyle wyobraźni, że ich to również może spotkać - i zapewne spotka.
    Pokaż nowe komentarze (0)

    Tematy dnia