16:41 03 Grudzień 2016
Na żywo
    Polska

    Posłowie do wizyty Beaty Szydło w Londynie. Wschodnia flanka NATO rozmywa się

    © AFP 2016/ Janek Skarzynski
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    101063512

    Zakończyła się wizyta w Londynie polskiej delegacji rządowej na czele z premier Beatą Szydło. Polska uważa, że po Brexicie Londyn będzie potrzebował sojusznika w Europie i w związku z tym jest gotowa zostać pośrednikiem między Wielką Brytanią i Unią.

    Z kolei, samej Polsce po zwycięstwie Trumpa w USA będą też potrzebni wpływowi sojusznicy, a, przecież, w Europie jest ich coraz trudniej znaleźć.

    Wielka Brytania idealnie pasuje do roli sojusznika, między innymi, w polityce antyrosyjskiej. Oprócz tego Polskę i Wielką Brytanię łączy liczna rzesza Polaków zamieszkujących Wyspy. Polskie media starały się podkreślać wielką wagę tej wizyty, ale w samej Wielkiej Brytanii była ona wydarzeniem ledwo zauważalnym. Dlaczego? O tym korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał z polskim politykiem i publicystą Mariuszem Olszewskim.

    -Panie pośle, zacznę od cytatu: "Rzadko się zdarza, że historyczny charakter spotkań dwustronnych z udziałem Polski podkreśla ta druga strona. Zwłaszcza, gdy jest krajem ważniejszym od naszego. A tak było tym razem, gdy do Londynu przyjechała polska premier z kilkoma ministrami". Tak twierdzi dziś na łamach „Rzeczpospolitej" redaktor Jerzy Haszczyński. Co prawda nie odpowiada, dlaczego tak się dzieje. Może Pan poseł może

    -To bardzo trudne pytanie. Nie wiem, dlaczego jest historyczna. Jest jedną z kolejnych wizyt rządu polskiego. W tym względzie moglibyśmy potraktować każdą wizytę pani premier, czy polskiego rządu w takim w czy w innym składzie jako historyczną. Nic nie wydarzyło się w Londynie, co by wskazywało, że ta wizyta przejdzie  jako szczególna, i mająca bardzo duże znaczenie dla Polski, czy w Wielkiej Brytanii w przeciągu najbliższych lat. Nic takiego nie zaszło.

    -Brytyjskie media, które w ogóle dostrzegły sam fakt wizyty po prostu ją tylko odnotowały i nie poświęciły wiele uwagi. Gazeta "Guardian" pisze, że Brytyjczycy raczej nie potraktowali rozmów poważnie. Więc, po co ta wizyta?

    — Mnie zainteresował najbardziej fakt medialny, dotyczący jakiegoś traktatu militarnego, który mielibyśmy rzekomo podpisywać. Nie wiem, co prawda, w jakim celu, ponieważ oba kraje  — Polska i Wielka Brytania — są członkami NATO  i ten traktat Sojuszu Północnoatlatyckiego ich wiąże. A pierwsze słyszę, żeby były jakieś traktaty bilateralne w ramach tego sojuszu.

    To kolejna rzecz, która jest dla mnie niezrozumiała. Natomiast sama jego zapowiedź, jeśli chodzi o mnie, to wzbudza jak najgorsze obawy, ponieważ ostatni traktat militarny  z Wielką Brytanią był zawarty w przeddzień wybuchu II wojny światowej, gdzie Polska została wystawiona przez swojego sojusznika. Bardzo bałbym się takiej powtórki z rozrywki.

    -Pan wierzy w realność traktatu polsko-brytyjskiego, co zapowiedział minister Macierewicz. A nawet, jeśliby to doszło do skutku, to przeciwko komu traktat?

    — To naprawdę kuriozum. Powtarzam, ja nie znam drugiego takiego traktatu wewnątrz sojuszu Północnoatlantyckiego. Są jakieś specjalne relacje, chociażby między Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi. Natomiast nie jest to zapisane w żadnym traktacie militarnym. Trudno powiedzieć, co się będzie działo. Natomiast, jeśli chodzi o wspólne relacje, biorąc pod uwagę to, że Wielka Brytania właśnie stawia na marynarkę wojenną a likwiduje oddziały pancerne, to już w ogóle nie wiem, o co chodzi. Wydaje się, że wschodnia f lanka NATO rozmywa się, i to, że została postanowiona jako obecność tylko i wyłącznie tych oddziałów na zasadzie rotacji, spowoduje, że w pewnym momencie może się po prostu skończyć. Druga zmiana może nie dostać rozkazu na wyjazd na rotację i będzie koniec wschodniej flanki.

    - Wizyta w Londynie odbyła się dokładnie po 73 latach, kiedy Winston Churchill w Teheranie pozostawił Polskę samą. Czy to nie ponury symbol?

    — W relacjach polsko-brytyjskich znam bardziej ponure symbole. Wystarczy przypomnieć, kiedy odbywały się w stolicach koalicji, która zwyciężyła hitlerowskie Niemcy, defilady, to przypominam sobie, że wojsko polskie na defiladę w Londynie nie było ani zaproszone ani wpuszczone. Więc, to nie tylko Teheran. To bardzo gorzka historyczna prawda, która jest obecna w naszych relacjach.

    To również manipulowanie przy archiwach brytyjskich, które przez lata ukrywały znaczenie polskich matematyków  przy odkryciu Enigmy, rolę polskiego wywiadu, który dwie trzecie tajnych raportów dostarczył brytyjskim służbom specjalnym, pracując we wszystkich krajach Europy pod okupacją hitlerowską.

    To jest również kwestia śmierci Sikorskiego. I to jest w końcu utajnienie wielu akt na następne lata z archiwów brytyjskich, które dotyczą spraw polskich, historycznych, o których Polacy chcieliby się dowiedzieć. Bez otwarcia akt brytyjskich jest to nam, niestety, uniemożliwione.

    -Przypomnę, że polskie wojsko na defiladzie zwycięstwa było obecne na Placu Czerwonym w 1945 roku. Sam byłem świadkiem tej defilady.

    — Zdaje sobie z tego sprawę. A żeby dopełnić tego obrazu dodam, że prawie 200 tysięcy polskiego wojska szturmowało Berlin.

     

    Zobacz również:

    Wielka Brytania i Polska omówią konsekwencje Brexitu
    Czy Polska „pasuje" do nowej rzeczywistości opartej na współpracy między USA i Rosją?
    Tagi:
    Beata Szydło, Wielka Brytania, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz

    Wszystkie komentarze

    • Wacio S33
      Polska polityka zagraniczna - to bezprzykladny wasalizm i kpiny ze zdrowego rozsadku.
    • Tu - 154M
      Posłowie do wizyty Beaty Szydło w Londynie. Polska flanka NATO rozmywa się - a jakie kompetencje ma ten tłumok z Pierdziszewa aby być premierem polski ??? Przecież zanim zajęła się polityką to pracowała tylko u siebie w Brzeszczach w muzeum !!!
    • Tu - 154M
      Apollo, W 1939 roku marszałek polski rydz- śmigły bredził oraz bełkotał - " Silni , zwarci i gotowi ! " oraz "
      Nie oddamy nawet guzika !!! " a sam był wśród pierwszych dezerterów którzy uciekli z pola walki tchórzliwie uciekając do Rumuni z całym zrabowanym Narodowi Polskiemu złotem z Narodowego Banku Polskiego !!!
    • Wacio S33w odpowiedzi na Tu - 154M(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      Tu - 154M, Dzieci w szkołach mówiły: Marszałek Śmigły-Rydz, nikt nam nie zrobi nic.
    • Apollow odpowiedzi na Tu - 154M(Pokaż komentarzUkryj komentarz)
      Tu - 154M, O wywiezione złoto nie miałbym do rządu pretensji. Trudno zostawiać je w kraju, gdzie wchodzą obce wojska i nie widać szans na przetrwanie. Problem w tym, że nigdy ono do Polski nie wróciło. Można było rozpatrzeć też możliwość ukrycia go na terenie kraju. Ale to już gdybanie i do niczego nie prowadzi. A bełkot o silnych, zwartych i gotowych jest jak zwykle dla maluczkich - do podtrzymania ich ducha i coby im się lepiej ginęło na "polu chwały". Analogie w tym względzie do współczesności same się nasuwają.
    • bodzio
      Brat fartuszkowy Macierewicz wykonuje zadanie otrzymane od loży: wciągnąć Polskę do wojny z Rosją.
    Pokaż nowe komentarze (0)

    Tematy dnia