19:45 17 Luty 2019
Andrzej Duda i Piotr Poroszenko

Polska i Ukraina: stary adorator i histeryczna baba

© AFP 2018 / Janek Skarzynski
Opinie
Krótki link
11801

Upływający rok obfitował w wizyty między przedstawicielami Polski i Ukrainy. Dlaczego Warszawa i Kijów tak często składają sobie wizyty?

Upływający rok obfitował w wizyty między przedstawicielami Polski i Ukrainy. Pół roku temu, podczas jednej z wizyt w Polsce, Poroszenko uczcił pamięć ofiar Rzezi Wołyńskiej, a Andrzej Duda był jedynym europejskim liderem, który udał się na Ukrainę, gdy ta świętowała Dzień Niezależności. Niedawno z wizytą do Warszawy przyjechał ukraiński premier Wołodymyr Hrojsman. A teraz znów Poroszenko przyjechał, tym razem z okazji 25-lecia uznania przez Polskę niepodległości państwa ukraińskiego. Dlaczego ukraińscy i polscy przedstawiciele tak często składają sobie wizyty?

Co się za tym kryje?

„Intensyfikacja stosunków polsko-ukraińskich zawsze była i jest po myśli Waszyngtonu" — uważa rosyjski politolog Aleksiej Koczotkow, z którym rozmawiał portal ukraina.ru. „Gdy dochodzi do takich spotkań, to właśnie Waszyngton stoi za plecami Polaków i Ukraińców. Amerykanie i Polacy są przede wszystkim zainteresowani utworzeniem Łuku Bałtycko-Czarnomorskiego. Głównymi aktorami w tym geopolitycznym projekcie powinny być, według zamysłu Amerykanów, Polska i Ukraina. Jednak projekt ten rysuje się jak na razie dość blado. Po pierwsze nie wiadomo, jak do tego projektu włączyć Białoruś, a po drugie, jest jedno słabe ogniwo, a mianowicie kraje bałtyckie, które nie mają żadnej wagi i większego znaczenia. Co więcej, prędzej czy później projekt wywoła rywalizację pomiędzy Ukrainą i Polską o to, kto odgrywa w nim główną rolę.

Co zmieni się dla Polski, Ukrainy i ich relacji wraz z dojściem do władzy Donalda Trumpa?

„Przede wszystkim zmieni się ilość pieniędzy, które będą otrzymywać od Amerykanów zarówno Ukraina jak i Polska" — mówi Aleksiej Koczotkow i dodaje: „No bo kim jest Trump? To typowy menedżer kryzysowy, który przywykł liczyć się z każdym groszem i który chciałby wykorzystać amerykańskie pieniądze na rozwiązanie problemów wewnątrzamerykańskich. W związku z tym strumień pieniędzy dla Amerykanów i Polaków zostanie zmniejszony. Żeby go nie utracić, Kijów i Warszawa będą musiały zwiększać napięcie w relacjach z Rosją i znów pozycjonować się w charakterze obrońców Europy przed rosyjskim zagrożeniem. Amerykanie, jeśli tylko zechcą dawać pieniądze, to będą je przeznaczać na programy wojskowe".

Z jednej strony Polska i Ukraina chcą być sojusznikami i partnerami w przyjaźni antyrosyjskiej, a z drugiej strony zaszłości historyczne typu UPA, Bandera i Rzeź Wołyńska dzielą Ukraińców i Polaków. Co ostatecznie weźmie górę — partnerstwo czy rosnące sprzeczności? „Stosunki między Polską i Ukrainą można porównać do relacji między starym adoratorem i histeryczną babą" — uważa ekspert. „Pierwszy chce od drugiej pieszczot, a druga od pierwszego, pieniędzy i w ogóle chce charakter pokazać. Kijów i Warszawa stale się kłócą z powodów historycznych. I takie relacje będą trwać dopóty dopóki wszystkie te drażliwe tematy nie zostaną usunięte z ich relacji. Ale czy zostaną one usunięte? Wielce wątpliwe.

Zobacz również:

Takiej Polski Ukraina już nie potrzebuje
„Będziecie jeździć do Ukrainy po europensje"
Ukraińcy siedzą na beczce prochu
Tagi:
rzeź wołyńska, UPA, Stepan Bandera, Andrzej Duda, Petro Poroszenko, Wołodymyr Hrojsman, Donald Trump, Stany Zjednoczone, Polska, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz