21:03 19 Kwiecień 2019
Leonid Swiridow

Dobra Zmiana redaktora Leonida Swiridowa

© Zdjęcie : Leonid Swiridow
Opinie
Krótki link
Agnieszka Wołk-Łaniewska
23697

Dokładnie rok temu, 12 grudnia 2015 roku, żegnałam na lotnisku w Warszawie mojego przyjaciela Lonię Swiridowa, którego moja ojczyzna wyrzuciła, ponieważ jej zagrażał.

Zagrażał jej — dodajmy — w sposób rzeczywisty poważny, bo tylko takie zagrożenie uzasadnia wyrzucenie z Polski — a co za tym idzie, z Zjednoczonej Europy — człowieka, któremu Zjednoczona Europa wcześniej przyznała status rezydenta długoterminowego.

Zjednoczona Europa jest, owszem, wspólnotą węgla i stali, i innych dóbr rynkowych — ale przede wszystkim jest wspólnotą wartości i idei. Wśród których najważniejsze jest poszanowanie praw człowieka przez państwo: zasada, iż jednostka, jej prawa osobiste i polityczne, jej życie, wolność, rozwój i dobrostan nie mogą być arbitralnie ograniczane przez władzę pod jakimkolwiek pretekstem.

Rok temu, jak dziś, był w Warszawie chmurny, mokry grudzień — ale ja czułam się jak w marcu, prawie pół wieku wcześniej, kiedy inni Polacy żegnali na warszawskim Dworcu Gdańskim swoich przyjaciół niepolskiej narodowości, wygnanych w ponurym nacjonalistycznym paroksyzmie, który opanował Polskę Ludową w jednym z jej najmroczniejszych momentów.

O tym, że Leonid Swiridow — jeden z czterech oficjalnie akredytowanych korespondentów rosyjskich mediów w Polsce — zagraża bezpieczeństwu Rzeczpospolitej, postanowiła ABW jesienią 2014 roku.

Rozpoczęło to trwający ponad rok wesoły korowód, który zakończył się wygnaniem Leonida z kraju, gdzie spędził 18 lat, miał dom, pracę i przyjaciół.

Przez 14 miesięcy polskie władze grały z Rosjaninem w urzędowego salonowca: odbywał dziesiątki spotkań, podczas których usiłował tłumaczyć się z zarzutów, których nie znał i udowodniać swoją niewinność, nie wiedząc, jakich win miał się dopuścić.

Każda próba dowiedzenia się, w jakim sposób Leonid zagraża bezpieczeństwu państwa, była duszona w zarodku ze względu na — no, zgadnijcie — bezpieczeństwo państwa.

W świecie opętanym antyterrorystyczną histerią, zmagania z państwem broniącym swego „bezpieczeństwa" przypominają walkę  w klatkach, gdzie jeden z zawodników ma zasłonięte oczy, ręce skute do tyłu i nogi związane w kostkach — z tą tylko różnicą, że pokonany dostaje w mordę długo potem, jak zejdzie z ringu.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa
© Sputnik . Valeriy Melnikov
W ramach walki ze straszliwym zagrożeniem, które stanowi Swiridow, Rzeczpospolita wpisała go na 5 lat na unijną czarną listę — co jest pewnym problemem w przypadku dziennikarza, który specjalizuje się Europie Środkowo-Wschodniej. Odwołanie od tej decyzji jest w toku, ale trudno je uzasadniać, nie znając zarzutów, które ją spowodowały.

Mój przyjaciel, Leonid Swiridow, odnalazł się w Moskwie, w której wcześniej spędził zaledwie rok ze swojego pięćdziesięcioletniego życia. Pracuje, mieszka, na urlop jeździ do Tajlandii zamiast nad Bałtyk.

Nawet jeśli (mam nadzieję) brakuje mu polskich przyjaciół — jego smutek nie ma charakteru nostalgii, którą Słownik Języka Polskiego definiuje jako „tęsknotę za krajem ojczystym".

Trochę się martwię, ze my wszyscy — ateiści, prawosławni, muzułmanie i inni odszczepieńcy, których Dobra Zmiana, zgodnie z zaleceniem posłanki Pieluchy, deportuje z Polski za potencjalną nielojalność — nie będziemy mieli tego komfortu.

Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Dobra Zmiana rusofoba Donalda Tuska
Krawat od Leppera w walizce do Moskwy
ABW: "Był" sobie cudzoziemiec
„Gazeta Wybiórcza": Ekskluzywna prasówka dla Sputnika
Tragifarsa w wydaniu ABW
Janusz Korwin-Mikke: o Rosji, PiS, Ukrainie, Clinton, ABW, Krymie ... i Donaldzie Tusku
Hybrydowy generał ABW
Janusz Korwin-Mikke w Moskwie: „ABW szkodzi sobie"
Tagi:
Dobra Zmiana, Schengen, zakaz, dziennikarz, Wojewódzki Sąd Administracyjny, MSZ Rosji, Rząd RP, MSZ RP, ABW, MIA Rossiya Segodnya, Sputnik, OBWE, Maria Zacharowa, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Leonid Swiridow, Europa Wschodnia, Tajlandia, UE, Europa, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz