Widgets Magazine
02:29 12 Listopad 2019
PKN Orlen

ORLEN daje przykład, jak się robi interesy z Rosją

© Zdjęcie: PKN ORLEN
Opinie
Krótki link
Autor
5749
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z redaktorem Wojciechem Krzyczkowskim, ekspertem portalu Wysokie napięcie.

— Polscy politycy wiele mówią o konieczności dywersyfikacji źródeł pozyskiwania surowców energetycznych, szczególnie dotyczy to gazu, aktualnie sprawy gazociągu Nord Stream-2. Tłumaczenie zawsze jest jedno: pokonanie zależności energetycznej od Rosji, obrona interesów Ukrainy jako kraju tranzytowego. Ale oto należący do rządu PKN Orlen podpisuje dwa olbrzymie kontrakty z rosyjskimi dostawcami ropy naftowej, przede wszystkim z Rosnieftem. Czym to Pan tłumaczy?

— Przede wszystkim chodzi o ropę, a nie o gaz. Po drugie rosyjscy dostawcy i Rosnieft są już w tej chwili tylko jedną z możliwości, ponieważ PKN Orlen sprowadza całkiem sporo ropy z Arabii Saudyjskiej, być może już wkrótce będzie sprowadzać ją także z Iranu. My mamy takie możliwości przez Naftoport w Gdańsku. Z tego, co wiem, z tego, co się mówiło, te kontrakty z Rosjanami były bardzo dobre w tym sensie, że cena była adekwatna do warunków rynkowych, warunki dostawy również. To są kontrakty porównywalne z innymi dostawami, czyli nie ma w nich „ręki monopolistycznej", wszystko odbywa się na zasadach rynkowych. To jest właśnie dywersyfikacja, ponieważ PKN Orlen może sobie wybierać dostawców.

Wiemy przecież, że przy każdym kontrakcie gazowym, naftowym lub każdym innym z Rosjanami zawsze daje o sobie znać potężny polityczny opór.

Awantura o gaz
© Sputnik . Alexei Danichev
— Nie dotyczy to ropy. Ale jak rozumiem, PKN Orlen i Lotos oparły się tej tendencji i kierują się zwykłym pragmatyzmem. Jak pan sądzi, czyżby te tendencje pragmatyczne wzięły górę nad polityką? Dlaczego w sprawie gazu obserwujemy takie utrudnienia, a z ropą jest wszystko OK?

— Tak jak powiedziałem, polskie koncerny mogą sobie w tej chwili wybierać dostawców. Ropa jest tania, jest jej dużo. Sprzedawcy i producenci biją się o klientów. I ponieważ Polska ma realne możliwości sprowadzenia ropy np. z Arabii Saudyjskiej, to wszyscy potencjalni sprzedawcy, wszyscy potencjalni dostawcy konkurują ze sobą. Obecnie można sobie wybrać najlepsze terminy, najlepsze dostawy itd. To już jest praktycznie wolny rynek, więc można podpisywać umowy, z kim się nam tylko podoba. Natomiast, co nie dotyczy gazu, sytuacja może ulec pogorszeniu w momencie uruchomienia Nord Streamu-2, o ile w ogóle do tego dojdzie. Dużo ważniejsze znaczenie ma gazociąg OPAL, biegnący wzdłuż zachodnich granic Polski. To jest lądowa trasa dostaw Nord Streamu. Tak naprawdę, sprowadzając gaz z Zachodu, sprowadzamy gaz rosyjski. Wszystko będzie się do tego sprowadzać, jeżeli Nord Stream zwiększy swoje zdolności transportowe, co właśnie się odbywa, i jeśli za zgodą Komisji Europejskiej Gazprom zacznie wykorzystywać w pełnym zakresie gazociąg OPAL. Wtedy stopień dywersyfikacji gwałtownie zmaleje, bo nawet sprowadzając gaz z Zachodu, kupujemy tak naprawdę gaz rosyjski.

— Jak pan myśli, dlaczego Unia Europejska zdecydowała się na ustępstwa w sprawie OPALU?

— To jest bardzo wielka niewiadoma, żeby nie powiedzieć olbrzymi skandal, ponieważ Komisja Europejska, która głosi jawność, otwartość, przejrzystość i transparentność, nie publikuje swojej decyzji.

— Ja jednak ponownie zapytam o ten sloganowy „pragmatyzm górą".

— Pyta Pan, czy umowy gazowe z Rosjanami zostaną przedłużone?

— Właśnie tak.

— Nie sądzę. Tutaj jest jedna zasadnicza kwestia — przez Polskę biegnie jedna z tras tranzytu rosyjskiego gazu na Zachód, czyli Gazociąg Jamalski. Gazprom formułuje różnego rodzaju groźby pod adresem Polski, był na przykład list, co prawda nieujawniony, ale ujawniono fakt istnienia takiego listu latem tego roku. Mianowicie minister energetyki Rosji, pan Nowak, napisał list, w którym podobno (nikt tego listu nie widział, natomiast słyszeliśmy wypowiedzi na jego temat) zagroził wstrzymaniem tranzytu gazu przez Gazociąg Jamalski, jeśli Polska nie odstąpi od przestrzegania wobec tego gazociągu prawa europejskiego, dokładnie trzeciego pakietu energetycznego.

— Panie redaktorze, ale przecież strona rosyjska gwarantowała, że przy każdej okazji, przy każdym innym rozwiązaniu sprawy, Gazociąg Jamalski jest aktualnie absolutnie zabezpieczony.

— Dlatego właśnie Polska sprzeciwia się gazociągowi Nord Stream-2, gdyż wtedy okazałoby się, że rosyjski gaz sprowadzamy i z Zachodu, i z Południa, i wszystkimi innymi trasami. Natomiast politycznie i gospodarczo ta sytuacja jest zła, bo dalej bylibyśmy uzależnieni od jednego dostawcy. Stąd pomysł budowania gazociągu z Norwegii.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Sawczenko wystąpiła z partii Tymoszenko
Wideo: pierwsze kadry z wyzwolonych dzielnic Aleppo i radość mieszkańców
Ławrow: Bruksela żąda zamknięcia Rosyjsko-Serbskiego Centrum Humanitarnego
Ławrow skomentował oświadczenie Chorwacji ws. „rosyjskiego zagrożenia" na Bałkanach
Merkel i Hollande: Sankcje przeciwko Rosji trzeba będzie przedłużyć
Tagi:
Opal, Nord Stream-2, PKN Orlen, Rosnieft, Gdańsk, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz