Widgets Magazine
06:41 23 Sierpień 2019
Uczestnicy Marszu bochaterów w Kijowie

Ukraiński nacjonalizm mniej nacjonalistyczny niż inne?

© Sputnik . Alexey Vovk
Opinie
Krótki link
Irina Czajko
111719

Polski Sejm wczoraj miał rozpatrzeć sprawozdanie Komisji w sprawie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy „O zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej".

Kombatanci UPA obchodzą „Dzień Bohaterów” we Lwowie. Przy pomniku Stepana Bandery (centrum Lwowa)
© Sputnik . Alexander Mazurkevich
W projekcie był punkt, zgodnie z którym ukraiński nacjonalizm miał być zrównany z faszyzmem, komunizmem i innymi „izmami". Wczoraj współprzewodnicząca grupy ds. związków międzyparlamentarnych z Polską i deputowana Rady Najwyższej z Bloku Petro Poroszenki Oksana Jurynec poinformowała na swoim Facebooku, że Sejm podjął decyzję o zdjęciu z rozpatrzenia projektu ustawy, ponieważ „może on zaszkodzić ukraińsko-polskim stosunkom".

Na temat ewentualnych skutków przyjęcia tego projektu korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z historykiem i publicystą z Krakowa Bohdanem Piętką.

— Jak według Pana odebrano by na Ukrainie przyjęcie tej ustawy?

— Nie ulega wątpliwości, że zostałoby to przyjęte na Ukrainie negatywnie, natomiast uchwalenie takich przepisów prawnych jest w Polsce konieczne, ponieważ dla Polski i dla Polaków nacjonalizm ukraiński był ideologią zbrodniczą — ideologią, którą posługiwały się organizacje odpowiedzialne za dokonanie ludobójstwa na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej — ludobójstwa na narodzie polskim, a także żydowskim i innych grupach etnicznych, które tam wtedy mieszkały.

Natomiast jeśli chodzi o sprawę nielegalnych pomników, to organizacje i środowiska kresowe już od bardzo dawna domagały się usunięcia tych nielegalnych pomników UPA i dlatego te uregulowania prawne są w Polsce konieczne. Natomiast nie ulega wątpliwości, że na Ukrainie zostaną odebrane negatywnie. Polskę i Ukrainę dzieli niestety przepaść, której nie da się przekroczyć z winy strony ukraińskiej, jeśli chodzi o postrzeganie historii.

— Ukraiński politolog Wiktor Nebożenko 13 grudnia w programie „Ukraiński barometr" zapytał, co Polska zrobi ze swoim „jaskiniowym nacjonalizmem" wobec Ukraińców i czy liczy na kolejny „Cud nad Wisłą". Jak Pan to skomentuje?

— Ta wypowiedź jest dowodem na to, że Ukraina negatywnie zareaguje na jakąkolwiek krytykę nacjonalizmu ukraińskiego ze strony Polski, w tym również na te uregulowania prawne, które są proponowane w sejmie. Stwierdzenie Pana Niebożenki całkowicie mija się z prawdą, dlatego że w Polsce nie ma żadnego „jaskiniowego nacjonalizmu" wymierzonego w Ukrainę.

Zdecydowana większość Polaków nie ma negatywnego stosunku ani do Ukrainy, ani do narodu ukraińskiego. Najlepszym tego dowodem jest chociażby to, że w Polsce studiuje ponad 30 tys. Ukraińców, a według oficjalnych danych pracuje co najmniej milion. Nikt tych ludzi w Polsce nie atakuje, nikt nie okazuje w stosunku do nich wrogości. Problemem jest właśnie historia i będzie ona ciągle wracać, dopóki strona ukraińska nie zdobędzie się na to, żeby tę historię zamknąć. Niestety wypowiedź Pana Niebożenki doskonale świadczy o tym, że Ukraina nie jest na to jeszcze gotowa i jeszcze długo nie będzie.

Pomnik Stepana Bandery we Lwowie
© Sputnik . Pyotr Zadorozhnyi
— W mediach ukraińskich nie raz czytałam, że Stepan Bandera nie był tak zły jak np. Józef Piłsudski.

— Cóż, jest to typowa nacjonalistyczna, neobanderowska propaganda. W ogóle gloryfikacja postaci Stepana Bandery jest zasadniczym elementem tego aktualnego kultu nacjonalizmu ukraińskiego — jego postać próbuje się oczywiście wybielać, przekonywać opinię publiczną na Ukrainie, że był to bohater niemalże bez skazy. Tak więc ta wypowiedź, o którą Pani pytała, pokazuje oblicze propagandy neobanderowskiej na Ukrainie i jeszcze raz dowodzi, że ten kraj nie jest niestety gotowy na to, by tę tragiczną historię zamknąć, a bez tego nie będzie nigdy normalnych stosunków polsko-ukraińskich. Te relacje mogą być tylko oficjalnie „normalne", tzn. tak jak obecnie trwa oficjalna miłość polskich elit politycznych do Ukrainy, ale w stosunkach między narodami ta historia będzie powracać i zawsze będzie przeszkodą w ułożeniu normalnych stosunków.

— Co stanowi największe zagrożenie ze strony skrajnego nacjonalizmu ukraińskiego dla Ukrainy i dla krajów sąsiednich, w tym również dla Polski?

— Zagrożenie dla Ukrainy ze strony ideologii banderowskiej polega na tym, że budowanie tożsamości politycznej i narodowej na kulcie tej ideologii nie zaprowadzi Ukrainy do Europy, a przecież podobno wejście Ukrainy do Unii Europejskiej było głównym celem Majdanu. Natomiast jeśli chodzi o zagrożenie dla krajów sąsiednich, to jest ono jak najbardziej realne, gdyż ideologia banderowska była bardzo agresywna właśnie wobec sąsiadów, mniejszości narodowych, w tym polskiej, zamieszkujących w tym czasie Zachodnią Ukrainę. Ta ideologia ma identyczną postać jak 70-80 lat temu, nic się nie zmieniło.

Zobacz również:

Putin: Pora zakończyć „historyczny ping-pong” o Kuryle
Sąd w Moskwie aresztował dom i ziemię Uljukajewa
Rebelianci podczas opuszczania Aleppo próbowali wziąć zakładników
Putin o szczegółach rozmów z Abe
Ze Wschodniego Aleppo w ciągu doby wywieziono ponad 6,4 tysiąca osób
Tagi:
nacjonalizm, Sejm RP, Józef Piłsudski, Bohdan Piętka, Stepan Bandera, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz