14:09 21 Czerwiec 2018
Na żywo
    Budynek Gazpromu w Moskwie

    Gazprom w niełasce OPALu: Polska walczy z Komisją Europejską z powodu rosyjskich pieniędzy

    © Sputnik . Ramil Sitdikov
    Opinie
    Krótki link
    5372

    Polska zakwestionowała decyzję Komisji Europejskiej w sprawie zwiększenia udziału Gazpromu w gazociągu OPAL, który jednoczy Nord Stream z systemami gazowymi Niemiec i Czech.

    Awantura o gaz
    © Sputnik . Alexei Danichev
    Jednakże eksperci, których opinii zasięgnął kanał telewizyjny LIFE, widzą zupełnie inne przyczyny tej sytuacji.

    Wypada przypomnieć, że w końcu października Komisja Europejska zaakceptowała wyłączenie 50 procent mocy gazociągu OPAL — a jego sumaryczna moc wynosi 36 miliardów metrów sześciennych — z trzeciego pakietu energetycznego, co umożliwiło Gazpromowi zwiększenie swego udziału w ramach tego projektu o 40 procent. Wcześniej Gazprom miał prawo do wypełnienia jedynie połowy mocy gazociągu.

    „Polska zmierza wyłącznie do realizacji swych własnych celów, wszczynając sprawę sądową" — uważa dyrektor do spraw kierunku energetycznego Instytutu Energetyki i Finansów Aleksiej Gromow. — Względy, którymi kieruje się strona polska, są jak najbardziej proste. Warszawa troszczy się o gazociąg Jamal-Europa. Jest to jeszcze jedna linia tranzytowa, która łączy Europę z Rosją poprzez terytoria Białorusi i Polski. Obecnie jest ona obciążona w stu procentach. Polska, naturalnie, ma pewne wpływy z tranzytu rosyjskiego gazu. W przypadku zwiększenia dostaw rosyjskiego gazu przez gazociąg OPAL, który jest odgałęzieniem gazociągu Nord Stream i omija Polskę, kraj ten naraża się na ryzyko strat w sytuacji, jeśli wielkość dostaw gazu przez rurę Jamal-Europa nieco się zmniejszy" — powiedział Aleksiej Gromow.

    Według niego sprawa dotycząca pozwu w sądzie wiąże się wcale nie z bezpieczeństwem odbiorców w Europie Wschodniej, lecz z tym, że polska strona „może nie otrzymać całości pieniędzy z tranzytu w dalszej perspektywie".

    Wicedyrektor Funduszu Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksiej Griwacz także zakłada, że Polacy „mają niewiele szans na wygranie sprawy w sądzie". 

    „Realnych argumentów co do tego, jakie właściwie ustawodawstwo i jakie procedury złamała Komisja Europejska, w tym przypadku nie mają nawet polscy specjaliści. Polska posiada własną wizję bezpieczeństwa energetycznego Europy: zwiększenie dostaw rosyjskiego gazu do Europy uważają oni za zagrożenie, natomiast jeśli dojdzie do deficytu, to będą zakładać, że leży to w interesie rynku. Polityka jest ponad zdrowy rozsądek i nawet ponad uświadomienie sobie czystości prawnej tych zagadnień. Polska na razie nie wygrała żadnej sprawy. Chociaż wielokrotnie zwracała się do sądu w związku z budową Nord Stream. Żaden sąd przed tym nie poparł argumentów strony polskiej" — dodał Aleksiej Griwacz.

    Jednakże dosłownie kilka godzin temu kropkę nad „i" w dywagacjach na temat ewentualnego wyniku zainicjowanej przez Polskę rozprawy sądowej postawiło oświadczenie stałego przedstawiciela Federacji Rosyjskiej w Unii Europejskiej Władimira Czyżowa. Według niego „pozew Polski odnośnie dostępu Gazpromu do gazociągu OPAL nie pociągnie za sobą żadnych konsekwencji".

    „Jest to atak wymierzony w Rosję. Nie będzie żadnych konsekwencji tego, gdyż termin zaskarżenia sprawy już upłynął — powiedział Władimir Czyżow. — Upolityczniony charakter tego kroku nie ulega żadnej wątpliwości".

    Zobacz również:

    Chiny: działania USA zagrażają suwerenności kraju
    Wyścig z czasem: Jak w USA można jeszcze uniknąć prezydentury Trumpa
    ŁRL: walki toczą się na całym kierunku debalcewskim
    Generał i karły
    Śledczy CIA zdemaskował mity amerykańskich władz o Saddamie Husajnie
    Tagi:
    gaz, Gazociąg Jamalski, Opal, Gazprom, Komisja Europejska, Niemcy, Czechy, Ukraina, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz