04:20 23 Lipiec 2018
Na żywo
    Sejm Rzeczpospolitej Polski

    Czy kryzys w polskim Sejmie znów zakończy się przewrotem?

    © REUTERS / Agencja Gazeta/Franciszek Mazur
    Opinie
    Krótki link
    Anna Sokołowa
    678

    Siergiej Czerniachowski, doktor nauk politycznych, profesor wydziału politologii na Moskiewskim Państwowym Uniwersytecie wyjaśnił, czym może się zakończyć obecny kryzys parlamentarny w Polsce.

    —  Czym może zakończyć się kryzys parlamentarny w Polsce?

    - Zobaczymy. Sytuacja jest dynamiczna. Po pierwsze w Polsce okresu międzywojennego niejednokrotnie dochodziło do takich kryzysów, i nierzadko kończyły się one przewrotem. Po drugie zeszły się tutaj dwie siły: Platforma Obywatelska, która orientuje się bardziej na sojusz ze strukturami europejskimi, i Prawo i Sprawiedliwość, ugrupowanie bardziej nacjonalistyczne, które po pierwsze chce wyzbyć się brukselskich ograniczeń przynajmniej w sferze polityki, po drugie, urosnąć do rangi przywódcy w Europie, i po trzecie, aktywnie „konwertować" swoją rusofobię na wsparcie USA lub też swoje roszczenia i wypady wobec Niemiec i Francji na duże wsparcie USA, bowiem istnieje niejawna, subtelna rywalizacja starej Europy ze Stanami Zjednoczonymi. Ta tzw. nowa Europa próbuje rozegrać „swoją grę" i podnieść swoje znaczenie, a tym samym więcej otrzymać od USA. To takie w dużym stopniu wewnętrzne gierki.

    —  To dobre sformułowanie: korzystnie konwertować swoją rusofobię.

    — To jedna z rzeczy, którymi zajmują się elity tych państw. To nic nowego.

    —  To wyraźnie mówi o tym, czym zajmuje się polski establishment.

    - PO i PiS rywalizują ze sobą o to, komu lepiej uda się przekonwertować rusofobię na takie właśnie zagraniczne wsparcie, i kto będzie działać bardziej elegancko, a kto bardziej ordynarnie. Pod tym względem partie niewiele się od siebie różnią. Jedni po prostu chcą dobrze wpisać się w Brukselę, a drudzy odzwierciedlają ogólną tendencję eurosceptycyzmu.

    — Czy zagrożenie ze strony Brukseli zmusi Polską do zmiany swojej polityki, czy rysuje się nam na horyzoncie kolejny „exit"?

    Ankieta

    Do czego doprowadzi kryzys sejmowy?
    • To początek wojny domowej
      18.1% (176)
    • PiS ustąpi protestującym, bo nie ma jak zgasić kryzysu
      3.9% (38)
    • PiS pójdzie na pewne ustępstwa, ale nie w sprawie piątkowych głosowań
      18.8% (183)
    • Kryzys nie doprowadzi do istotnych zmian i wszystko wróci na swoje miejsca
      52.8% (513)
    • Dojdzie do rozwiązania parlamentu
      6.4% (62)
    Głosowało: 972
     — Do tego też może dojść. Dlatego że Bruksela spotyka się z odrzuceniem z każdej strony. Ale Polska to nie Wielka Brytania. Choć w sensie gospodarczym dobrze stanęła na nogi, to przede wszystkim zadziało się tak dzięki pomocy zachodnich partnerów zarówno europejskich, jak i zza Oceanu. Na ile Polska będzie w stanie sama utrzymać się przy życiu — oto jest pytanie. U podstaw Unii Europejskiej leży bardzo wadliwy model integracji, który odstaje od modelu radzieckiej integracji. Dlatego Bruksela musi dziś w niej dokonać sporych zmian, w przeciwnym razie UE ulegnie rozpadowi. Zresztą model radziecki pokazał, że jak tylko w kierownictwie zaczynają się awantury, nie kończy się to niczym dobrym.

    —  Może obecna sytuacja zakończy się dla Warszawy pozbawieniem jej prawa głosu w Radzie Europy?

    — To mogłoby się źle skończyć także dla Brukseli, dlatego że każdy nowy "exit", jeśli do niego dojdzie, będzie pociągać za sobą kolejne. Z jednej strony UE musi się przebudowywać, a z drugiej strony powstał tam rozdźwięk między masami i elitą, najbiedniejszymi i najbogatszymi warstwami społecznymi. W Polsce nie ma teraz siły politycznej o dużej mocy sprawczej, i jak tylko się pojawi, będzie mogła coś na tym wygrać. I wtedy w Warszawie pojawi się ktoś zupełnie inny. Piłsudski? Dzierżyński?

    Zobacz również:

    Wyrzucenie dziennikarzy z Sejmu - to tylko pretekst do awantury
    Tusk nt. wydarzeń w Polsce
    Jak poległa polska polityka wschodnia
    Tagi:
    pucz, kryzys, Sejm RP, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Rada Europy, Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Bruksela, Rosja, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz