21:23 15 Lipiec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
12490
Subskrybuj nas na

Wywiad korespondentki radia Sputnik z Grzegorzem Kołodko - doktorem nauk ekonomicznych, byłym wicepremierem i ministrem finansów RP, profesorem Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

— Na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym, które odbyło się w Moskwie w 2016 roku, wystąpił Pan z wykładem pt. „25 lat rosyjskiej transformacji. Od neoliberalnych porażek do pragmatycznego wzrostu". Co Pana zdaniem może sprzyjać temu wzrostowi w trudnych warunkach gospodarczych?

— Cóż, Rosja nie powinna czekać na to, aż znowu pójdą mocno w górę ceny nośników energii, a sądzę, że pójdą. Jak mocno, kiedy — to się jeszcze okaże. Czas najwyższy, aby czynniki decydujące, w tym również liderzy i organizacje biznesowe przedsiębiorców i ich lobby, zrozumiały, że „być albo nie być" w światowej rywalizacji dla rosyjskiej gospodarki w następnych kilkunastu, kilkudziesięciu latach to dywersyfikacja struktury rzeczowej rosyjskiej gospodarki.

Sporo się o tym mówi, a niewiele robi — przecież to forum ekonomiczne w Moskwie również było poświęcone problematyce tzw. reindustrializacji, ale o reindustrializacji słyszymy także w innym kontekście w Stanach Zjednoczonych, gdzie między innymi prezydent elekt Donald Trump oskarża z wielką przesadą Chiny o kradzież miejsc pracy w USA i przeniesienie ich do Chin.

O reindustrializacji mówi się także w Polsce. Gdyby moi koledzy, nadwiślańscy neoliberałowie, na początku i pod koniec lat 90., kiedy byli u władzy, nie postępowali tak lekkomyślnie i nie doprowadzili do upadku niektórych gałęzi przemysłu, które były bezwzględnie konkurencyjne i miały szansę rozwoju, to bylibyśmy dzisiaj w lepszej sytuacji, niż jesteśmy, chociaż i tak jesteśmy o kilka klas w lepszej sytuacji niż sąsiednia Ukraina czy Rosja.

Co do Rosji: przede wszystkim dywersyfikacja, wzmocnienie instytucjonalne pod kątem sprzyjania uczciwej konkurencyjności i konsekwentna, zdecydowana walka z korupcją. Ja w dalszym ciągu uważam, że Rosja ma potencjał, pod warunkiem że stworzy zasadniczo rynkowy, ale przy istotnym wsparciu państwa mechanizm wzmacniania tych przyczółków gospodarki opierających się na innowacjach, gdyż Rosja ma potencjał naukowo-badawczy. Z tego też powodu dałbym też więcej swobody tej części administracji (specjalnie mówię administracji, a nie biurokracji). Jeśli gospodarka rosyjska ma przyspieszyć, jeśli ma radzić sobie w tych trudnych czasach, to musi w większym stopniu opierać się na wiedzy, a w mniejszym stopniu na surowcach energetycznych i przemyśle zbrojeniowym.

Bożonarodzeniowy Międzynarodowy Festiwal Iluminacji w Moskwie
© Sputnik . Vladimir Astapkovich
Co do stosunków zewnętrznych — tak, te kierunki, które preferuje administracja prezydenta Władimira Putina i premiera Miedwiediewa, a więc Chiny, Indie, Turcja, a nie tylko Unia Europejska i Stany Zjednoczone, to są słuszne kierunki. Większa dywersyfikacja relacji zewnętrznych przydałaby się również Polsce. Uważam, że szczególnie wiele zakłóceń w tej fazie i problemów gospodarki światowej można rozwiązać poprzez wszechstronną współpracę rosyjsko-chińską, ale nie tylko odnośnie sprzedaży energii, ale również wzajemnych projektów badawczych i rozwój handlu, gdyż tego w stosunkach Rosji i Chin jest cały czas za mało.

Natomiast jeśli chodzi o nasze stosunki dwustronne — Rosja jest dla nas krajem ogromnym i zważywszy na potencjał i rozmiary — znaczącym partnerem. Polska jest dla Rosji partnerem relatywnie mniejszym, ale zawsze trzeba mieć jak najlepsze stosunki z sąsiadami, dlatego niezależnie od złych stosunków politycznych — bo są one złe, trzeba wspierać wszelkie formy współpracy między naszymi przedsiębiorcami, uczelniami, centrami kultury. Dzieje się trochę w tej materii, ale na pewno może dziać się jeszcze więcej i lepiej.

Na ulicach Damaszku podczas obchodów Bożego Narodzenia
© Sputnik . Valeriy Melnikov
— Często podróżuje Pan po całym świecie, występuje na uniwersytetach, prezentuje swoje książki, przetłumaczone na język rosyjski, angielski, hiszpański, niemiecki i inne. Jakie ma Pan plany na 2017 rok?

— Rok 2017 to jest kolejny rok na przeżycie, raczej w perspektywie lat kilkunastu albo kilkudziesięciu, raczej nie roku, dwóch, trzech, ale dwóch, trzech dekad lub pokoleń. Z tego punktu widzenia, jeśli mam odpowiedzieć wprost na pytanie, odnośnie roku 2017, to chciałbym, choć nie od moich życzeń i pragnień to zależy, ale od mądrości elit intelektualnych, ekonomicznych i politycznych, żeby ten rok w wyniku potencjalnych ekscesów nowego prezydenta amerykańskiego nie spowodował jeszcze większego rozkołysania gospodarki światowej, aby nie rozlewała się fala prawicowego populizmu, co zagraża nam być może w wyniku francuskich wyborów prezydenckich, i żeby skierować w większym stopniu gospodarkę światową na ścieżkę tego, co nazywam nowym pragmatyzmem, to jest ta moja koncepcja zrównoważonego potrójnie, nie tylko gospodarczo, ale z jednej strony społecznie, a z drugiej strony ekologicznie długofalowego rozwoju, tak, aby ta gospodarka światowa, skoro globalizacja pomimo jej problemów jest nieodwracalna, nabierała w jakimś stopniu cech społecznej gospodarki rynkowej, ponieważ nie widzę dobrej przyszłości ani dla neoliberalnego kapitalizmu, ani dla państwowego kapitalizmu. To wymaga pewnej istotnej korekty.

Jarmark Bożonarodzeniowy w Moskwie
© Sputnik . Ramil Sitdikow
Jeśli rok 2017 wykona choć mały krok w tym kierunku, to już za rok jak Pani redaktor zadzwoni do mnie, to będę mniej sceptyczny i być może mój optymizm będzie trochę bardziej realistyczny. Więc ja bym się ucieszył, gdyby rok 2017 nie był rokiem ekonomicznych i politycznych głupstw, jak to się niestety w ciągu ostatnich kilku lat zdarzało. Najkrócej mówiąc: chciałbym, żeby to był rok mniej konfliktogenny, a więc więcej pokoju i spokoju, gdyż tylko na tej bazie może być więcej dobrobytu i dobrostanu.

— Kiedyś powiedział Pan, że sankcje ekonomiczne są pewnym elementem gry politycznej. Jakie jest Pana zdanie odnośnie sankcji Zachodu i Unii Europejskiej, w tym Polski, nałożonych na Rosję?

— Od początku byłem przeciwnikiem tych sankcji, ponieważ trochę znam Rosję, wiem, jaka jest geopolityka, i jeśli celem sankcji nałożonych przez Zachód na Rosję było wywarcie wpływu na władze rosyjskie i zmiana postępowania Rosji w sprawie Krymu i konfliktu z Ukrainą na wschodnich rubieżach tego państwa, to przecież nie odniesie to na tym polu praktycznie niczego. Im dłużej trwają te sankcje, tym bardziej narastają w Rosji krytyczne nastroje w stosunku do Zachodu, a stanowisko rosyjskich władz, tego, co się kryje za zbitką pojęciową „Kreml" czy samego prezydenta Władimira Putina, bynajmniej nie osłabiła. Rosja nie zmieniła swojego stanowiska, swojego podejścia, swojej polityki. Uważam, że zamiast tych sankcji należałoby bez przerwy rozmawiać, negocjować, wymieniać się ocenami i konfrontować punkty widzenia argumentacją, szukać rozwiązania, które jest do przyjęcia dla wszystkich zainteresowanych stron, skłaniając do niego siłą argumentów, a nie argumentem siły.

Jarmark Bożonarodzeniowy w Moskwie
© Sputnik . Ramil Sitdikow
Sankcje to jednak próba użycia siły — nie militarnej, ale ekonomicznej. Większość doświadczeń światowych pokazuje, że takie działania nie skutkują zgodnie z intencjami. Ja na miejscu Rosji pokazałbym pewną szlachetność — skoro Zachód i Polska tak podchodzą do Rosji, to uważam, że wielkim wyczynem ze strony prezydenta Putina i Rosji byłoby np. zniesienie wiz dla Polaków podróżujących do Rosji, pokazując w ten sposób, że zależy im na jak najdalej idącej współpracy, wymianie biznesowej, naukowej, kulturalnej, sportowej, turystycznej — otworzyć Rosję, żeby Polacy mogli pojechać i zobaczyć z bliska, jacy są naprawdę Rosjanie i jaka jest naprawdę Rosja bez sugerowania się częstokroć manipulowanymi relacjami medialnymi.

— Ludzie żyją zawsze od nadziei do nadziei. Czego życzyłby Pan naszym słuchaczom w Polsce i w Rosji z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku? I czego życzyłby Pan samemu sobie?

Otwarcie świątecznego jarmarku na Kremlu w Kazaniu
© Sputnik . Maksim Bogodvid
— Cóż, słuchaczom życzyłbym tego, aby zachowali spokój i pogodę ducha, żeby słuchali jak najwięcej muzyki, ponieważ łagodzi ona obyczaje, spacerowali z psem, biegali, czytali dobre książki i spędzali mniej czasu przed telewizorem i w internecie, a więcej z przyjaciółmi i dobrą lekturą. Oprócz tego życzę im, aby znaleźli czas i chęci, by bardziej wnikliwie przyglądać się temu, co dzieje się w Polsce i Rosji, w Eurazji i na całym świecie i żeby starali się zrozumieć więcej z tych tematów, o których piszę w swoich książkach, także w tej trylogii wydanej po rosyjsku — jak bardzo skomplikowany, ale i współzależny jest ten świat. Jak to, co dzieje się u nas, zależy od tego, co dzieje się gdzieś, i aby okazywali więcej zrozumienia dla innych.

Jarmark przy GUM-ie na Placu Czerwonym w Moskwie
© Sputnik . Vladimir Pesnya
W ogóle życzę wszystkim, żeby mieli większą zdolność do wzajemnego zrozumienia, tolerancji i akceptacji wielokulturowości — inaczej wygląda życie w Moskwie i Warszawie, w Petersburgu i w Krakowie, a inaczej gdzieś na Suwalszczyźnie albo w Bieszczadach czy na dalekim rosyjskim Wschodzie lub Kamczatce. Jak Pani redaktor wie, byłem i tam, i tu, a nawet na Czukotce, i zdaję sobie sprawę, że Rosja to nie jest Moskwa i Petersburg, i dobrze by było, gdyby również Rosjanie wiedzieli, że Polska to nie tylko Warszawa i Kraków — ta kolorystyka jest dużo większa.”

Koniec z końcem jakoś zwiążemy, ale chciałbym, żeby to wiązanie było w 2017 roku łatwiejsze dla nas wszystkich i przebiegało w spokojnej atmosferze wzajemnego zainteresowania i zrozumienia. Żadnej wrogości, żadnych kłótni, ale ostre starcia na argumenty i dyskusja o tym, w jaki sposób „uciekać do przodu" — owszem, ponieważ problemy, które przed nami stoją w Rosji, w Polsce, w Europie i na całym świecie, są do rozwiązania, co nie znaczy, że będą wszystkie rozwiązywane w ciągu najbliższego roku tak, jak by mogły i powinny. To zależy od naszej mądrości, więc tego życzę Państwu i sobie — żeby nam tej mądrości nie zabrakło.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

New York Daily News nazwał zabójstwo Karłowa „usprawiedliwionym”
Konferencja Władimira Putina przeniesiona z powodu pożegnania zamordowanego ambasadora
Gazprom może stracić największe aktywa w Turcji
Dzieci Aleppo
Z Nicei do Berlina
Tagi:
sankcje antyrosyjskie, Nowy Rok, Boże Narodzenie, Aleksander Miedwiediew, Grzegorz Kołodko, Donald Trump, Władimir Putin, USA, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz