03:33 20 Listopad 2019
Noworoczny stół

Karp - polska tradycja wigilijna. Smacznie ale krwawo

© Fotolia / Ksenona
Opinie
Krótki link
Autor
11195
Subskrybuj nas na

Co roku przed świętami Bożego Narodzenia aktywiści walczący o prawa zwierząt sprzeciwiają się męczarni żywych ryb sprzedawanych w sklepach. W tym roku jest realna szansa na przełom - polskie markety dostały po nosie od Sądu Najwyższego.

Wbrew pozorom wigilijny karp ma więcej wspólnego z PRL niż się zdaje. To właśnie za poprzedniego ustroju stał się świecką tradycją. Punktem honoru ówczesnej władzy było, by znalazł się rzeczywiście na każdym polskim stole na Wigilię. Świeży — smażony, podawany z barszczem wigilijnym i ziemniakami, stał się symbolem świąt.

Co jeszcze łączy go z PRL? Znacząca data — 13 grudnia. W tym roku, właśnie tego dnia, Sąd Najwyższy wydał precedensowy wyrok w sprawie warunków, w jakich ryby powinny być przetrzymywane i sprzedawane w sklepach. Sąd przyznał rację obrońcom praw zwierząt. — To pierwsze w historii orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczące ochrony ryb i przełom w interpretowaniu ustawy o ochronie zwierząt — powiedziała mecenas Karolina Kuszlewicz, która prowadziła sprawę karpi w imieniu fundacji prozwierzęcej Noga w Łapę.

Sąd uznał za znęcanie się nad zwierzętami przetrzymywanie ryb w pojemnikach bez wody, a potem pakowanie ich w plastikowe torby, niedopuszczalne jest również tłoczenie ich w zbyt małych, ciasnych basenach, gdzie umierają w męczarniach.

Jak twierdzą aktywiści z fundacji "Viva!" — polska ustawa o ochronie zwierząt skonstruowana jest tak, że de facto zabrania sprzedaży żywych karpi. Jednak policja i prokuratury, a także sądy niższej instancji często szukają sposobu, by obejść przepisy — np. zasłaniając się zapisani niższej rangi niż ustawa — bezprawnie. Policjanci nie chcą karać sklepów, często argumentują, że przedświąteczna sprzedaż żywych karpi to polska tradycja, której nie należy zmieniać.

Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by tradycja szła pod rękę z nowoczesnością — być może wyrok Sądu Najwyższego sprawi, że polski wigilijny stół nie będzie już okupiony cierpieniem zwierząt. Organizacje broniące praw zwierząt co roku namawiają do tego, aby kupować filety zamiast żywych ryb. Jeżeli nie będzie popytu na żywe, te które zginą — będą cierpieć krócej. A na polskim stole pojawią się tak czy siak.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Walka o Boże Narodzenie
Polacy będą protestować w Wigilię i Boże Narodzenie
Boże Narodzenie po moskiewsku
Tagi:
Boże Narodzenie, PRL, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz