12:08 23 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 22°C
Na żywo
    Miejsce katastrofy rosyjskiego Tu-154 w Soczi

    Opinia: przed katastrofą musiało dojść do sytuacji nadzwyczajnej

    © Sputnik. Nina Zotina
    Opinie
    Krótki link
    83005424

    Zanim Tu-154 spadł do Morza Czarnego zaraz po starcie z lotniska Adler musiało dojść na jego pokładzie do sytuacji nadzwyczajnej, która przeszkodziła załodze w wysłaniu sygnału SOS – uważa były szef zmiany Głównego Centrum Jednolitego Systemu Organizacji Ruchu Lotniczego Rosji Witalij Andriejew.

    Ankieta

    Сo doprowadziło do katastrofy Tu-154 w niedzielę rano?
    • Na pokładzie doszło do jakiejś sytuacji nadzwyczajnej
      17.5% (210)
    • Do tragedii mogły doprowadzić wady konstrukcyjne samolotu
      4.8% (58)
    • Do katastrofy doszło przez pomyłkę pilotów
      7.7% (92)
    • Miały miejsce poważne usterki techniczne
      10.6% (127)
    • Samolot nie wszedł na odpowiednią trajektorię lotu
      8.2% (98)
    • To był zamach terrorystyczny
      41.7% (500)
    • Nie zgadzam się z żadną z wymienionych wersii
      9.6% (115)
    Głosowało: 1200
    — Po starcie i krótkim locie – dwie minuty – stracono łączność z samolotem i nie przekazał on sygnału na ziemię o jakiś usterkach. Może to świadczyć o tym, że na pokładzie miała miejsce sytuacja nadzwyczajna – albo wpływ z zewnątrz na maszynę, albo natknięto się na przeszkodę, czego raczej tam nie było – powiedział Awdiejew, który był związany z lotnictwem przez 47 lat.

    Jego zdaniem „Tu-154 jest bardzo niezawodnym samolotem”. – Z mojego doświadczenia wynika, że Tu-154 może wylądować, gdy wszystkie trzy silniki zawiodą lub np. w przypadku słynnego lądowania w tajdze na zapuszczonym pasie – wyjaśnił ekspert.

    — Te wersje usterek na pokładzie, o których obecnie się mówi — niewyważenia sterów, odchylenie od ustalonego toru lotu – na pewno nie mogły przeszkodzić załodze w wysłaniu sygnału na ziemię – dodał.

    — Czyli doszło do sytuacji nadzwyczajnej. Z doświadczenia takie sytuacje są możliwe, jeśli dojdzie do przejęcia samolotu – podsumował Andriejew. 

    Jak powiedział, zapis z rejestratorów rozmów w kokpicie „z dokładnością do 99,99% wyjaśni, co wydarzyło się w kabinie w momencie katastrofy”.

    Z kolei dyrektor generalny przedsiębiorstwa Alians Technologii Lotniczych Awintel Wiktor Priadka uważa, że do tragedii mogły doprowadzić wady konstrukcyjne samolotu.

    — Wydaje się, że samolot był sprawny, serwisowany prawidłowo. Prawdopodobnie incydent jest związany z pewnymi wadami konstrukcyjnymi tej maszyny. Samolot ma jeden kąt natarcia – ok. 16-17 stopni. W pewnym sensie zamyka się w nim i nie może z niego wyjść – wyjaśnił ekspert.

    Następnie dochodzi do upadku samolotu, podczas którego rozpada się on. – Jest to związane z tym, że samolot zaraz po starcie nie może energicznie nabierać wysokości, tylko musi stworzyć poziomą platformę, aby nabrać bezpiecznej prędkości. Na tym etapie nie powinien wykonywać żadnych manewrów – podkreślił Priadka.

    Jego zdaniem załoga mogła albo zapomnieć, albo nie wiedzieć o tym. – Piloci mogli dopuścić do niewielkiej utraty prędkości i przekroczenia kąta wznoszenia lub w ogóle nie zrobili „platformy” do rozpędzenia się i postępowali, jak w przypadku nowoczesnych samolotów – dodał.

    Jeśli faktycznie piloci nadal nabierali wysokości i wykonali nawrót, mogło to doprowadzić do katastrofy.

    Zobacz również:

    Media: Z Rosji do Finlandii pojedzie samochód bez kierowcy
    Wpis bożonarodzeniowy
    Nadieżda Sawczenko stworzy partię opozycyjną
    Tagi:
    katastrofa Tu-154, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz