Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 17°C
Na żywo
    Rosyjska agencja antydopingowa RUSADA

    „Nigdy nie zaprzeczaliśmy, że w Rosji istnieje problem dopingu"

    © Sputnik . Vladimir Pesnya
    Opinie
    Krótki link
    2200

    Kreml nie będzie traktował publikacji The New York Times na temat rzekomej „zmowy dopingowej" w Federacji Rosyjskiej jako źródła pierwotnego, należy sprawdzić wiarygodność tych danych - oświadczył sekretarz prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow.

    Gazeta The New York Times podała we wtorek, że „Rosja po raz pierwszy przyznała się do udziału urzędników w jednym z najszerzej zakrojonych spisków w historii sportu", dotyczącym działań związanych z zakazanymi substancjami. Periodyk wyciągnął taki wniosek z wypowiedzi pełniącej obowiązki szefowej Rosyjskiej Agencji Antydopingowej RUSADA Anny Anceliowicz. Zacytowano mianowicie jej wypowiedź o tym, że była to „zmowa instytucjonalna".

    „Po pierwsze, należy najpierw sprawdzić wiarygodność tej wypowiedzi. Na razie nic nie możemy powiedzieć, gdyż chodzi właśnie o doniesienie The New York Times — w jakiej mierze zgadza się ono z rzeczywistością, czy ta wypowiedź, o jaką ją się oskarża, padła naprawdę, o co chodziło, w jakim kontekście — wszystko to należy zrozumieć, zanim wyciągnięte zostaną jakiekolwiek wnioski. Nie skłaniamy się do traktowania takiej informacji w charakterze źródła podstawowego" — oświadczył Dmitrij Pieskow dziennikarzom w środę.

    Znów zrozumiano coś w sposób wypaczony. Rosja nigdy nie zaprzeczała, że w kraju nie brakuje poszczególnych wypadków stosowania przez sportowców dopingu, jednakże nie istnieje żaden program państwowy w tym zakresie.

    Kolarz Bradley Wiggins
    © AFP 2018 / Eric Fererberg
    W ten sposób dla radia Sputnik publikację The New York Times skomentowała deputowana do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej z ramienia „Jednej Rosji", mistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie szybkim Swietłana Żurowa. Jednakże, według Swietłany Żurowej, kolejne oskarżenia pod adresem rosyjskich sportowców wynikają z błędów w tłumaczeniach.

    „W tej chwili niejasne jest, co miała na myśli pełniąca obowiązki dyrektora RUSADA, wygłaszając frazę «zmowa instytucjonalna». Sięgnęłam po słowniki, usiłując zrozumieć, czy powiedziała ona to w języku rosyjskim, czy też w angielskim? Ten wyraz ma dużo najróżniejszych interpretacji. Jest on bardzo uzależniony od kontekstu. A przecież właśnie wokół tego określenia wynikła cała sprawa, która ruszyła obecnie z miejsca z nową siłą, gdyż sugeruje się, że Rosjanie przyznają się do czegoś.

    Chodzi o to, że nie zaprzeczaliśmy temu, że wśród nas są pewni ludzie, którzy używali dopingu, którym zostało udowodnione ich używanie. Jednakże nikt i nigdy nie mówił — jestem co do tego absolutnie przekonana — że było to podejście państwowe. Naprawdę nie mogę wyobrazić sobie, aby jakiś sportowiec otrzymał z rąk oficjalnego lekarza jakiś zakazany lek. Jest to niemożliwe — oświadczyła Swietłana Żurowa w audycji radia Sputnik.

    Zobacz również:

    Tymoszenko porównała Ukraińców do Papuasów
    Izraelski minister: Przemówienie Kerry'ego będzie „żałosne"
    Marihuana zamiast choinki
    Terroryści ostrzelali ambasadę Rosji w Syrii
    Na ile procent jesteś esbekiem? PiS to sprawdzi
    Tagi:
    sport, doping, RUSADA, Anna Anceliowicz, Dmitrij Pieskow, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz