09:47 20 Listopad 2019
Donald Trump na okładce gazety w Szanghaju

W materiały kompromitujące Trumpa nie wierzą nawet jego wrogowie

© AFP 2019 / JOHANNES EISELE
Opinie
Krótki link
2320
Subskrybuj nas na

Wczorajsza konferencja prasowa Donalda Trumpa odbiła się szerokim echem w światowych mediach. Uwagę międzynarodowej publiczności zwróciły szczególnie te jej fragmenty, w których prezydent poruszył temat stosunków z Rosją i jej liderem Władimirem Putinem.

Profesor katedry badań amerykańskich wydziału relacji międzynarodowych Petersburskiego Uniwersytetu Państwowego amerykanista Aleksander Kubyszkin uważa, że znaczna część oświadczeń Trumpa związana była z jego próbami odrzucenia zarzutów ze strony swych przeciwników politycznych.

„Podstawowa treść polegała na tym, że Trump musiał odpierać ataki ze strony amerykańskich mediów i zapewnić sobie pewne zrozumienie ze strony kongresu, w którym ukształtowała się obecnie sytuacja wręcz unikalna. Zarówno Republikanie, jak i Demokraci zajmują bardzo sztywne stanowisko wobec Rosji i usiłują, jak mi się wydaje, złapać Trumpa na «rosyjski haczyk», aby przedstawić go jako zakładnika polityki Rosji. W celu pewnego sprowadzenia do minimum ewentualnych konsekwencji takiej postawy Trump złożył kilka ekstrawaganckich oświadczeń. Usiłując obrócić negatywną postawę wobec Rosji na swoją korzyść, sugerując, że nie dojdzie do żadnego kardynalnego zwrotu polityki wobec Rosji, tym niemniej twierdził on, że polityka mimo wszystko będzie inna. W zasadzie jest to próbą przechwycenia inicjatywy swych przeciwnikom politycznym w tym, co dotyczy ustalania charakteru relacji, m.in. z Rosją" — powiedział Aleksander Kubyszkin. 

Stwierdził też, że wielu ekspertów traktuje Rosję i Stany Zjednoczone jako przeciwników.

„Nie zgadzam się jednak z tą opinią. Nie jesteśmy przeciwnikami, aczkolwiek, w pewnej mierze, w warunkach nowego ładu jesteśmy rywalami. Trump, jak mi się wydaje, będzie próbował skierować tę rywalizację w bardziej adekwatny nurt, rezygnując z niektórych neoliberalnych trendów, które cechowały politykę Baracka Obamy" — uważa ekspert.

Przed tą konferencją prasową amerykańskie media opublikowały anonimowe materiały mające skompromitować Trumpa. Kanał telewizyjny CNN oświadczył o rzekomych „podejrzeniach" służb specjalnych co do danych odnośnie Republikanina, zgromadzonych przez niejakich „rosyjskich agentów". Portal BuzzFeed opublikował pełny tekst domniemanego „dokumentu służb specjalnych". 

Aleksander Kubyszkin zwrócił uwagę na to, że podanie do wiadomości publicznej niesprawdzonych i niepotwierdzonych w żaden sposób informacji już potępiły liczne światowe periodyki. „Nieuczciwe media" skrytykował także sam prezydent elekt Stanów Zjednoczonych.

„Materiały mające kompromitować Trumpa stanowią ciąg dalszy kampanii rozpoczętej przez jego przeciwników politycznych. Jednakże zarówno wśród amerykańskiej opinii publicznej, jak też w przestrzeni publicznej, a także już w mediach, nawet w tych nastawionych wrogo wobec Trumpa, nasila się pewne zmęczenie spowodowane tym wszystkim. Najnowszy rzekomy «materiał kompromitujący» na temat oczerniających rzekomo Donalda Trumpa powiązań z Rosją nie wygląda specjalnie przekonująco nawet w oczach tych, którzy nie lubią Trumpa" — powiedział ekspert na zakończenie.  

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„… poseł na Sejm, a rządzi Polską”
Kreml nazwał zagrożeniem umacnianie obecności wojskowej USA przy granicy Rosji
Rosja tymczasowo ograniczyła import z Polski niektórych produktów
List do Trumpa: Nie można iść z Rosją na kompromis
Kto zastąpi Saakaszwilego na stanowisku gubernatora obwodu odeskiego?
Tagi:
media, CNN, Donald Trump, Barack Obama, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz