03:30 19 Sierpień 2017
Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 19°C
Na żywo
    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko

    Poroszenko zaostrza „dyktatorskie ustawy” Janukowycza

    © AP Photo/ Mindaugas Kulbis
    Opinie
    Krótki link
    6969730

    Ustawodawstwo Wiktora Janukowycza, które wywołało masowe protesty w kraju trzy lata temu, obecne władze odgrzebały, a w wielu przypadkach zaostrzyły. Jak piszą Viesti, eksperci przypisują to umocnieniu władzy prezydenta Poroszenki i ogólnej radykalizacji społeczeństwa.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko
    © Zdjęcie: President of the Ukraine Press-Service/Mikhail Palinchak
    Trzy lata od przyjęcia „dyktatorskich ustaw” Janukowycza władze przywróciły analogiczne normy, a w wielu przypadkach zaostrzyły stare przepisy. Viesti porównują skandaliczne ustawy z zatwierdzonymi lub zaproponowanymi przez obecny parlament. Okazało się, że Rada Najwyższa głosowała za przyjęciem podobnego prawa w ideologicznym opakowaniu.

    Na przykład, zgodnie z ustawą Janukowycza z 16 stycznia zakazano publicznego zaprzeczania lub usprawiedliwiania faszystowskich zbrodni, m.in. dokonanych przez Waffen SS, do których należała też dywizja Galizien. Za to naruszenie przewidziano karę do 2 lat pozbawienia wolności. Z kolei według ustawodawstwa zatwierdzanego przez władze w latach 2014-2016 zabrania się negowania Wielkiego Głodu na Ukrainie, ludobójstwa Tatarów krymskich pod groźbą kary do 5 lat więzienia. Nie jest to pojedynczy przypadek.

    — Władze mają wygodny pretekst – wojnę w Donbasie. Ma miejsce pełzające ograniczanie demokracji, atak na wolność słowa, zgromadzeń – twierdzi politolog Andriej Zołotariow.

    Jego zdaniem wiele norm, m.in. zakaz noszenia kasków, kominiarek, wznoszenie scen lub rozstawiania namiotów, znacznie zaostrzył zasady przeprowadzania protestów. Na „taryfowy Majdan” wpuszczano demonstrantów przez wykrywacze metali pod pretekstem ataków terrorystycznych.

    — Potem zaczęli konfiskować śpiwory! Wyobraźcie sobie, aby za rządów Janukowycza wpuszczono na demonstrację po wylegitymowaniu się. Byłoby to niemożliwe – ocenia ekspert.

    Z kolei prawnik Rościsław Krawiec dodaje: poprzednie władze starały się przestrzegać prawa. – Przynajmniej uzyskiwały zgodę sądu zanim przystąpiły do rozpędzania demonstrantów. Obecnie nie zawracają sobie tym głowy: spędzają policję, a ta rozpędza protestujących, jak w listopadzie przed Narodowym Bankiem Ukrainy”.

    Adwokat Iwan Liberman zauważył, że zmieniono wszystkie antyterrorystyczne normy. – Artykuły od 109 do 114 po Majdanie znacznie zaostrzono. Za to samo umyślne zniszczenie mienia za Janukowycza dawali 5 lat, teraz 10 – powiedział.

    Do drakońskich przepisów eksperci zaliczają też mechanizm konfiskacji i domniemanie niewinności funkcjonariuszy policji, czego domaga się szef MSW Arsen Awakow.

    — Da to organom ścigania o 300% więcej praw niż miała milicja na mocy ustawy z 16 stycznia. Zresztą, już otrzymały rozszerzony pakiet narzędzi prawnych w małych, rozrzucanych w czasie ustawach związanych z operacją antyterrorystyczną – wyjaśnił politolog Rosłan Bortnik.

    Zmiany dotknęły też internetu. Powstała lista zakazanych portali i grup w sieciach społecznościowych. Za korzystanie z nich internauci są pociągani do odpowiedzialności karnej pod zarzutem „szerzenia separatyzmu” i „zakłócenia ładu publicznego”.

    Zobacz również:

    Rozmowy w Astanie. Kto pojedzie z syryjskiej opozycji?
    Uroczyste otwarcie szkolnej toalety w obwodzie odeskim
    Militarna sobota ministra Macierewicza
    Tagi:
    Wiktor Janukowycz, Petro Poroszenko, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz