21:30 16 Sierpień 2017
Warszawa+ 24°C
Moskwa+ 17°C
Na żywo
    “Kiedy wszyscy krzyczą Allahu Akbar (Bóg jest wielki), wiem, że zaraz zacznie się ostrzał…” Tak mówi fotograf agencji Reuters Goran Tomasevic, który podróżuje do Libii od rewolucji w 2011 roku, próbując uchwycić ból i politykę kraju w stanie wojny z samym sobą.

    Pew Research: Ameryka staje się krajem bezbożników

    © REUTERS/ Goran Tomasevic
    Opinie
    Krótki link
    8598170

    Najnowsze badanie amerykańskiego Pew Research Center ujawniło kryzys chrześcijaństwa za rządów Baracka Obamy. Osiem lat temu, przed jego inauguracją, 16% Amerykanów uważało się za ateistów. Dziś ich udział w amerykańskim społeczeństwie wzrósł do 25%.

    Kryzys dotknął przede wszystkim umiarkowane wyznania protestanckie (w szczególności baptystów), których udział spadł z 18% do 14%. Cios przyjęli też na siebie katolicy, których udział spadł z 24% do niespełna 21%. Natomiast konserwatywni ewangeliści praktycznie nie utracili swoich wiernych: ich liczba spadła o zaledwie 1%. Innymi słowy Amerykanie rezygnują z liberalnych wyznań. Baptyści i amerykańscy katolicy już uznają małżeństwa homoseksualne, a ostatni popierają nawet aborcję.

    Według badań, jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest polityka Obamy, która przekształciła szkoły i uniwersytety z pełni świeckich instytucji w jawnie antychrześcijańskie placówki. W wielu z nich czytanie Biblii czy też publiczne noszenie krzyży jest aktem, za który można dostać jeśli nie grzywnę, to co najmniej naganę.

    „To, że USA są krajem bezgranicznej wolności myśli i słowa, można dowieść z pomocą dowolnego faktu. Dopiero co się dowiedziałem, że w wielu amerykańskich szkołach można otrzymać naganę, a nawet grzywnę za czytanie Biblii albo publiczne noszenie krzyżyków. Po co, po co nasz kraj tak długo orientował się na to jawne ubóstwo i — powiedzmy to bez ogródek — totalitarne państwo, w którym dyrektorzy szkół dostają upomnienia za brak połączonych toalet, a ci ostatni nakładają grzywnę na uczniów za to, że noszą krzyżyki na łańcuszku?" — zauważa właściciel holdingu Prawda.ru Wadim Gorszenin.

    Pod koniec października znany amerykański ewangelista Franklin Graham nieoczekiwanie wezwał wiernych do „modlitw w intencji prezydenta Rosji stającego w obronie tradycyjnego chrześcijaństwa".

    „Wzywam do modlitw w intencji prezydenta Rosji stającego w obronie tradycyjnego chrześcijaństwa. Kiedy byłem młody, przeżywaliśmy, że komunizm uczyni świat bezbożnym. Komunizm jednak upadł, a bezbożnictwo jak było tak jest" — powiedział szef amerykańskiej „Misji Ewangelickiej" Franklin Graham na spotkaniu z Patriarchą Cyrylem.

    Choć w USA rośnie liczba ateistów, osoby publiczne wręcz przeciwnie nawracają się do Boga. Na początku tego roku na przykład multimiliarder i dyrektor Facebooka Mark Zuckerberg oznajmił, iż wierzy w Boga. 25 grudnia Zuckerberg złożył wszystkim życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Świąt Chanuki. Spytany przez internautę, czy aby nie jest ateistą, dyrektor serwisu społecznościowego odpowiedział: „Nie. Zostałem wychowany w judaizmie, potem był okres, kiedy w wiele rzeczy wątpiłem, a teraz uważam, że religia jest bardzo ważna" — wyznał Zuckerberg.

    Zobacz również:

    Rosyjski Kościół Prawosławny chce zakazu aborcji. Rosjanie są przeciw
    Putin osłonił pomnik św. Włodzimierza
    Krzysztof Zanussi: Nikogo nie powinno się uczyć, jak żyć właściwie
    Tagi:
    ateizm, chrześcijaństwo, Franklin Graham, Władimir Putin, Barack Obama, Stany Zjednoczone
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz