01:23 14 Grudzień 2017
Warszawa-1°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Szczyt NATO w Warszawie

    MSZ Polski potrzebne są okulary z sześcioma dioptriami rozumu

    © REUTERS/ Kacper Pempel
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    16612

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i publicystą Mariuszem Olszewskim.

    - Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał dekret, na mocy którego utworzona została Komisja koordynująca proces integracji euroatlantyckiej. A szczyt NATO w Warszawie pokazał jednak, że mimo formalnego utrzymywania polityki „otwartych drzwi" członkostwo Ukrainy w Sojuszu jest nierealne. Dlaczego tak się stało?

    - To członkostwo dla tych, którzy chłodnym okiem patrzą na to, co dzieje się w polityce, zawsze było nierealne. Mamienie różnego rodzaju gremiów politycznych Ukrainy członkostwem w NATO od początku było tylko i wyłącznie wypuszczaniem środowisk politycznych Ukrainy na Rosję. Nigdy w poważnej polityce europejskiej nie brano pod uwagę członkostwa byłego kraju ZSRR, kraju, który miał broń atomową, kraju, który swoją niepodległość i bezpieczeństwo dotychczas zawdzięczał porozumieniu Stanów Zjednoczonych i Rosji. W zamian za to tę broń atomową miał oddać. Pewne porozumienia liczą się mimo różnych reperkusji, które obserwujemy w ładzie światowym, ale jednak umowy między poważnymi partnerami politycznymi są dotrzymywane.

    - O ile mi wiadomo, będąc posłem Pan sprzeciwiał się wejściu Polski do NATO. Czym Pan się kierował?

    - Po pierwsze, NATO to organizacja, która była przeznaczona do obrony świata zachodniego przed tym, co powstało po Jałcie, czyli  przed blokiem komunistycznym. Ta rzeczywistość została zakończona na początku lat 90-ych. Pan Michaił Gorbaczow jako przywódca ZSRR przedstawił pewną propozycję, która dotyczyła budowy nowego ładu na świecie. Związek Radziecki został de facto zlikwidowany. Powstawały nowe byty polityczne i one chciały nawiązać porozumienie z Zachodem. Zatem misja NATO, ta z końcówki lat 40-ych, przestała być realna. Zawsze była taka pokusa, żeby instalować jakiekolwiek bazy na terenie Polski. Przypomnę, że na początku lat 90-ych także moje środowisko polityczne zabiegało o to, żeby zlikwidować bazy radzieckie w Polsce, których było bardzo wiele. Te bazy zostały zlikwidowane. Nie ma powodu, aby kraj niepodległy i suwerenny na swoim terytorium umieszczał kolejne bazy i wchodził w sojusze, które są archaiczne. Nam potrzeba jest kilkadziesiąt lat niepodległego i suwerennego bytu.  Na antenie radia Katowice usłyszałem bardzo ciekawą wypowiedź pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, co prawda, to wystąpienie zostało dziwnie przemilczane zarówno przez opozycję, jak i przez media rządowe. Pan prezes po wyborze Trumpa ma nadzieję, że ustaną te „niebywałe po prostu ingerencje w wewnętrzne sprawy polskie rządu amerykańskiego". Jeżeli więc nie zmienimy celów, do jakich zostało powołane NATO, jeżeli nie zauważamy nowej rzeczywistości geopolitycznej, to niestety będziemy tylko i wyłącznie peryferyjną półkolonią z narzucanym obcym zdaniem nie tylko w sprawach polityki zagranicznej, ale także, jak powiedział prezes Kaczyński, w polityce wewnętrznej.

    - No, a teraz Polska ze wszech sił popiera aspiracje Ukrainy do członkostwa w NATO, czemu sprzeciwiają się niektóre państwa zachodnie. Skąd ta różnica zdań?

    — Ja myślę, że my cierpimy na półkolonialną wadę wzroku i polskiemu MSZ są potrzebne bardzo dobre okulary z sześcioma dioptriami rozumu. To by nam bardzo pomogło zauważyć nasze, polskie interesy, także w kontekście naszych sąsiadów. Polityka, którą w tej chwili proponuje minister Waszczykowski, niestety, jest polityką skazaną na niepowodzenie. To było zawsze wiadomo. Teraz widać to gołym okiem, ale jeszcze nie dla wszystkich jest to oczywiste.

    - A jednak Sojusz Północnoatlantycki jest obecny na Ukrainie nieformalnie. W jakiej postaci?

    - Nieformalnie tak, świadczy o tym zarówno sprawa Majdanu i to, co powiedziała pani Nuland na temat wspierania wielkimi sumami (wymieniła kwotę 5 miliardów dolarów) tych przemian, które obserwowaliśmy  w ostatnich latach, czyli na przykład Majdanu, a potem rozpoczęcie wojny na terenie Donbasu. To zmierzało w bardzo złym kierunku. Ja bym użył takiego porównania. Ostatnio byłem w księgarni i na pierwszej półce zobaczyłem książkę pod tytułem: „2017: wojna z Rosją" autorstwa generała Richarda Shirreffa. Bardzo ucieszyłem się, ponieważ na książce dużymi literami było napisane: przecena, minus 30%. Myślę, że to taki nomen omen tego, co w tej chwili stało się w polityce. Pewne plany, które były czynione, po prostu zostały przecenione. Są nieaktualne. Miał wyjść bestseller, a tymczasem trafił do wyprzedaży. Pojawiła się nowa sytuacja. Jak już kiedyś wspominałem, że jestem optymistą. To jednak nie oznacza, że wybór na przykład pana Donalda Trumpa, czy wybory, które będą następowały za chwilę w Europie, których tak establishment liberalno-wojenny obawia się, będą wyborami Pana prezydenta Putina. To jest absolutna bzdura. Gdyby pan Putin chciał ingerować w każdym kraju w wybory, to byłby to nieprawdopodobny nadczłowiek. 

    Warszawska Biedronka
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Elity liberalne nie zauważają jednego — jest zupełnie nowa jakość społeczno-polityczna, ale także i gospodarcza na całym świecie. To, co było dotychczas proponowane w kwestii rozwiązań społecznych i gospodarczych, kończy się. Ten cały establishment nie ma nic do zaproponowania nie tylko w Ameryce, co pokazały ostatnie wybory, ale także w Europie, czego będziemy świadkami za chwilę. To nie propaganda rosyjska, jakby to niektórzy chcieli, bo oczywiście doceniam ją, lecz nie przeceniam, jest twórcą tego, co się w tej chwili dzieje, tylko te niedobre rozwiązania, które są narzucane suwerennym państwom i ludziom. Ludzie tego po prostu nie zniosą. Dlatego myślę, że teraz jest przed nami nowe otwarcie. Dobrze by było, żeby Polska znalazła odpowiednie miejsce przy rozmowach, które będą toczone w najbliższych latach.

    - Nawiązując do tego, co Pan powiedział wcześniej, to teraz mogę mieć nadzieję na przecenę całego NATO?

    Kanclerz Niemiec Angela Merkel w niemieckim Bundestagu
    © AP Photo/ Markus Schreiber
    - Ja myślę, że w tej chwili wielu odpowiedzialnych polityków i wojskowych zastanawia się nad nową konstrukcją. Co zaproponować krajom członkowskim a także światu?  Ponieważ dotychczasowa polityka prowadzona przez NATO pod przywództwem Stanów Zjednoczonych poniosła klęskę. O tej klęsce mówił między innymi pan Donald Trump i Amerykanie przyznali mu rację. W tej chwili establishment, który przegrał z nowym prezydentem USA, jeszcze kona w drgawkach na ulicach Nowego Jorku, ale to też się skończy. W Ameryce też są mądrzy ludzie, którzy widzą, że ich interesy zostały gdzieś sprzedane, odstawione na bok. A to miejsce zajęły jakieś wyimaginowane korporacje, czy przemysł zbrojeniowy, naftowy, który nie przynosi zysków ludziom, tylko kontom właścicieli tychże korporacji.  

    Zobacz również:

    Po szczycie NATO Polska nie jest ani mniej, ani bardziej bezpieczna
    Polska w awangardzie NATO?
    Polska ofiara NATO-wskich ambicji
    Tagi:
    NATO, Unia Europejska, Donald Trump, Victoria Nuland, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Donald Tusk, Władimir Putin, Katowice, Waszyngton, ZSRR, USA, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz