Widgets Magazine
03:14 17 Październik 2019
Wojskowi NATO na lotnisku w Wilnie

Amerykańska armia w Europie, czyli skok w nieznane

© AFP 2019 / Petras Malukas
Opinie
Krótki link
6521
Subskrybuj nas na

Problemy z dyslokacją wojsk mogą zdradzać nie tylko dysfunkcję elementów infrastruktury, ale też ukazywać na poważniejsze problemy w logistyce i przekazywaniu potencjału wojskowego do rąk prywatnych podwykonawców. Rozmowa korespondenta Sputnika z Charlesem Shoebridgem, byłym oficerem armii brytyjskiej i analitykiem bezpieczeństwa.

Żołnierze 122. batalionu piechoty Bundeswehry kierują się na miejsce służby na Litwie
© AP Photo / Matthias Schrader
- Dowódca sił lądowych USA w Europie Ben Hodges powiedział, że problemy z dyslokacją wojsk były związane z brakiem szczegółowych informacji na temat infrastruktury w krajach byłego bloku radzieckiego. Mając tę wypowiedź na uwadze, nasuwa się pytanie, na ile prawdopodobne jest to, że niedociągnięcia dotyczą nie tylko logistyki, ale też innych sfer?

— Ma Pan całkowitą rację. Problemy są obecne nie tylko w sferze logistyki i danych wywiadowczych, lecz także w innych obszarach, i dotyczą zarówno krajów bałtyckich, jak i całej wschodniej flanki NATO graniczącej z rosyjskim terytorium. To, że Amerykanie przyznali się do niepowodzenia było dość nieoczekiwane. Być może zadziało się tak dlatego, że cała ta historia dotarła do opinii publicznej, a wiadomość o tym, że amerykański sprzęt uszkodził kilka mostów prędzej czy później trafiłaby do mediów. Przyczyną tego stanu rzeczy było to, że amerykańscy wojskowi nie zbadali należycie terenu, a konkretnie nie zauważyli, że w niektórych miejscach mosty są zbyt wąskie dla przejazdu sprzętu.

Przedstawiciele NATO i amerykańskiego wojska mówią, że ćwiczenia wojskowe miały właśnie na celu zbadanie terenu, ale mi się wydaje, że takie problemy należy rozwiązywać przed ich przeprowadzeniem, żeby uniknąć wydatków na naprawę. Tak powinny działać służby wywiadowcze.

Takie braki w przygotowaniu budzą wątpliwości dotyczące całego planu przerzutu wojsk. Problemy nie ograniczyły się do zepsutych mostów. Były przypadki, kiedy akumulatory samochodowe były nie do końca naładowane, a sprzęt trafiał bez urządzeń pomocniczych. Winą obarczani są przy tym cywilni podwykonawcy, którzy doglądają sprzęt nieeksploatowany przez dłuższy czas i wprowadzany do eksploatacji tylko w razie konieczności. Ponieważ pieniądze na przechowywanie sprzętu i utrzymywanie go w należytym stanie wydzielane są z budżetu NATO i USA, wszyscy liczą na to, że podwykonawcy będą go należycie doglądać. Wszystko wskazuje na to, że takie względnie nieznaczące pomyłki w rachubach, które, jak się zdaje, można by rozwiązać w ciągu minut, ukazują na znacznie poważniejsze problemy w logistyce i przekazywaniu potencjału wojskowego do rąk prywatnych podwykonawców.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Określono status amerykańskich żołnierzy na Litwie
Państwa Grupy Wyszehradzkiej uczą się na Litwie odpierać „rosyjskie zagrożenie wojskowe”
Nad Estonią odbywają się loty szkoleniowe myśliwców NATO
Tagi:
NATO, Ben Hodges, kraje bałtyckie, Stany Zjednoczone
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz