03:24 24 Październik 2020
Opinie
Krótki link
18790
Subskrybuj nas na

Deputowany Dumy Państwowej Iwan Suchariew pracuje nad projektem ustawy regulującej handel produktami pochodzącymi z zagranicy. Projekt przewiduje zobowiązanie sieci detalicznych do kontrolowania udziału procentowego importowanych towarów w stosunku do krajowych. Na półkach sklepowych powinno się znaleźć co najmniej 60% rodzimej produkcji.

Burza w Moskwie
© Sputnik . Vladimir Astapkovich
Deputowany Dumy Państwowej Iwan Suchariew pracuje nad projektem ustawy regulującej handel importowanymi produktami. Dokument, do którego dotarła RT, przewiduje wprowadzenie zmian do ustawy federalnej „O podstawach regulowania przez państwo działalności handlowej w Federacji Rosyjskiej”. Jeśli zmiany wejdą w życie, to sieci handlowe będą zobowiązane do tego, by co najmniej 60% umieszczanych na pólkach artykułów spożywczych było produkcji krajowej dla każdego rodzaju towarów.

Takie ograniczenie ma wesprzeć rosyjskich producentów oraz stworzyć warunki do rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. Będzie też pozytywnym akcentem zarówno w warunkach obowiązywania sankcji gospodarczych wobec Rosji, jak i po ich zniesieniu.

— Dziś w dużych centrach detalicznych oraz w mniejszych sklepach możemy spotkać zagraniczne towary importowane przez inne kraje. DRL, Białoruś. W zasadzie zgadzamy się na to, ale nałożone na nas sankcje i kontrsankcje zmusiły sektor rolny do pracy, pojawiła się nisza dla krajowych producentów. Wraz z dojściem do władzy Trumpa istnieje spore prawdopodobieństwo, że sankcje zostaną zniesione, co zniweluje potrzebę kontrsankcji. Nasi rolnicy czekają na to z niepokojem. Już dziś trzeba wdrażać środki zaradcze, by krajowych producentów nie wyparła fala towarów z Zachodu – powiedział RT polityk.

Importowanych towarów będzie mniej

Reprodukcja obrazu Jeźdzcy Apokalipsy
© Sputnik . В. Бабайлов
Przewodniczący prezydium Stowarzyszania Przedsiębiorstw w Handlu Detalicznym Ilia Łomakin-Rumiancew uważa, że aby ograniczyć udział importowanych towarów na rynku nie trzeba wprowadzać zmian do obowiązującego prawa.

— Jeśli dynamika kursu będzie taka sama jak w ubiegłym roku, to w naturalny sposób importowanych towarów na naszym rynku będzie mniej. Motywacja deputowanego, który przygotował projekt ustawy, jest zrozumiała. Sam w pełni popieram pomoc dla rodzimych producentów. Ale już wiele lat temu okazało się, że protekcjonizm prowadzi do poważnych problemów gospodarczych. Dlatego kwestia tego, czy należy wdrażać takie środki prawne, budzi kontrowersje – powiedział przedstawiciel detalistów.

Denis Kuzniecow, starszy menadżer  ds. public relations w X5 Retail Group, powiedział, że bez proponowanych zmian udział produkcji krajowej w sklepach sieci handlowych Piatioroczka, Pieriekriostok, Karusel w 2015 roku wynosił 90%. Jak dodał, przez rok sytuacja nie uległa zmianie.

Sankcje gospodarcze wobec Rosji
© AFP 2020 / Bas Czerwinski
Według danych Jednolitego Międzyresortowego Systemu Informatyczno-Statystycznego udział importu w zasobach towarowych handlu detalicznego w drugiej połowie 2016 roku wyniósł 39%, a produkcji krajowej 61%. Jeśli porównamy te dane z danymi z początku 2014 roku, zaobserwujemy pozytywną tendencję. W ostatnim kwartale 2014 roku na rosyjskim rynku było o 5% więcej importowanych towarów. Zdaniem Iwana Suchariewa te dane mogą się diametralnie zmienić natychmiast po zniesieniu sankcji.

Trump był w stanie. W czym jesteśmy gorsi?

Rolnik i serowar Oleg Sirota powściągliwie zareagował na inicjatywę deputowanego. Według niego istnieje wiele przeszkód, m.in. trudności związane z monitorowaniem i zarządzaniem procesem. W rozmowie z RT zaznaczył, że być może zniesienie sankcji wyrządzi poważne szkody rolnictwu, które zaczęło szybko się rozwijać w warunkach obowiązywania restrykcji, dlatego należy podjąć pewne kroki.

Jego zdaniem trudno jest określić skalę katastrofy w przypadku odwołania sankcji.

— Rolnicy potrzebują ochrony. Nie możemy konkurować z zachodnimi rolnikami pod względem ceny i kosztów produkcji z powodu gigantycznych dotacji w krajach Unii Europejskiej. Faktycznie potrzebujemy jednaj prostej rzeczy – podniesienia cła na produkty rolne z UE, nawet jeśli opuścimy WTO na 10 lat. Zyskamy tylko na tym. Wówczas wytrwamy i rozwiniemy nasze rolnictwo, zaoramy dziesiątki milionów porzuconych hektarów ziemi. Odnotujemy wzrost o 10-20% — ocenił rolnik.

Jako przykład podał działania, które już podjął nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

— Wielu przeciwników oczywiście będzie krzyczeć: „Nie jest to podejście rynkowe!”, „Tak nie można!”, „Wolny rynek!”. Ale spójrzcie na pierwsze deklaracje prezydenta USA Donalda Trumpa. Mówi, że trzeba podnosić cła, by rozwijać amerykański przemysł. Też tego potrzebujemy. Czy jesteśmy gorsi? – powiedział Oleg Sirota.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosyjska alternatywa dla Boeinga?
Forbes: Rosja zamienia się w magnes do przyciągania pieniędzy
Fillon: Dla Ukrainy i Gruzji nie ma miejsca ani w UE, ani w NATO
Tagi:
sankcje, Unia Europejska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz