03:07 24 Sierpień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 16°C
Na żywo
    Na oficjalnej stronie projektu NATO Anakonda-16 w Polsce pojawił się komunikat prasowy o tragicznym wypadku, w wyniku którego zmarł cywil.

    Amerykanie na polskim „poligonie": Rosja może spać spokojnie

    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Opinie
    Krótki link
    Jarosław Augustyniak
    49626814311

    Na polskim „poligonie" nie obowiązują zasady ruchu drogowego. Jadą tu z trudem. Od miejsca rozładunku w niemieckich portach amerykańskie wojsko straciło już kilkanaście samochodów. Są też ranni i ofiary śmiertelne ich brawury na drogach.

    Mi-26
    © Sputnik. Alexander Vilf
    Wpadają do przydrożnych rowów, amunicja się im do nich wysypuje i robią kolizję drogowe z innymi uczestnikami ruchu. A Rosjanie? Ci przed którymi mają nas ci dzielni żołnierze bronić? Jest jak w tym starym dowcipie — Rosjanie nie wyszli jeszcze z koszar!

    Co by się z tym amerykańskim wojskiem stało, gdyby wyszli?

    Rosja może spać spokojnie. Jeśli przekroczą Bug, to potopią się razem ze swym sprzętem w bagnach Polesia.

    Na terenie byłego NRD kilka ich większych samochodów nie było w stanie zmieścić się pod wiaduktami. To nic, oni i tak próbowali się przeciskać. Sprzęty uszkodzili, ale to też nic, bo kupią sobie nowe. Ich armia dysponuje przecież takim budżetem jakim dysponuje reszta świata. Po 25 latach od zjednoczenia Niemiec, NATO nie zdobyło jeszcze informacji na temat przeszkód jakie może napotkać ich własne wojsko na terenie wschodnich niemieckich Landów.

    Mimo, że przed każdym wiaduktem stoi znak drogowy informujący o tym do jakiej swej wysokości samochód może pod nim przejechać, przejeżdżają większymi, bo a nuż się uda?

    Widząc taki znak Amerykanie głupieją. Być może to kwestia europejskiego systemu metrycznego, którego nie rozumieją? A być może kwestia przekonania, że Amerykanin potrafi wszystko? I co ważne — kto mu tu zabroni?!

    Do czasu utworzenia baz w Europie Wschodniej, USA posiadało między 700 a 800 baz w 54 krajach świata. Statystyki podają to różnie, ponieważ cienka jest granica między bazą a instalacją.

    Pomijając zabójstwa, pobicia, gwałty i inne przestępstwa, ich wojska są przyczyna setek różnych wypadków na całym świecie, w których często giną sami, ale i ginie tubylcza ludność.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    © Zdjęcie: Igor Motowiłow
    Do dziś jednym z najgłośniejszych pozostaje wypadek z 1998 roku, gdy we włoskim kurorcie Cermis, podczas brawurowego lotu wycieczkowy 4 amerykańskich żołnierzy, którzy dla zabawy lecąc powyżej dozwolonej prędkości i poniżej dozwolonego pułapu, przecięli skrzydłem EA-6B Prowler linę kolejki linowej. Wagonik kolejki spadł w przepaść. Zginęli wszyscy pasażerowie, wśród nich jedna Polka z dwójką dzieci. Amerykańscy żołnierze nie odpowiedzieli przed sądem włoskim, bo nie podlegają jego jurysdykcji. Amerykański sąd uwolnił ich od zarzutu zabójstwa i skazał jedynie pilota z łagodniejszego paragrafu na pół roku więzienia. Po 4 miesiącach za dobre sprawowanie, pilot opuścił więzienie.

    Amerykanie próbowali mataczyć i mimo że ówczesny prezydent Clinton obiecywał odszkodowanie dla rodzin ofiar, senat nawet uchwalił w je w wysokości 40 mln dolarów, to nie zgodziła się na to komisja kongresowa.

    I co im można było zrobić? Nic.

    Odszkodowania wypłaciła prowincja Trydent i włoski parlament.

    Dopiero po 10 latach, gdy wyszło na jaw, że piloci posiadali w samolocie dokładną mapę z zaznaczoną linią kolejki górskiej, a także instrukcje o tym na jakiej wysokości wolno im latać, a wszystko sfilmowali na amatorskim filmie, czemu piloci podczas „procesu" w USA zaprzeczali, Amerykanie zwrócili 75% sumy odszkodowań.

    U nas będzie podobnie. Jeszcze latem ubiegłego roku, podczas natowskich ćwiczeń „Anakonda", doszło do wypadku, gdy amerykańska ciężarówka wracając z poligonu włączała się do ruchu. Wydaje się, że jak ktoś się do ruchu włącza to musi ustąpić pierwszeństwa tym, którzy już w tym ruchu uczestniczą. Uwaga! Już wiemy, nie dotyczy to amerykańskich żołnierzy! Zginął wtedy pasażer forda mondeo, a kierowca został ciężko ranny. Podobnie jak w innych przypadkach, polska prokuratura i sąd może im naskoczyć. Kierowca ciężarówki może wróci do USA, gdzie zapewne dostanie naganę, a może go nawet zdegradują? A może tylko zruga go jego przełożony?

    Najwyraźniej Amerykanie traktują nasz kraj jak jeden wielki poligon. Na poligonie zaś nie obowiązują przepisy drogowe przewidziane dla cywilów. Dlatego gdy kilka dni temu doszło do kolejnej kolizji między Żaganiem a Świetoszowem, gdy amerykańska ciężarówka wpadła w poślizg, zjechała na lewy pas i czołowo zderzyła się z osobowym busem, media podały, że policjanci sprawdzili kierowce busa, czy nie prowadził pod wpływem alkoholu. Amerykańskiego szofera nie sprawdzili, bo nie maja do tego prawa. Zapewne jego dowódca pogrozi mu palcem i każe zrobić 10 pompek. Sprawdzili tylko poszkodowanego Polaka zanim zabrało go pogotowie.

    Na szczęście nie jest jeszcze jak na Kubie przed rewolucją, gdy stacjonujący w Guantanamo żołnierze urządzali na przepustce burdy w Hawanie; czy na japońskiej Okinawie, gdzie szczególnie upodobali sobie japońskie dziewczyny; na razie nie gwałcą. Trudno się zresztą gwałci, gdy jedzie się w czołgu w kolumnie po terenach ich wschodniej flanki. Najpierw muszą się rozpakować. Wszystko jeszcze przed nami.

    Zgodnie z zawartą przez polski rząd umową będą się po naszej ziemi przemieszczać wedle uznania. Z dowolna prędkością i na dowolnej wysokości. Jak to na poligonie.

    A może cel, nasze bezpieczeństwo, rozgrzeszy ich z tych wszystkich wpadek? Niestety cel ten nie ma nic wspólnego z naszym bezpieczeństwem.

    W czerwcu ubiegłego roku w wywiadzie dla niemieckiego „Bilda" głównodowodzący sił zbrojnych USA w Europie gen. Ben Hodges powiedział, że linia obrony NATO to linia Odry. W tym samym wywiadzie gen. Ben Hodges stwierdził, że najlepszą obroną przed atakiem Rosji, jest prowadzenie ćwiczeń i pokazanie w ten sposób, że NATO jest przygotowane na odparcie ewentualnej agresji. Aby zaś usprawnić przemieszczanie się sprzętu i oddziałów wojsk  zaproponował utworzenie czegoś na kształt strefy Schengen, która gwarantowałby swobodne przemieszczanie się wojsk NATO. Chcemy czy nie to ten poligon ćwiczebny obcych wojsk już tu mamy.

    Kraj, który jest obcym poligonem, przestaje być podmiotem w stosunkach międzynarodowych. Tracimy resztki wpływu na naszą pozycje w stosunkach międzynarodowych i nadzieje na ich zmianę. Na poligonie władzę ma administracja wojskowa, a nie cywilna. Nasz kraj ma być teraz miejscem ciągłych ćwiczeń, przemarszu wojsk, by Rosjanie wiedzieli, że nie ma tu z kim rozmawiać, bo jedynym uprawnionym do rozmów jest zarządca poligonu rezydujący w Waszyngtonie.

    Zapowiada się też nam jakieś safari. Z tym, że jego celem nie będzie zwierzyna, ale piesi i zmotoryzowani na naszych drogach. Będą tu wchodzić i wychodzić kiedy będą mieć ochotę, a straży granicznej pozostanie tylko zasalutować, gdy na granicy pojawi się żołnierz w amerykańskim mundurze.

    Głupio by to zresztą wyglądało, gdyby sprawdzać przy wjeździe na poligon, czy kierowca czołgu ma ważne prawo jazdy? Bądźmy poważni. Skoro dali mu czołg to pewnie ma uprawnienia.

    Czy Rosja musi się bać takiego wojska?

    Widzą, bacznie obserwują co się u nas dzieje i pewnie śmiech ich ogarnia. Ale i strach, że gdyby ruszyli się z linii Odry, na której się rozlokowują i przekroczyli Bug, to mogliby Rosjanom przysporzyć dużych problemów zakorkowując ich drogi… zanim potopią się w bagnach Polesia.

    My na razie możemy tylko zaciskać zęby i pięsci.

    Jarosław Augustyniak, polski publicysta, Warszawa

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Anakonda-2016: Prężenie muskuł czy pokazy cyrkowe?
    Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
    Między Waszczykowskim i Fellinim
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    „Anakonda" dusi polskiego podatnika
    Rusofobia daje radość z życia
    Waszczykowski: Najwięcej obaw budzi Rosja
    Tagi:
    prawo jazdy, Anakonda, czołg, bazy NATO, Bild, strefa Schengen, NATO, Odra, Europa Wschodnia, Waszyngton, Włochy, Europa, Niemcy, USA, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz