10:51 24 Sierpień 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 15°C
Na żywo
    Widok na zatokę w Sudaku, Krym

    Opinia: „Ukraińskie władze wykorzystywały Krym, zamiast go rozwijać"

    © Sputnik. Siergiej Małgawko
    Opinie
    Krótki link
    13571291

    Ukraina nie przestaje walczyć o Krym.

    Petro Poroszenko niedawno zwrócił się do przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga z prośbą o pomoc w odzyskaniu Krymu. Jak poinformowało biuro prasowe ukraińskiego prezydenta, Poroszenko i Xi Jinping spotykali się na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Ukraiński przywódca wyraził jednocześnie nadzieję, że Chiny będą wspierać proces pokojowego uregulowania konfliktu w Donbasie i odbudowy jedności terytorialnej Ukrainy, włącznie z Krymem.

    Senator Alieksiej Puszkow uważa, że Petro Poroszenko zwrócił się do przewodniczącego Chin Xi Jinpinga z prośbą o pomoc w odzyskaniu Krymu, aby stworzyć iluzję aktualności tego tematu.

    „Poroszenko rozumie: «reintegracji» Krymu nie będzie. I ten pomysł oraz dziwna prośba do przywódcy Chin są potrzebne w innym celu: aby stworzyć mit, że temat jest aktualny" — napisał Puszkow w swoim Twitterze.

    Dyrektor Generalny Instytutu Problemów Regionalnych, kandydat nauk politycznych Dmitrij Żurawliow w wywiadzie dla radia Sputnik wyraził opinię, że Chiny nie wesprą Kijowa w tej sprawie.

    „Zwrócenie się Poroszenki o wsparcie ws. Krymu do Xi Jinpinga to w pewnym sensie histeria. Dlatego że Poroszenko już raczej nie liczy, że zwróci się z tą sprawą do USA. Nie liczy na to zrozumienie Donalda Trumpa, które okazywał mu Barack Obama. Jednocześnie Poroszenko chce, aby istniała przeciwwaga dla Rosji. Inną kwestią jest to, czy Chiny są gotowe na to, by stać się przeciwwagą w konfrontacji ukraińskiej władzy z Rosją? Chiny to bardzo pragmatyczne państwo. Decyzje podejmuje się tam przede wszystkim z uwzględnieniem własnych interesów. Takiego interesu w przyłączeniu Krymu do Ukrainy Chiny nie mają, to oczywiste. Dlatego więc najprawdopodobniej Chiny pozostawią prośbę Poroszenki bez odpowiedzi — nie przyjdzie im nawet do głowy, że w ogóle należy na to coś odpowiedzieć.

    Sądzę, że opracowywanie przez Kijów planu «reintegracji» Krymu — to tylko puste rozmowy o tym, «jak dobrze byłoby Krymianom w składzie Ukrainy». Pech Kijowa polega na tym, że Krym już był w składzie Ukrainy. I był jej «pasierbicą», przy czym przez cały okres niepodległości, a nie tylko w ostatnim czasie. Pamiętam, jak ukraińskie władze wykorzystywały gospodarkę Krymu, a zupełnie jej nie rozwijały. Na własne oczy widziałem na przykład, w jakim stanie były sanatoria w Jałcie. I to są fakty, o których sam się przekonałem" — powiedział Dmitrij Żurawliow.

    Krym stał się częścią Rosji po przeprowadzonym tam w marcu 2014 roku referendum, na którym 96,77% wyborców Republiki Krymu i 95,6% mieszkańców Sewastopola opowiedziało się za przyłączeniem do Federacji Rosyjskiej. Od tego czasu Kreml niejednokrotnie podkreślał, że temat przynależności półwyspu jest zamknięty i nie podlega dalszej dyskusji.

    Zobacz również:

    Deputowany litewskiego Sejmu zaproponował odebranie Rosji obwodu kaliningradzkiego
    W Słowiańsku doszło do wybuchu podczas marszu z pochodniami
    Poroszenko nie dostał Pokojowej Nagrody Nobla. Wszystkiemu winni Rosjanie
    Tagi:
    Petro Poroszenko, Krym, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz