22:01 19 Czerwiec 2018
Na żywo
    Warszawa

    Zamieszanie warszawskie

    © AFP 2018 / JANEK SKARZYNSKI
    Opinie
    Krótki link
    Dawid Blum
    4206

    O co naprawdę chodzi PiSowi z reformą administracyjną Warszawy?

    Dzieci w zrujnowanej dzielnicy Aleppo
    © Zdjęcie : Pierre Le Corf
    Kilka dni temu internet obiegła wiadomość, że PiS zamierza zmienić ustrój stolicy i włączyć do niej okoliczne sąsiadujące powiaty z tak zwanego „warszawskiego obwarzanka". Przekazywano sobie dołączoną do projektu mapkę, z której wynikało, że Podkowa Leśna jest samotną „wysepką", która do projektu nie zostanie włączona. Dorobiono sobie tłumaczenie, że radni Podkowy Leśnej są opozycyjni i dlatego ich nie uwzględniono, krążyła też interpretacja, że „wybili się na niepodległość". Sprawa z Warszawą jest bardziej skomplikowana.

    Rzeczywiście PiS przedstawił projekt zmiany ustroju stolicy. I jest on skrajnie niedemokratyczny. Nie chodzi jednak o to, że okoliczne powiaty zostaną włączone w obręb miasta. Nie staną się częścią Warszawy, ale stworzą metropolię — czyli zupełnie nową jednostkę administracyjną. To model podobny do tego, w którym funkcjonuje Londyn — nie jest on miastem gigantem, lecz czymś w rodzaju superpowiatu.

    Sama idea metropolii, która działałaby w interesie regionu, nie jest zła. To stary pomysł, jeszcze sprzed II wojny światowej. W latach 70. również funkcjonował na mapie byt w rodzaju metropolii warszawskiej. Już ekipa AWS dostrzegała, że reforma administracyjna z 1998 roku, rozdrabniająca aglomerację, nie była do końca udana. W 2015 również usiłowano wprowadzić ustawę o metropolii, ale nie weszła w życie. 

    Natomiast w przypadku Warszawy PiS działa w typowy dla siebie sposób — zmian nie zamierza konsultować z mieszkańcami. Okazuje się też, że nie będzie referendum w tej sprawie. PiS chce po prostu przegłosować projekt poselski, czyli narzucić swoją koncepcję. A chodzi o odsunięcie od funkcji prezydenta stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej ekipy. PiS od wielu już kadencji przegrywa w Warszawie, natomiast wygrywa wybory samorządowe i czuje się mocny w sąsiadujących powiatach. Dlatego chce, aby przyjaźni Kaczyńskiemu radni podwarszawscy mieli głos w kolejnych wyborach. Dysproporcja będzie znacząca: radni z Wołomina czy Izabelina będą kształtować życie mieszkańców warszawskich dzielnic. A jak wiadomo, interesy mają różne. Nie będą troszczyć się o jakość życia mieszkańców Warszawy, bo będzie to dla nich abstrakcja. Część podwarszawskich gmin w granice superpowiatu się nie załapie. Już teraz mówi się o wstrzymaniu w nich inwestycji. Bałagan będzie ogromny. PiSowi niestety chodzi wyłącznie o stołki i o to, by zrobić udany zamach na stołeczny samorząd.

    A Podkowy Leśnej nie uwzględniono na mapce przez pomyłkę.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    MO zaprzeczyło doniesieniom mediów o śmierci rosyjskich żołnierzy w Syrii
    Do czego doprowadzi zniesienie dekretu Trumpa o obronie przed terroryzmem?
    Sąd odrzucił apelację Departamentu Sprawiedliwości USA
    Trump pojedzie na szczyt G7 we Włoszech
    Ławrow: Sankcje odwetowe to lustrzana i uczciwa reakcja Moskwy
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz