Widgets Magazine
09:37 20 Wrzesień 2019
Amerykańska technika wojenna w Polsce, operacja Atlantic Resolve, Olszyna

W odpowiedzi na oświadczenie wiceprezydenta USA Michaela Pence

© AFP 2019 / Natalia Dobryszycka
Opinie
Krótki link
Autor
161112
Subskrybuj nas na

Pence nie powinien zapominać, kto zainicjował bałagan na Ukrainie i w związku z tym kto jest odpowiedzialny za rezultaty...

Niedawny artykuł zatytułowany «Wiceprezydent USA podał warunki zniesienia antyrosyjskich sankcji» sugeruje, iż zniesienie tych sankcji będzie zależało od posunięć Moskwy na arenie międzynarodowej, w tym na Ukrainie. Chciałbym w tej kwestii zabrać głos i, jako osoba od początku popierająca kampanię wyborczą i kandydaturę Donalda Trumpa, chciałbym zaapelować w tej sprawie do wiceprezydenta USA Michaela Pence.

Ankieta

Czym poskutkuje zaostrzenie się sytuacji w Donbasie?
  • Kijów zdobędzie Donieck
    8.2% (170)
  • USA ingerują w konflikt, co przyśpieszy jego rozwiązanie
    7.1% (147)
  • Doprowadzi tylko do pogorszenia się sytuacji mieszkańców Donbasu, innych zmian nie będzie
    84.7% (1753)
Głosowało: 7
Pence nie powinien zapominać, kto ten bałagan na Ukrainie zainicjował i w związku z tym kto jest odpowiedzialny za rezultaty. Departament Stanu USA, według nagranych słów Viktorii Nuland, opłacał przygotowania do rozruchów w Kijowie. USA, poprzez swoją ambasadę w Moskwie, finansowała również «bojowników» Majdanu, neonazistów i chuliganów, którzy doprowadzili do niekonstytucyjnego i krwawego przewrotu na Ukrainie. Demokratycznie wybrany prezydent Janukowycz został zmuszony do opuszczenia kraju. Do ukraińskiego bałaganu przyłożyła również rękę Unia Europejska, popierając Kliczkę i Tymoszenko oraz podżegając do rozruchów (np. J. Kaczyński). Pod adresem etnicznie rosyjskiej ludności Ukrainy padały wówczas groźby odebrania im praw mniejszościowych (do języka i kultury), a nawet bezpośrednie groźby (np. "Nuke the Russians" — Tymoszenko). Protestujących atakowały neonazistowskie bojówki i najemnicy. Wojsko ukraińskie rozpoczęło bombardowanie wsi i miast w rejonie Donbasu. Protestujących w Odessie spalono żywcem. 

Referendum na Krymie oraz oddziały samoobrony w rejonie Donbasu były reakcją etnicznie rosyjskiej ludności tych rejonów Ukrainy na nielegalny przewrót w Kijowie. Należy pamiętać, że autonomiczne władze Krymu podjęły decyzję odłączenia się od Ukrainy, po czym poprosiły Rosję o zabezpieczenie referendum i wprowadzenie w życie jego rezultatów. Wyniki tego referendum były łatwe do przewidzenia, ponieważ większość ludności Krymu to etniczni Rosjanie. Nie było żadnego oporu przeciwko obecności ochotników ze stacjonujących na Ukrainie jednostek rosyjskich. Nie było strzelaniny, nie było ofiar w ludziach. Ludzie wykorzystali swoje prawo do samostanowienia. To referendum było tak samo ważne jak w 1991 roku referendum w Kosowie, które USA i UE uznały za wiążące.

W szerszym kontekście celem państw, które nielegalnie wspierały niekonstytucyjny przewrót na Ukrainie, było przesunięcie sił militarnych NATO pod granice Rosji i zainstalowanie rakiet, które bezpośrednio zagrażałyby Moskwie, a także otworzenie korytarzy rurociągowych z Bliskiego Wschodu i z rejonu Morza Kaspijskiego (zwłaszcza Baku) do Europy, co miało przy okazji doprowadzić do bankructwa istniejące rosyjskie rurociągi i dostawy ropy naftowej oraz gazu ziemnego do Europy. Rosja, oczywiście, nie mogła pozwolić na bezpośrednie zagrożenie militarne, tak jak USA nie mogły pozwolić na rozmieszczenie radzieckich rakiet na Kubie w 1962 roku. Jednocześnie Rosja musiała bronić swoich interesów i inwestycji w kwestii rurociągów i eksportu surowców energetycznych. To USA i UE, a nie Rosja, chciały zmienić istniejący stan rzeczy. To NATO przesunęło swoje siły zbrojne pod granice Rosji, a nie odwrotnie.

Dlatego Pence nie ma prawa stawiać Rosji żadnych warunków w sprawie sytuacji na Ukrainie. Popieranie przez USA i UE przewrotu na Ukrainie było wysoce nielegalne i dlatego państwa NATO powinny się z tego tematu wycofać bezwarunkowo, przed rozpoczęciem jakichkolwiek rozmów z Rosją. Obawiam się jednak, że chodzi tu o deal typu «coś za coś». Np. Ameryka pozostawi Ukrainę w sferze wpływów Rosji i wycofa wojska NATO z rosyjskich granic w zamian za zgodę Rosji na włączenie Iranu w strefę wpływów amerykańskich. Z uwagi na silnie proizraelskie skrzywienie administracji Trumpa, taki deal jest wysoce prawdopodobny. 

Pozostanie jeszcze do rozwiązania sytuacja w Syrii, gdzie Rosja i armia syryjska mają kontrolę na antyterrorystycznym froncie. Wygląda na to, że niedawne przebąkiwanie Waszyngtonu o planach stworzenia w Syrii tzw. humanitarnych stref bezpieczeństwa — (czytaj: stref zakazu lotów, które służą protekcji terrorystów) jest próbą uzyskania przez USA silniejszej pozycji do negocjacji z Rosją na temat Syrii. Obecnie USA nie mają w takich rozmowach żadnych atutów, bo nie mają nic do zaoferowania Rosji w zamian za oczekiwane rosyjskie ustępstwa.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Lifehack na obudzenie się bez kawy
Rosyjscy deputowani zacieśniają kontakty z europejskimi patriotami
Chcemy dowiedzieć się, gdzie kończy się tablica Mendelejewa
Sąd przedłużył areszt Piskorskiego o kolejne trzy miesiące
Zamach terrorystyczny w Doniecku: Giwi nie żyje
Tagi:
sankcje antyrosyjskie, NATO, Biały Dom, Mike Pence, Ukraina, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz