Widgets Magazine
13:14 19 Wrzesień 2019
Obraz malarza z Petersburga A. Kirijanowa

Co z tym Misiem?

© Sputnik . Dmitriy Korobeynikov
Opinie
Krótki link
Autor
19311
Subskrybuj nas na

Osobą budzącą w Polsce największe polityczne emocje w ciągu ostatnich tygodni jest nie kto inny, a właśnie Bartłomiej Misiewicz. Ponoć wokół jego osoby rozpętał się „konflikt na samej górze” czyli pomiędzy ministrem Macierewiczem a premier Szydło.

Kilka dni temu na antenie radia RMF Fm Beata Szydło zasugerowała, że Misiewicz może zostać zwolniony, zastrzegła jednak, że to Antoni Macierewicz jest jego bezpośrednim przełożonym i to do niego należy decyzja w tej sprawie. Dało się jednak wyczuć, że premier nie ma ochoty dłużej tłumaczyć się z wizerunkowych wpadek, jakich rzecznik MON dostarcza rządowi PiS.

Media spekulowały również, że Misiewicz mógł stracić posadę po tym, jak jego nazwisko znikało ze strony internetowej MON, po czym znów się na niej pojawiało. Głos w jego sprawie zabrał niedawno nawet Jarosław Kaczyński. Prezes zasugerował, by Misiewicza na jakiś czas gdzieś „schować i nie eksponować".

Ostatnie wybryki Misiewicza, obecnie przebywającego ponoć na urlopie, to szalona impreza w białostockim klubie, za którą później resort musiał grubo się tłumaczyć. Wcześniej rzecznik zasłynął brakami w wykształceniu, które szybko należało załatać.

Wczoraj w mediach społecznościowych nie wytrzymał chorąży Michał Bardoń, żołnierz rezerwy, którego zdenerwowała lekceważąca wypowiedź Misiewicza na temat generała Skrzypczaka. Żołnierz z 26-letnim stażem napisał rzecznikowi kilka „ciepłych słów", zaczynających się od „Ptysiu"… Gdy rozpętała się medialna burza, powiedział dziennikarzom „Faktu": — W jego ważność wierzy chyba tylko on sam, na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Ja do tego "pana" szacunku nie mam. Przywłaszcza sobie funkcje i honory przynależne żołnierzom bądź przełożonych żołnierzy. Nie potrafię tego tolerować.

Mateusz Piskorski
© East News / Anna Abako
Tymczasem MON zdaje się murem stać za „Misiem Ptysiem". Ruszyło śledztwo prokuratury w sprawie przekroczenia uprawnień przez Misiewicza podczas nocnego wejścia do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Na stronie MON pojawił się już komunikat w tej sprawie: „Bez determinacji i sprawności Pełnomocnika MON oraz funkcjonariuszy biorących udział w zapobieganiu działań noszących znamiona przestępstwa, nie byłoby wówczas możliwe pełne zagwarantowanie bezpieczeństwa państwa".

Zatem najbardziej prawdopodobnym jest, że Misio zostaje.

Julia Baranowska, polska publicystka, Warszawa
Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Hej dziewczyno, spójrz na Misia!" Tak się bawi rzecznik MON
Misiewicz w opałach - odcinek 354647
Bartłomiej Misiewicz - powrót legendy
Tagi:
skandal, MON, Prawo i Sprawiedliwość, Bartłomiej Misiewicz, Antoni Macierewicz, Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz