02:20 06 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
173010
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i publicystą, byłym posłem na Sejm Mariuszem Olszewskim.

 — Witold Waszczykowski przedstawił w Sejmie informację na temat polityki zagranicznej. W jego wykonaniu był to prawdziwy hymn na jej cześć. Czy Pan podziela taką ocenę?

 - To był hymn wygłoszony przez pana ministra na cześć pana ministra. Nie do końca podzielam wszystkie tezy zawarte w exposé pana Waszczykowskiego, bo w wielu ważnych kwestiach polityka zagraniczna jest kontynuacją poprzednich koalicji rządowych, które nie służyły dobrze Polsce, co zostało zresztą ocenione przez wyborców w ostatnich wyborach. I wydaje mi się, że tezy zawarte w exposé nie we wszystkim usatysfakcjonowały także wyborców, którzy głosowali na Prawo i Sprawiedliwość. Mówię tu chociażby o relacjach, które panują w Europie Środkowo-Wschodniej.

Zabrakło bardzo wielu komponentów dotyczących ochrony na przykład mniejszości polskiej w krajach, które sąsiadują z Polską. Zabrakło też odniesienia do tego, jak Polakom będziemy pomagać w tych krajach, w których żyją od wieków. Zabrakło dalekosiężnej wizji dotyczącej relacji z najbliższymi sąsiadami w tym także z Rosją. Powiedzenie, że „tu się nic nie zmieni" jest oddaleniem od bardzo ważnego tematu. A poważne państwo powinno mieć gotowy scenariusz do zmiany tych relacji, które w tej chwili są nienajlepsze.

W skrócie, oceniając ten aspekt mógłbym go przyrównać do tego, że w Pensylwanii w USA jest taki zwyczaj, że każdego 2 lutego wyciąga się świstaka i patrzy się na jego zachowanie, czy już nadchodzi wiosna. Obserwując wystąpienie pana Waszczykowskiego, muszę powiedzieć, że przynajmniej w relacjach ze Wschodem tej wiosny jeszcze długo nie będzie. Wydaje mi się, że to było ostatnie exposé ministra Waszczykowskiego.

Przypomnę, że w polskiej prasie kilka dni temu pojawiła się informacja o tym, że w PiS poszukiwano na miejsce szefa MSZ-u kogoś, kto poprowadziłby politykę zagraniczną. Niestety, wszyscy poważni kandydaci odmówili takiej propozycji, ale to było związane nie z tym, że polityka zagraniczna pod sztandarem pana Waszczykowskiego jest idealna i bez zarzutu, tylko dlatego, że w tej chwili poważne środowiska polityczne, które mogłyby zastąpić tego ministra, czekają na zmianę w USA. Ta zmiana tak, czy inaczej będzie, to widać. Ale dopiero po jej nastąpieniu będziemy mieli do czynienia z sekwencją wydarzeń, że niepowodzenia polskiej polityki zagranicznej zostaną zrzucone na pana Waszczykowskiego, i wtedy nastąpi jego dymisja i jednocześnie nowe rozdanie w oparciu o te zmiany, które następują w Waszyngtonie.

 — O polityce wobec Rosji bardziej szczegółowo. Według Waszczykowskiego jest ona uwarunkowana agresywnymi działaniami w Europie Wschodniej. To jest poważne oskarżenie, chociaż bezpodstawne. Jednocześnie minister przyznaje potrzebę dialogu z Rosją. Więc, jak można pogodzić te dwa stwierdzenia?

— To, że padł postulat dialogu z Rosją, to bardzo ważne, ale za tym powinien pójść następny krok, czyli sam dialog. Nie można rozmawiać z kimś, nie rozmawiając z nim. To polityczny absurd. Myślę, że język eskalacji, to medialne wzajemne straszenie się w pewnym momencie ucichnie. Dzisiaj mamy do czynienia z wypowiedziami na przykład ambasadora Niemiec w Kijowie, który zupełnie inaczej podchodzi do sprawy, co się dzieje w republikach Donieckiej i Ługańskiej. Myślę, że jest to ważny aspekt zmiany podejścia europejskiego, a za chwilę będziemy mieli do czynienia ze zmianą podejścia amerykańskiego do teatru politycznego w Europie Wschodniej.

Moim zdaniem stanowisko w tej sprawie powinno ulec złagodzeniu w najbliższych miesiącach, jeżeli nie latach, bo czasami w polityce te procesy odbywają się w dłuższym okresie. Ale całokształt wydarzeń w Europie — ostatnie wizyty chociażby pani Merkel, albo to, co się dzieje w krajach europejskich w czasie wyborów, deklaracje polityczne, wskazuje na jedno, że cała Europa ogląda się na Stany Zjednoczone, co zrobi pan Donald Trump. Myślę, że dopiero po zrobieniu kroku przez Biały Dom także w Europie nastąpi korekta i widzenia Rosji i rozwiązywania pewnych problemów, które w Europie Wschodniej zaistniały w ostatnich dwóch trzech latach.

Zatem: nowe porządki w Białym Domu — nowe projekty dla polityki wschodniej w Europie. Projekt polityki wschodniej był amerykańskim projektem stworzonym przez poprzednią administrację. W tej chwili czekamy, a właściwie pan minister Waszczykowski czeka, czy też obóz rządzący czeka na kolejne pomysły na ułożenie relacji między USA a Rosją. W związku z tym obecna polityka wschodnia zostanie zastąpiona czymś innym. Najlepiej by było, żeby została zastąpiona realnym dialogiem i myślę, że w tym kierunku Biały Dom będzie naciskał. To kwestia pewnego planu, który w tej chwili dopiero powstaje w Waszyngtonie, aby z Rosją dialogować, a nie kłócić się, nie stwarzać warunków, które wprowadzają klimat zimnowojenny.

Polsce jest niezbędny dialog ze wszystkimi sąsiadami, a jeżeli chodzi o przywództwo Polski w Grupie Wyszehradzkiej, czy też w Europie Środkowo-Wschodniej to trzeba pamiętać, że takie kraje jak Czechy, Słowacja, czy Węgry będą z nami współpracować o tyle, o ile będziemy rzeczywiście liderem w dobrym układaniu dobrosąsiedzkich relacji zarówno z Niemcami jak i Rosją.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Tłumaczenie ministra Waszczykowskiego
Waszczykowski: zamierzamy zaskarżyć rosyjskie śledztwo smoleńskie do Trybunału w Hadze
Minister Waszczykowski - „Minister pomyłka"
Polska-Niemcy: mariaż z rozsądku
Tylko Polska nie popiera Tuska? Straszny wstyd
Polska i Niemcy: nie we wszystkim zgodne, ale muszą zmierzać w jednym kierunku
MSZ Polski wznowi pracę Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych
Tagi:
Exposé, polityka zagraniczna, dialog, Grupa Wyszehradzka, Prawo i Sprawiedliwość, Witold Waszczykowski, Europa Wschodnia, Stany Zjednoczone, Europa, USA, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz