17:59 20 Październik 2017
Warszawa+ 16°C
Moskwa+ 7°C
Na żywo
    Prezydent USA Donald Trump

    Transakcja stulecia - Czego Trump chce od Rosji?

    © AP Photo/ Susan Walsh
    Opinie
    Krótki link
    Ilja Charłamow
    27109721028

    Miesiąc po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa nadal brak jakiejkolwiek pewności co do strategii nowej administracji w relacjach z Rosją. Chociaż różnego rodzaju sygnałów w tej kwestii jest aż nadto - z reguły kolidują one ze sobą - uważa sprawozdawca agencji Sputnik Ilja Charłamow.

    Oto, na przykład, najnowszy sygnał z Waszyngtonu. Sekretarz prasowy prezydenta Stanów Zjednoczonych Sean Spicer oświadczył, że Donald Trump będzie usiłował mimo wszystko zawrzeć transakcję z Moskwą w sprawie walki z terroryzmem oraz w kwestiach gospodarczych. Sean Spicer liczy na to, że w tej kwestii pomocą dla jego szefa będzie obszerne doświadczenie jako biznesmena i negocjatora. Przedstawiciel Białego domu sprecyzował zresztą, w sposób dość zawiły, że Trump będzie działał w tym kierunku. A jeśli nie wyjdzie, to trudno.

    Oczywiście podobne nastawienie napawa powściągliwym optymizmem i niejaką nadzieją. Najwyższa już pora, aby Biały Dom sprecyzował, jak właściwie ma współdziałać z Kremlem. Przecież w ostatnich tygodniach sprawa zagmatwała się jeszcze bardziej.

    Władimir Putin
    © Sputnik. Mikhail Klimentiev
    Szef Pentagonu James Mattis podczas spotkania z kolegami z NATO w Brukseli oświadczył, że Waszyngton zamierza rozmawiać z Moskwą „z pozycji siły". Z kolei Donald Trump nader krytycznie, w odróżnieniu od swych oświadczeń przedwyborczych, ocenił scalenie Krymu z Rosją w 2014 roku. Mówił o tym, że nadmierna srogość w relacjach z Moskwą raczej nie będzie korzystna, a jednocześnie twierdził, że w stosunkach z nią wybierze bardziej sztywną linię niż ta, którą kierowała się poprzednia administracja. Oliwy do ognia dolewali przedstawiciele aktualnej ekipy prezydenckiej. Na przykład szef Pentagonu James Mattis podczas spotkania z kolegami z NATO w Brukseli oświadczył, że Waszyngton zamierza rozmawiać z Moskwą z „pozycji siły". Z kolei wiceprezydent Michael Pence podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium wypowiedział się w tym duchu, że właśnie Rosja ponosi odpowiedzialność za wykonywanie porozumień mińskich. Sekretarz stanu USA Rex Tillerson z kolei na razie wyklucza prawdopodobieństwo poruszenia kwestii zniesienia antyrosyjskich sankcji. Ponadto dochodzi do tego dymisja doradcy prezydenta do spraw bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna z powodu jego rzekomych kontaktów z rosyjskim ambasadorem w Waszyngtonie — przypomina autor artykułu.

    Odnosi się więc wrażenie, że system stara się „zemleć" Trumpa z kolegami, aby uczynić z nich w pełnym zakresie „swoich". Do tego dochodzi to, że inicjatywę w relacjach rosyjsko-amerykańskich namiętnie i superaktywnie starają się przechwycić kongresmeni. Ta ich część, która raczej nie zdradza żadnych sympatii do Moskwy — pisze Ilja Charłamow.

    Jednak 45. prezydent potrzebuje szybkich i efektowych sukcesów, aby ugruntować swoją władzę, którą wielu uważa na razie za chwiejną, nie wykluczając wcale prawdopodobieństwa impeachmentu. Głównym takim zwycięstwem może stać się rozgromienie Państwa Islamskiego. Absolutnie nie sposób zrobić tego bez Rosji, co uznają praktycznie wszyscy. Wobec tego wypełnianie własnych obietnic i wytycznych oraz partnerstwo z Moskwą stają się dla Trumpa jednym z czynników o znaczeniu kluczowym. Sprawa polega jedynie na formacie. Rosja jest gotowa do dialogu i współpracy. Minister obrony Siergiej Szojgu oświadczył, że nic nie stoi na przeszkodzie do rozpoczęcia przez strony wspólnych działań przeciwko terrorystom, na przykład w syryjskiej Rakce. Jednakże podkreślał on również, że dialog z Moskwą z pozycji siły jest absolutnie pozbawiony wszelkich perspektyw.

    Sean Spicer podkreślił, że jeśli leży to w interesie Stanów Zjednoczonych, to Donald Trump zawrze transakcję. Jednak najważniejsza rzecz polega na tym, jak właściwie nowa ekipa w Waszyngtonie pojmuje interesy Stanów Zjednoczonych — uważa sprawozdawca agencji Sputnik. — Czy nie okaże się, że tradycyjne „powstrzymywanie" i przeciwdziałanie Rosji, a  także próby współdziałania z nią bez uwzględniania jej interesów uzyskają kształty stabilnego trendu i podstawowej zasady?

    Krócej mówiąc, na razie raczej trudno zorientować się w tych wszystkich, sprzecznych ze sobą, sygnałach. Sprawę komplikują także  bardzo trudne relacje Donalda Trumpa z licznymi mediami, które decydują przecież o nurtach informacyjnych i politycznych w Stanach Zjednoczonych. A także te nieustające oskarżenia o kontakty z Rosją. Nie mówiąc już o tym, że relacje prezydenta  ze służbami specjalnymi także są raczej napięte.

    Ewentualnie pomocy Donaldowi Trumpowi udzielą jego wyborcy. Najnowsze sondaże opinii publicznej wykazały, że opinia Amerykanów na temat Władimira Putina zmieniła się na lepsze i osiągnęła najwyższe wskaźniki od 2003 roku. Udział sympatyków rosyjskiego przywódcy wśród republikanów zwiększył się do 32%, natomiast jeszcze kilka lat temu ten wskaźnik nie przekraczał 12%. W zasadzie przywódca demokratycznego państwa nie może nie reagować na tak widoczne zmiany w postawie opinii publicznej. Niezależnie od potęgi systemu — pisze na zakończenie Ilja Charłamow.

    Zobacz również:

    Maslenica ze Sputnikiem: dzień czwarty (wideo)
    McCain złożył w Syrii tajną wizytę, by omówić walkę z PI
    Japonia sprzeciwia się rosyjskim planom zwiększenia obecności wojskowej na Kurylach
    MO Rosji o sprzęcie pancernym, któremu nie straszna broń przeciwczołgowa
    Skala nie ta: Puszkow wyśmiał oświadczenie Poroszenki ws. „wojny z Rosją"
    Tagi:
    NATO, Sean Spicer, James Mattis, Mike Pence, Donald Trump, Władimir Putin, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz