03:36 19 Sierpień 2017
Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 19°C
Na żywo
    Ukraińscy żołnierze

    Sojusz obronny Polski z Ukrainą: próbny balon, pobożna mrzonka czy ewidentna prowokacja?

    © REUTERS/ Stanislav Belousov
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    123040955

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i publicystą doktorem Andrzejem Zapałowskim.

    Kijów, Ukraina
    © AP Photo/ Sergei Chuzavkov
     — Poniedziałkowa „Rzeczpospolita" udzieliła swoje szpalty deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy Hannie Hopko i Wiktorowi Romaniukowi. Tytuł tej publikacji „Sojusz obronny z Ukrainą" rozpoczyna się od zdania: „Rosyjska polityka obrała sobie za cel gospodarcze wykończenie Ukrainy". A w dzisiejszym numerze ta sama gazeta twierdzi, że Unia Europejska zalała towarami Ukrainę. Eksport na Ukrainę jest 10 razy większy niż import. Taka dysproporcja ma zły wpływ na gospodarkę wschodniego sąsiada. Więc stosowne jest pytanie, kto tę gospodarkę wykańcza, czy też już wykończył?

    — To Ukraina sama siebie wykańcza. To raz. Druga kwestia. Było oczywiste, że w momencie nagłego zerwania współpracy gospodarczej z Rosją, gdzie rynek ukraiński jeszcze trzy lata temu był w znacznej części uzależniony od eksportu do Rosji. Zresztą do dzisiaj Rosja jest największym odbiorcą towarów z Ukrainy. Bodajże 10% całego eksportu. To pokazuje, że mimo deklaratywnej, bo nie formalnej wojny, z Rosją cały czas się handluje, w tym sprzedaje się uzbrojenie do Rosji. Obecna sytuacja gospodarcza na Ukrainie jest przede wszystkim związana z oligarchatem ukraińskim i polityką wewnętrzną, którą Ukraina prowadzi.

    Jeśli chodzi o UE, to nie jest ona organizacją charytatywną, społeczną, lecz organizacją, która ma na celu przede wszystkim zyski. Jeśli inwestuje w jakieś obszary, to będzie chciała coś zyskać. Było wiadomo, że jeżeli udziela dużych pożyczek, to Ukraina powinna dostosowywać się do prawa UE. Trzeba pamiętać, że ukraiński przemysł jest tak słaby, że nie ma szansy na konkurencję z przemysłem Unii. Na Ukrainie ideologia przewyższa rozum w zakresie gospodarki.

     — Cytuję wspomnianych ukraińskich polityków: „Nowym etapem polityki Federacji Rosyjskiej w Europie był wybuch wojny na Ukrainie, która rozpoczęła się okupacją wojskową Krymu". Przecież to nieprawda.

    — Rozpoczęcie wojny domowej na Ukrainie było efektem rywalizacji między Zachodem a Rosją o wpływy na Ukrainie. To nie ulega wątpliwości. To była gra geopolityczna i ona toczy się nadal. Państwo ukraińskie jest tylko przedmiotem tej rywalizacji, która zresztą toczy się także na innych obszarach na świecie. Mówienie, że to jest wina tylko jednego podmiotu tej rywalizacji jest nieprawdą. W teorii geopolityki ośrodki siły zawsze starają się utrzymać, zdominować, bądź wyprzeć jakiś kraj z danych obszarów. Takim obszarem jest Ukraina.

    — Ale przecież Euromajdan był przez zachodnie kraje, w tym również Polskę sponsorowany.

     — W obecnych czasach, biorąc pod uwagę to, co się stało w Afryce Północnej, czy na Bliskim Wschodzie nie przeprowadza się rewolucji samoistnie, jest to forma operacji specjalnych. Nie ma co ukrywać, że taką operację specjalną prowadziły USA na terenie Ukrainy. Pani Nuland powiedziała otwarcie o 5 miliardach, które USA zainwestowały w szerszym okresie czasu w te działania. Problem Ukrainy polegał na tym, że była zawieszona między Wschodem a Zachodem, i w tym momencie, gdy jeden ośrodek — w tym wypadku zachodni — chciał ją przeciągnąć na swoją stronę, musiało dojść do wojny domowej.

    Ukraina była i jest przecież państwem, gdzie dwie cywilizacje mają bardzo duże wpływy, ale przede wszystkim jest także państwem dwutożsamościowym i wieloreligijnym. Tutaj każda interwencja, zdecydowane przeciągnięcie wiązało się z tym, że jakaś część państwa ukraińskiego odpadnie od niego. Jeśli następowało to przesunięcie na Zachód, to jasne, że Wschód i Południe Ukrainy musiałyby odpaść. Jeżeliby Rosja przeciągała na swoją stronę, prawdopodobnie, Zachodnia Ukraina odpadłaby wtedy od tego kraju. Ukraina mogła trwać jako całość tylko jako państwo wielowektorowe, neutralne. To, co się stało na Ukrainie, to jest wynik decyzji przeciągnięcia tego państwa przez jeden ośrodek siły.

     — I prawdziwa wisienka w tym artykule: „Stoimy dziś przed potrzebą podjęcia wielu strategicznych decyzji. Wydaje się, że pod uwagę powinniśmy wziąć np. zawarcie umowy wojskowo-politycznej między Ukrainą a Polską w sprawie wzajemnej pomocy wojskowej (na podstawie której atak na każdy z krajów uważany byłby za agresję na oba państwa), a w oparciu o ukraińsko-polski tandem moglibyśmy w przyszłości stworzyć regionalny sojusz obronny z udziałem innych zainteresowanych krajów. Negocjacje w tej sprawie można by rozpocząć już dziś. "Jak Pan sądzi, to próbny balon, pobożne życzenie czy też ewidentna prowokacja?

     — Jeśli prowokacja, to intelektualna, bo to jest absolutnie coś bzdurnego, nierealnego. Ci politycy absolutnie nie zdają sobie sprawy z uwarunkowań międzynarodowych. Od paru lat już kilkakrotnie mieliśmy sytuację, gdzie Ukraina wszelkimi sposobami próbowała włączyć Polskę w ten konflikt, który toczy się na Wschodzie Ukrainy. Jest to rzecz niedopuszczalna. Polska jest członkiem NATO i żadne państwo, które jest członkiem tego paktu, nie może wchodzić w inny sojusz, który by włączył to państwo w konflikt z innym krajem, w tym przypadku z Rosją. To by oznaczało, że Polska prowokuje, aby całe NATO weszło w konflikt z Rosją. Oprócz tego, taki sojusz jest dla Polski absolutnie nieopłacalny, gdyby nawet nie było NATO. Zresztą byłaby to tylko jednostronna pomoc, bo Ukraina w żadnym wypadku w drugą stronę by nie gwarantowała takiej pomocy. Bo przeciwko komu? Przeciwko konfliktowi Polski z Niemcami? Czechami? Słowacją? Absurdalny pomysł.

    Ukraińcy zrozumieli jedno — znaleźli się w szarej strefie bezpieczeństwa, czyli nigdzie nie będą przyjęci ani do Unii, ani do NATO. Oprócz tego będą mieli dalszą destabilizację sytuacji wewnętrznej i poszukują na siłę jakiegoś kozła ofiarnego, który dałby się wplątać w konflikt, toczący się na Wschodzie Ukrainy. Powtórzę jeszcze raz, albo jest to prowokacja intelektualna, albo całkowity upadek myślenia geopolitycznego wśród elit tego państwa.

    Zobacz również:

    Kijów nie chce przyznać, że Ukraina nie jest na Krymie lubiana
    Gazociąg Polska-Ukraina - kto na tym zarobi?
    Sawczenko oskarżono o podżeganie do zamachu stanu w Ukrainie
    Na Ukrainie porwano deputowanego
    OBWE zwiększy liczbę obserwatorów na Ukrainie
    Tagi:
    obrona, strategia, polityka zagraniczna, handel, gospodarka, wojsko, NATO, Unia Europejska, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz