06:20 23 Sierpień 2017
Warszawa+ 11°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Bojownicy Państwa Islamskiego w Mosulu, Irak

    Wybacz, Barack! Żegnaj, Iraku! Kalifat ucieka w góry

    © AP Photo/
    Opinie
    Krótki link
    Ilja Charłamow
    3632251272

    Terroryści w popłochu opuszczają miasta Iraku. Możliwe, że to samo będzie miało miejsce w Syrii. Pytanie: a co się właściwie stało? Przecież jeszcze jakieś kilka miesięcy temu walczyli na całego - stawia pytanie sprawozdawca Ria Novosti Ilja Charłamow.

    Abu Bakr al-Baghdadi — okrutny przywódca zabronionego w Rosji ugrupowania terrorystycznego Państwo Islamskie wygłosił sensacyjne przemówienie. Sam nazwał je „mową pożegnalną". Główny terrorysta świata uznał klęskę współwyznawców i zaapelował, by ukrywali się w trudno dostępnych górskich terenach albo wysadzali się, jeśli zostaną okrążeni. Najważniejsi przywódcy duchowi „światowego kalifatu" w ślad za swoim guru i na jego osobisty rozkaz również zaczęli aktywnie mówić o klęskach ugrupowania w Iraku.

    Zdaniem dziennikarza w ramach wojny hybrydowej z elementem informacyjnym takiego zachowania nie da się określić inaczej niż „bagnety do ziemi". Ale to nie wszystko, zachodni Mosul opuszczają terroryści, którzy nie podnoszą dumnie głowy i odznak, przechodząc przez specjalnie zorganizowane korytarze, a uciekają, podkurczywszy ogony. Co się takiego stało, dlaczego szturm Mosulu i operacje bojowe sił antyterrorystycznych w innych regionach Iraku, które dawno stały się rutyną, nagle zaczęły odnosić skutek?

    Amerykańskie dowództwo niejednokrotnie przesuwało terminy przejęcia miasta, robiąc z niego horyzont, który oddala się w miarę przybliżania się w jego kierunku. I nagle ten „horyzont" stał się całkiem konkretny i odczuwalny.

    Na pierwszy rzut oka wszystko to wygląda bardzo, bardzo dziwnie — pisze Ilja Charłamow. Gdyby nie jeden szczegół. Zresztą może wcale nie szczegół, a być może kluczowy element. Barack Obama i wielu jego towarzyszy znalazło się na zasłużonej „politycznej emeryturze". Niezbyt długo, ale i tyle czasu wystarczyło, by sytuacja w Iraku zaczęła się kardynalnie i gwałtownie zmieniać. A może terroryści przestali otrzymywać wsparcie z zewnątrz? I to rozwiązało ręce irackim wojskowym i ich partnerom z koalicji, łącznie z samymi Stanami Zjednoczonymi?

    Również Trump, szczerze powiedziawszy, pomieszał wszystkie karty i pokrzyżował plany swoich konkurentów. Liczyli oni na to, że utrzymają się u władzy i będą kontynuować swoje gry z radykałami, kiedy jedna ręka ich hojnie sponsoruje, a druga naciska spust. Donald Trump wręcz przeciwnie, wyraźnie i jednoznacznie oświadczył, że USA będą prowadzić bezlitosną wojnę z terrorystami do ich całkowitej likwidacji - podkreśla dziennikarz. Amerykański przywódca jest oczywiście krytykowany za to, że w żaden sposób nie może się określić ws. priorytetów polityki zagranicznej i nakreślić na przykład konturów stosunków z Rosją. Są ku temu dobrze znane przyczyny wewnątrzpolityczne. Co jak co, ale zdecydowania Trumpowi nie da się z całą pewnością odmówić.

    Ale przecież radykałowie w Syrii również nie mają, łagodnie mówiąc, łatwego życia. Udział Rosji w operacji antyterrorystycznej zasadniczo zmienił rozkład sił nie na ich korzyść. I jeśli Waszyngton dojrzeje w końcu do tego, by w szerokim zakresie naprawdę połączyć siły z Moskwą na tym polu, to Bliski Wschód z pewnością się zmieni. A Barackowi Obamie i Hillary Clinton nie pozostanie nic innego, jak tylko nieprzekonująco wyolbrzymiać swoje zasługi dla ojczyzny i światowego bezpieczeństwa w trakcie wystąpień w różnych fundacjach i uniwersytetach — podsumował sprawozdawca Ria Novosti.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Gdzie jest Miś?
    W Niemczech zatrzymano dwóch domniemanych członków an-Nusry
    Wybuch metanu w obwodzie lwowskim
    Simonian: brytyjscy parlamentarzyści nie wymyślili, jak zamknąć RT i Sputnika
    Naftohaz chce dołączyć do pozwu PGNiG przeciwko decyzji KE ws. OPAL
    Tagi:
    terroryzm, wojna w Iraku, Abu Bakr al-Baghdadi, Donald Trump, Barack Obama, Mosul, Irak
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz