05:28 21 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Ukraińscy radykałowie rozszerzyli blokadę Donbasu na drogi samochodowe

    Opinia: Rozszerzenie blokady Donbasu jest próbą zmuszenia Kijowa do wojny z Rosją

    © Sputnik. Sergey Averin
    Opinie
    Krótki link
    51289584

    Ukraińscy radykałowie rozszerzyli blokadę Donbasu na drogi samochodowe. Politolog Aleksander Kazakow na antenie radia Sputnik stwierdził, że ta historia ma co najmniej dwie składowe.

    Członkowie tzw. batalionów ochotniczych Ukrainy, którzy zablokowali połączenia kolejowe z Donbasem, sparaliżowali też ruch na drogach samochodowych w regionie. Szef „sztabu blokady” Siergiej Akimowicz powiedział, że zaczyna przechodzić do „kolejnego etapu”, czyli do blokady dróg samochodowych, „które są wykorzystywane do przemytu”, poinformowały ukraińskie media.

    25 stycznia ruch pociągów towarowych z węglem z niekontrolowanych przez Kijów regionów Donbasu został sparaliżowany przez radykałów pod pratekstem walki z przemytem. Blokada doprowadziła do deficytu węgla w Ukrainie.

    1 marca władze proklamowanych w trybie jednostronnym republik w Doniecku i Ługańsku wprowadziły kontrolę zewnętrzną w przedsiębiorstwach podlegających pod ukraińskie prawo, by zapobiec ich zamknięciu.

    Zdaniem dyrektora Centrum Polityki Liberalno-Konserwatywnej im. P. Stołypina i P. Struwe, politologa Aleksandra Kazakowa organizatorzy blokady Donbasu próbują zmusić Kijów do wojny z Rosją.

    — Przez trzy lata Ukraina poprzez wszelkiego rodzaju prowokacje, przestępstwa próbowała doprowadzić do wojny z Rosją. Teraz wydaje się, że neonaziści i banderowcy w Ukrainie próbują zmusić Kijów do wojny z Rosją. Ich zdaniem wojenny ład zaczyna przycichać i starają się zmusić Kijów do rozpalenia działań zbrojnych. Jest to bolesna historia zmuszania ludzi do walki. Wydaje mi się, że jest to jedna z istotnych części składowych blokady – powiedział Aleksander Kazakow. Jego zdaniem w tym momencie nie jest ważne, kto stoi za radykałami.

    — Tutaj interesy Kijowa i interesy oligarchów raz krzyżują się, a raz rozchodzą się i zbiegają po krzywiźnie. Dla tych ludzi wojna jest wolną przestrzenią, gdzie zarabiają duże pieniądze. Najważniejsze – dopóki trwa wojna mają odpowiedzi na pytania, a gdy dobiegnie końca, tych odpowiedzi więcej nie będzie – wyjaśnił politolog.

    Jest to jedna z części składowych tej blokady. Ale jest i druga, jak podkreślił Kazakow.

    — Jest nią siłowe odzwierciedlenie walki politycznej o władzę już wewnątrz Kijowa. Bo główni gracze polityczni w banderowskim Kijowie już zrozumieli, że prezydent Poroszenko nie jest stałym mieszkańcem politycznego Olimpu. I rozpoczęła się walka o „dziedzictwo”. Niestety najwyraźniej ta świńska historia, gdy sami oligarchowie występują w roli grabarzy swojego kraju, nie skończy się, zanim kraj nie przestanie istnieć. Nie sposób ich powstrzymać, nadal rozrywają go na części – podsumował politolog.

    Zobacz również:

    Polska: Najpierw przyszli po komunistów...
    Ile żyć ma Palmira: błyskawiczny szturm i ratunek perły pustyni
    „Kobiety mniej inteligentne"? Korwin znów popłynął
    Tagi:
    blokada, Petro Poroszenko, Donbas, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz