22:47 22 Wrzesień 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 10°C
Na żywo
    Rosyjscy kibice w 2014 roku

    Włoski kibic: „... a brytyjskich pseudokibiców Włosi pamiętają”

    © Sputnik. Alexander Vilf
    Opinie
    Krótki link
    3345212

    Niedawny film dokumentalny BBC „Rosja: armia chuliganów” o rosyjskich kibicach wywołał liczne dyskusje o poziomie bezpieczeństwa przed MŚ-2018. Czy mają rację ci, którzy mówią, że przyjazd do Rosji jest niebezpieczny? A może warto zaufać i dać się przyjemnie zaskoczyć?

    Swoją opinię w wywiadzie dla Sputnik Italia wyraził Beppe Franzo, kibic Juventusu z końca lat 70-ych, który o ruchu ultras napisał dwie książki: 

    — „O tym filmie pisali u nas w kilku włoskich mediach, ale powiedziałbym, że rezonans był niewielki. Jestem przekonany, że wielu Włochów lepiej pamięta brytyjskich chuliganów i śmieszy ich, że to oni skarżą się na taki problem.

    Niejednokrotnie zauważałem, że groźni angielscy kibicy pokazują się jako silni na tle słabych, a przy silnych udają niewinne jagnięta. Wystarczy spojrzeć na fotografię z 1985 roku z Brukseli, to wyjaśnia wszystko. I w Marsylii zetknęli się z przeciwnikiem, który wiedział, na co się decyduje i umiał się zorganizować przed atakiem. 

    Anglicy znaleźli sobie wroga równego sobie. Do tej potyczki, jak i wielu innych, głównie z wiadomości dowiadywałem się, że angielscy kibice sami prosili się o nieprzyjemności”. 

    - Niedawno był Pan w Rosji, brał udział w imprezach ku czci ofiar tragedii na stadionie Łużniki w 1982 roku podczas meczu Spartak-Harlem oraz na stadionie Heysel w finale Ligi Mistrzów w 1985 Juventus-Liverpool. Jak Pana przyjęli ci straszni (zdaniem Anglików) rosyjscy kibice?

    — „Przyjechać do Moskwy i trafić w ten nastrój gościnności, tego nie mogłem sobie wcześniej wyobrazić. Obie społeczności kibiców z różnicą kilku lat przeżyły wydarzenia, które stały się wspólną tragedią. Myślę, że ta wspólnota wspomnień bez wątpienia stworzyła atmosferę wzajemnego szacunku i braterstwa. To, że mogliśmy poczuć się jak w domu na rosyjskiej ziemi to zasługa kibiców Spartaku. 

    Zauważyłem wiele wspólnego w naszym zachowaniu, przyzwyczajeniach, ale i różnice, które zmusiły mnie do pozytywnego ocenienia, co dla nich znaczy być kibicem. Na przykład, we Włoszech ofiar (zawalenia jednej z trybun – red.) na stadionie Heysel często obrażają na innych stadionach. W Rosji, kiedy Spartak bierze udział w grze mistrzostw przed lub po rocznicy tragedii, kibice często przynoszą transparenty, żeby uczcić pamięć ofiar. Rozumienie tego, co to znaczy być kibicem, przynosi honor rosyjskim miłośnikom piłki. 

    Mam nadzieję, że za dwa lata będę wśród kibiców, którzy przyjadą do Rosji na MŚ. Byłbym szczęśliwy wiedząc, że czekają na mnie nie tylko przyjaciele, ale i państwo, którego gościnność miałem okazję już docenić. Zanim przyjechałem do Rosji myślałem, że czeka mnie wizyta w kraju, jeśli nie niebezpiecznym, to pełnym zakłamania. A znalazłem to, czego się nie spodziewałem, dlatego wszystkim polecam przyjazd do Rosji, i to nie tylko na imprezy sportowe”. 

    Zobacz również:

    Okołopiłkarskie straszaki BBC przed MŚ—2018
    BBC straszy rosyjskimi kibicami
    Film BBC o kibicach zszokował rosyjskich dyplomatów
    Tagi:
    kibice, wywiad, Beppe Franzo, Włochy, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz