00:32 18 Grudzień 2017
Warszawa0°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Sejm, 16.12.2016.

    Wariatom w Sejmie mówimy: NIE!

    © REUTERS/ Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
    Opinie
    Krótki link
    Julia Baranowska
    20545

    PSL przygotowuje ustawę, która uchroni Sejm i Senat przed inwazją chorych psychicznie. Kandydaci na parlamentarzystów mieliby być badani psychiatrycznie przed umieszczeniem ich na listach wyborczych.

    EU-Ratsvorsitzende Donald Tusk
    © AP Photo/ Virginia Mayo
    Pomysłodawcą ustawy jest poseł Paweł Bejda. Uważa on, że drzwi polskiego parlamentu powinny pozostać zamknięte przed ludźmi, którzy cierpią na zaburzenia psychiczne. Do stworzenia specjalnego prawa zainspirowała go wypowiedź przewodniczącego, Władysława Kosiniaka-Kamysza, który miał nawiązać do grudniowych wydarzeń w Sejmie: „Te wariactwa, które działy się na przełomie roku, ta zabawa w chowanego w Sali Kolumnowej lub w berka na Sali Plenarnej doprowadziła do tego, że wśród naszych rodaków jest poczucie wariactwa, które się dzieje w Sejmie".

    Bejda chce, aby wyborcy mieli pewność, że wybierają na parlamentarzystę kogoś kto nie cierpi na problemy i zaburzenia psychiczne.

    Nowa ustawa znajduje się obecnie na etapie konsultacji i ma być gotowa za 2-3 miesiące. Zarządza ona badania psychiatryczne kandydatów na posłów i senatorów — niestety badania nie obejmą obecnie już sprawujących te funkcje.

    Witold Waszczykowski
    © Zdjęcie: Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland/ Ivona Kaplan
    Jak twierdzi poseł pomysłodawca, aby potencjalny poseł mógł znaleźć się na liście wyborczej, należy wykluczyć: „otępienia takie, jak w chorobie Alzheimera, organiczny zespół amnestyczny czy majaczenia niewywołane alkoholem i innymi substancjami psychoaktywnymi, czynne psychozy w przebiegu np. schizofrenii, uporczywe zaburzenia urojeniowe, ostre przemijające zaburzenia psychotyczne, zaburzenia schizoafektywne", ale też lęki społeczne, borderline, narcyzm (z tym akurat może być ciężko) i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.

    PSL chce, aby badania były dyskretne i odbywały się z poszanowaniem prywatności badanych.

    — Jeżeli ktoś nie przejdzie tych badań, może się w ogóle nie przyznać, że był badany — powiedział poseł Bejda. — Chodzi o to, żeby ludzie mieli 100 proc. pewności, że głosują na człowieka zdrowego psychicznie, który potem będzie tworzył prawo i decydował o ich życiu.

    PSL zdecydowanie powinno pomyśleć o odpowiednich poprawkach do ustawy które pozwoliłyby wyeliminować najbardziej dojmujące wariactwa z obecnego składu Sejmu.

    Julia Baranowska, polska publicystka, Warszawa
    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polska: Najpierw przyszli po komunistów...
    Polska wznowi współpracę z Rosją?
    Polska pobiła smutny rekord
    Tagi:
    ustawa, Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Paweł Bejda, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz