14:04 21 Czerwiec 2018
Na żywo
    Okładka gazety New Yorker, marzec 2017

    Na ile realne są plany Białego Domu odnośnie „usztywnienia" polityki wobec Rosji?

    © Zdjęcie: The New Yorker
    Opinie
    Krótki link
    1526

    Gazeta The Wall Street Journal poinformowała, powołując się na źródła dyplomatyczne, że administracja Donalda Trumpa podjęła „zaskakującą decyzję" odnośnie usztywnienia polityki wobec Moskwy. Zgodnie z periodykiem ta decyzja została powitana w Europie oklaskami.

    Gazeta uważa mianowicie, że udało się jej dowiedzieć o linii administracji Donalda Trumpa wobec Moskwy. W rzeczywistości nie ma mowy o jakimkolwiek dokładniejszym pojmowaniu całej sprawy. Wszystkie te oświadczenia są nawet nie prognozą, lecz raczej zaklęciem — pisze komentator agencji Sputnik Ilja Charłamow.

    Autor artykułu przypomina następujące argumenty wysuwane przez gazetę. Podczas kampanii wyborczej Trump niejednokrotnie wypowiadał się na temat Rosji prawie przyjaźnie, natomiast na temat NATO i szeregu sojuszników Waszyngtonu mówił krytycznie, a niekiedy nawet drastycznie. Jednak wiele zmieniło się po ceremonii zaprzysiężenia. Prezydent kolejno mianuje na stanowiska doradców zajmujących nader sztywne stanowiska wobec Federacji Rosyjskiej. Z kolei szef Pentagonu James Mattis w ogóle wypowiedział się w tym duchu, że z Moskwą należy rozmawiać z pozycji siły. Zresztą, w rosyjskim Ministerstwie Obrony natychmiast ostrzeżono go, że jest to sprawa pozbawiona wszelkiego sensu oraz perspektyw. Wiceprezydent Michael Pence podczas obrad konferencji bezpieczeństwa w Monachium także rzucił kilka „kamieni" do „rosyjskiego ogrodu". W zasadzie The Wall Street Journal jedynie podsumowała mnóstwo faktów i ułożyła je w niezbędnej kolejności dla sformowania należytej wizji sytuacji — uważa Ilja Charłamow.

    Jego zdaniem nie sposób nie zgodzić się z tym, że polityka Waszyngtonu na kierunku rosyjskim jest absolutnie nieukształtowana. Brak wciąż jakiejkolwiek stabilności i jasności. Nie wytyczono nawet przybliżonego kursu. Odnosi się wrażenie, że Trump i jego współpracownicy działają przez improwizację, reagując na te bądź inne wydarzenia wewnątrz swego kraju. I po prostu śmiertelnie boją się wszelkich wzmianek na temat Moskwy. Brak dokładniejszego zrozumienia tego, jak prezydent Stanów Zjednoczonych ustosunkował się wobec scalenia Krymu z Rosją, kogo uważa za sprawców storpedowania porozumień mińskich, jak będzie rozwijać się karykaturalny wręcz wątek wszechmogących „rosyjskich hakerów". Wreszcie, odnośnie tego, jakie są założenia Donalda Trumpa w sprawie prawdopodobieństwa współpracy antyterrorystycznej dwóch krajów i perspektyw najważniejszych międzypaństwowych układów w dziedzinie broni. Wyklarowanie tych wszystkich zagadnień, jak można wnioskować, będzie zadaniem bardzo trudnym. W pierwszej kolejności dla samego Donalda Trumpa, który wszczął prawdziwą wojnę przeciwko wpływowym mediom i całemu systemowi politycznemu. Ponadto, boryka się on z poważnymi trudnościami we wzajemnych relacjach ze służbami specjalnymi — zaznacza sprawozdawca Sputnika. Pisze on dalej:

    „Sprawa polega na tym, kto z kim da sobie radę: czy Trump z systemem, czy system z Trumpem. Albo też strony dojdą do wzajemnego zrozumienia. Istnieje także jeszcze jedna wersja, polegająca na tym, że 45. prezydent Stanów Zjednoczonych potrafi spłatać takiego figla, jakiego nikt od niego nie oczekuje. Nie brakuje mu bowiem zdecydowania i niestandardowego sposobu myślenia. Żadne amerykańskie biuro ekspertów czy żadne media nie potrafią tego przewidzieć. Mylą się one również co do tego, że Europa z zachwytem wita konfrontację między Moskwą a Waszyngtonem. Nie chodzi o Europę, lecz jedynie o część jej zaangażowanych politycznie elit. Zresztą ta część również już wkrótce — po wyborach w szeregu mających kluczowe znaczenie krajów unijnych — może odejść ze sceny politycznej. Przecież Obama i Clinton już są tego przykładem — konkluduje Ilja Charłamow.

    Zobacz również:

    Trump: Obama to „cienias", którego „tłamsiła" Rosja
    Od czego będzie zależeć przyszłość Unii?
    ŁRL poinformowała o przechwyceniu drona ukraińskich sił zbrojnych
    Politolog o użyciu „Toczki-U” w Donbasie: takich jak Jaroszewicz są setki
    Trafiła kosa na kamień
    Tagi:
    NATO, James Mattis, Mike Pence, Donald Trump, Władimir Putin, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz